Turcja chce zmienić kształt etniczny północnej Syrii

image001
| 3 komentarzy|
image_pdfimage_print

image001

Członkini żeńskiego oddziału sił kurdyjskich w Syrii (AFP / Delil Souleiman)

– Władze tureckie zainteresowane są tym, by Kurdowie syryjscy, których ponad pół miliona znalazło się w Turcji, emigrowali do Europy – czytamy na portalu Wirtualna Polska.  

Dzięki temu dokonują się czystki etniczne w północnej Syrii – takie ciche, perfidne czystki etniczne, które spotykają się z aprobatą czy wręcz aplauzem części opinii publicznej w Europie – mówi w wywiadzie z Grzegorzem Lindenbergiem z portalu Euroislam.pl Witold Repetowicz, dziennikarz i podróżnik. Repetowicz ocenia także politykę Turcji wobec ISIS i działania UE wobec wzbierającej fali migracyjnej.

Grzegorz Lindenberg, euroislam.pl: Ostatnia twoja podróż była dokąd? 

Witold Repetowicz: W czerwcu tego roku do Iraku, zarówno do Kurdystanu irackiego, jak i Bagdadu, Nadżafu i Salahudin, a także do Kurdystanu tureckiego. To była moja trzecia podróż do tego regionu w ciągu ostatnich dwóch lat, ale jeżdżę tam regularnie od jakichś 10 lat.

– Jaką rolę mogą odgrywać Kurdowie w rozwiązaniu problemu uchodźców? Co Zachód powinien robić z uchodźcami tam, na miejscu? Byłeś tam, widziałeś. 

– Konieczne jest zwiększenie pomocy dla uchodźców, zarówno w krajach ościennych Syrii, jak i dla czterech milionów uchodźców wewnętrznych w Iraku, którzy jeszcze nie ruszyli do Europy. Na pewno należy pomóc odbudować tereny wyzwolone przez Kurdów w Syrii. O tym się w ogóle nie mówi, o odbudowie Rożawy.

Bardzo interesujące jest, dlaczego nagle ci uchodźcy ruszyli z Turcji, a z Iraku nie. Jest rzeczą oczywistą, że władze tureckie zainteresowane są tym, żeby Kurdowie syryjscy, których ponad pół miliona znalazło się w Turcji, emigrowali do Europy. Dzięki temu dokonują się czystki etniczne w północnej Syrii – takie ciche, perfidne czystki etniczne, które spotykają się z aprobatą czy wręcz aplauzem części opinii publicznej w Europie. Turcja chce zmienić kształt etniczny północnej Syrii, pozbyć się stamtąd Kurdów, osiedlić Arabów lub sprowadzonych z Chin Ujgurów, którym masowo wydaje paszporty i potem prawdopodobnie anektować te tereny.

Jak ten plan się powiedzie, (Ankara – red.) zrobi to samo w Kurdystanie tureckim. Ci, którzy kreują się na obrońców uchodźców, wyrządzają im tak naprawdę ogromną krzywdę, bo niszczą ich ojczyznę, Rożawę, pomagają w czystkach etnicznych w tym rejonie. Uważam, że cała ta akcja jest wspomagana, może nawet koordynowana przez tureckie służby specjalne.

Jest jeszcze druga przyczyna, dlaczego do Europy ruszyła teraz taka fala (uciekinierów – red.). Ci, którzy w zeszłym roku docierali Lampedusę, mieli zupełnie inne motywacje. W większości byli to imigranci ekonomiczni z Afryki, a nie uchodźcy z Syrii. Natomiast w propagandzie nazywano ich „uchodźcami syryjskimi”. Gdy więc prawdziwi syryjscy uchodźcy, którzy nigdzie jeszcze wtedy masowo nie uciekali, usłyszeli, że się w Europie nad przybyszami litują, a w dodatku w obozach odbiera się im pomoc, bo jest ona przekazywana Afrykańczykom uznawanym za „uchodźców syryjskich”, to stwierdzili, że też muszą ruszyć.

Wracając do działań Turcji, to jest jeszcze jeden ich aspekt. Chaos w Europie, starcia z uchodźcami na granicach, na dworcach, powodują, że Europa zajęta jest sobą i nie patrzy na to, co tureckie wojsko robi w Kurdystanie tureckim. A zachowuje się tam obecnie jak wojsko okupacyjne. Jeżeli Europa dalej będzie tak zaślepiona, to wojsko tureckie zacznie palić wioski kurdyjskie, a na jakikolwiek głos protestu Erdogan powie: „Wy bijecie biednych uchodźców, jak śmiecie mi zwracać uwagę”.

Dalszy ciąg wywiadu: http://wiadomosci.wp.pl/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze