W Bangladeszu zabija się blogerów

| 12 komentarzy|
image_pdfimage_print

image001Grzegorz Lindenberg

Niloy Neel jest czwartym ateistycznym blogerem, zabitym w tym roku przez islamskich fundamentalistów w Bangladeszu.

Zaczęło się w lutym od Avijita Roya, http://euroislam.pl/ pochodzącego z Bangladeszu amerykańskiego pisarza, zabitego maczetami w czasie wizyty w rodzinnym kraju. Potem, również maczetami, zabitych zostało kolejnych dwóch blogerów, piszących dla portalu Mukto Mona (Wolny Umysł), promującego racjonalizm i krytycznego wobec islamu.

Neel, który miał własnego bloga, z obawy przed zamachem przestał od jakiegoś czasu tam pisać, ograniczając się do pisania na Facebooku dla grona znajomych. Nie uratowało go to – sześciu morderców, udających osoby zainteresowane wynajęciem mieszkania, zasiekło go maczetami w jego własnym domu, zamknąwszy żonę w jednym z pokojów.

Neel występował do policji o ochronę, ponieważ otrzymywał liczne groźby śmierci. Nie dostał żadnej ochrony i policja Bangladeszu nie chciała komentować morderstwa. Jego morderców na razie nie znaleziono, wcześnej zatrzymano trzy osoby powiązane z poprzednimi zamachami. Odpowiedzialność za morderstwo wzięła na siebie po raz kolejny lokalna organizacja terrorystyczna, związana z Al Kaidą.

Zamordowani znajdowali się na liscie 84 blogerów, którą dwa lata temu, po zabiciu blogera Ahmeda Rajiba Haidera, ugrupowania islamistyczne dostarczyły władzom Bangladeszu. Osoby na liście islamiści oskarżali o świętokradztwo i herezję, ponieważ „obrażały islam i Mahometa”, i żądali ich natychmiastowej egzekucji.

- - - - - - - - - - - - - - Reklama - - - - - - - - - - - - -

Władze oczywiście nie dokonały egzekucji blogerów, chociaż zdarzały się aresztowania. Kodeks karny przewiduje do 14 lat więzienia za rozpowszechnianie wiadomości fałszywych albo znieważających. Bloger Asif Mohiuddin został w 2013 zaatakowany na ulicy przez islamistów, ale przeżył, by w miesiąc później zostać aresztowanym za „znieważanie religii” – i jego blog został zamknięty.

Chociaż dwa skrajne ugrupowania islamistyczne zostały w Bangladeszu zakazane, od dwóch lat stale dochodzi tam do krwawych rozruchów i zabójstw. W czasie starć z policją w 2013 roku zginęło 50 demonstrantów, domagających się egzekucji ateistycznych blogerów, „obrażających islam”. W tym roku w antyrządowych demonstracjach zginęło 120 islamistów. Powstają kolejne rywalizujące ze sobą ugrupowania, deklarujące podporządkowanie Al Kaidzie lub Państwu Islamskiemu.

Jedna ze związanych z Al Kaidą organizacji opublikowała 15 maja ostrzeżenie, że zabijać będzie zarówno mężczyzn i kobiety, którzy obrażają Mahometa lub wypaczają islam, a są: pracownikami naukowymi, prawnikami, inżynierami, pisarzami, blogerami, politykami, aktorami, lekarzami.

W odróżnieniu do Pakistanu, Bangladesz jest państwem teoretycznie świeckim, ale jak powiedział przewodniczący tamtejszej organizacji aktywistów i blogerów, „jeśli rząd nie poradzi sobie z tą bezkarnością morderców, to zamieni nasz świecki kraj w kolejny Pakistan czy Afganistan”.

Zmieniamy się!

Wkrótce nasza strona będzie dostarczała więcej unikalnych treści
W tym celu musimy też przebudować jej obecny wygląd.
Jeżeli jesteś z nami, czytasz nas, chcesz wesprzeć nasz rozwój kliknij link w prawym dolnym w rogu.
(Dopisek: „zmiana strony”)

Wspieraj euroislam.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook