Wiadomość

Terroryzm: ostrzeżenie Iranu dla Europy

Ajatollach Chamenei, Najwyższy Przywódca Iranu (Wikimedia)

W zeszłym miesiącu w Belgii rozpoczął się proces Assadolaha Assadiego i trzech innych Irańczyków oskarżonych o planowanie zamachu bombowego na wiecu w Paryżu w 2018 roku. Od 2015 roku Assadi był najwyższym rangą funkcjonariuszem ministerstwa wywiadu i bezpieczeństwa Iranu w Europie, działającym wówczas pod przykrywką irańskiej ambasady w Wiedniu.

Od 12 lat mówimy o islamie bez politycznej poprawności i bez demonizowania. Wesprzyj nas byśmy mogli dalej działać.  >>Wspieram<<


Jest pierwszym rządowym pracownikiem Iranu sądzonym w kraju Unii Europejskiej za przestępstwa terrorystyczne, mimo licznych prób zamachów na terenie Europy, które Teheran organizował.

Wspierany przez państwo terroryzm jest, poza samym czynem, także instrumentem narodowej polityki i przymusu. Te spiski były złowrogim przesłaniem i wyraźnym zagrożeniem dla Europy. Przesłaniem, które niestety nie dotarło do władz Londynu, Berlina, Paryża i Brukseli.

Nieudany zamach Assadiego miał, według informacji, odbyć się na rozkaz irańskiego prezydenta, Hassana Rouhaniego za aprobatą najwyższego przywódcy Alego Chameneiego. Jego celem był wiec Narodowej Rady Oporu Iranu, z 80 tysiącami ludzi biorących w nim udział, włącznie z byłym premierem Kanady Stephenem Harperem, prawnikiem prezydenta Trumpa Rudym Giulianim i kilkoma członkami brytyjskiego i europejskiego parlamentu. Materiałem wybuchowym, podobno przywiezionym do Europy z Iranu przez Assadiego pasażerskim samolotem, był TATP.

Tego samego rodzaju materiału wybuchowego użyto do zabicia 22 osób i zranienia 800 w dżihadystycznym ataku na Manchester Arena w Wielkiej Brytanii w 2017 roku i w zamachach bombowych w Londynie, 7 lipca 2005 roku, w których zginęły 52 osoby a 700 odniosło rany.

Komunikat był jasny. W marcu Assadi, który odmówił uczestniczenia we własnym procesie, powołując się na immunitet dyplomatyczny, groził odwetem, jeśli zostanie skazany. Także irański rząd groził „proporcjonalną reakcją” wobec rządów krajów zaangażowanych w tym procesie.

Zamachowi Assadiego zapobiegły europejskie siły bezpieczeństwa w oparciu o materiały wywiadowcze, jakie otrzymały z Izraela. Mosad wcześniej przekazał brytyjskiej agencji MI5 informację, która umożliwiła jej zapobieżenie innemu irańskiemu zamachowi bombowemu w 2015 roku. Terroryści związani z irańską marionetką, Hezbollahem, zmagazynowali w północnym Londynie trzy tony azotanu amonu – tego samego materiału wybuchowego, który kilka miesięcy temu spowodował tak wielkie zniszczenia w Bejrucie. Ilość zmagazynowana w Londynie była większa niż ilość azotanu amonu, który zabił 168 ludzi, zranił 680 i uszkodził setki budynków w zamachu bombowym w Oklahoma City w 1995 roku.

Czy Europejczyków rzeczywiście stać na to, żeby pozwalać tak jawnie wrogiemu i fanatycznemu reżimowi, jak ten w Teheranie, na zdobycie broni jądrowej?

W tym samym roku, w którym wykryto w porę próbę zamachu w Londynie, inne przygotowania Hezbollahu do zamachu bombowego odkryto na Cyprze, także należącym do UE; tym razem było tam 8,2 ton azotanu amonu i także tym razem informacje władzom cypryjskim dostarczył Mosad. Była też podobna próba zamachu w Tajlandii w 2012 roku oraz dwa lata po odkryciu spisku w Londynie ujawniono przygotowania do podobnej akcji w Nowym Jorku. W 2012 roku Hezbollah zamordował pięciu izraelskich turystów i kierowcę w zamachu bombowym na autobus w Burgas w Bułgarii, kolejnym państwie UE.

Plany organizowanych przez Iran zamachów bombowych odkryto w Niemczech w 2017 roku i w Danii w 2018 (oba te państwa są członkami Unii), a także w 2018 roku w Albanii, kandydującej do przystąpienia do UE. Dwóch holenderskich obywateli irańskiego pochodzenia zabito na rozkaz z Teheranu w Holandii, kolejnym państwie unijnym, w 2015 i 2017 roku.

Zamachy w krajach Unii od 2015 roku miały miejsce w czasie, kiedy Wielka Brytania, Francja, Niemcy i UE były aktywnie zaangażowane w JCPOA, irańską umowę nuklearną z P5+1. Jak można się było spodziewać, europejskie reakcje były stonowane, a wielu podejrzewało, że ta słaba reakcja na irański terroryzm spowodowana jest pragnieniem uniknięcia narażenia na szwank układu JCPOA.

Do czasu ujawnienia w 2019 roku przez “Daily Telegraph” dochodzenia w sprawie terrorystycznej działalności Hezbollahu w Europie, brytyjskie władze utrzymywały spisek bombowy z 2015 roku w Londynie w tajemnicy (podobno pod naciskiem ze strony administracji Obamy), żeby uniknąć zagrożenia dla umowy nuklearnej.

Państwa Unii Europejskiej, pomimo – a może z powodu – takich terrorystycznych, skandalicznych posunięć przeciwko nim, nadal szły na rękę Iranowi i odmawiały dołączenia do USA w odrzuceniu umowy nuklearnej, częściowo w odpowiedzi na irańską regionalną agresję i międzynarodowy terroryzm. Zamiast dołączyć do “maksymalnych nacisków” prezydenta Trumpa, żeby zmienić zachowanie Iranu, Europejczycy popierali Teheran i podważali politykę USA, wręcz starając się obejść amerykańskie sankcje przez ustanowienie finansowego instrumentu, INSTEX, który pozwala na dalszy handel z Iranem.

Europejskie rządy nie sprzeciwiły się także w tym roku zniesieniu sankcji ONZ na Iran obejmujących broń konwencjonalną i odmówiły poparcia USA w sprawie natychmiastowego przywrócenia sankcji po tym, jak Iran jawnie łamał umowę nuklearną.

W zeszłym roku UE niechętnie narzuciła symboliczne sankcje na część irańskiego Ministerstwa Wywiadu i Bezpieczeństwa i na dwóch funkcjonariuszy po spiskach terrorystycznych w Paryżu i Danii w 2018 roku. Podważając własne działania i bijąc pokłony przed Teheranem, nawet w momencie ogłaszania tych ograniczonych kroków, przedstawiciele UE podkreślali swoje trwałe poparcie dla JCPOA i zamiar dalszego handlu z Iranem.

Od tego czasu przywódcy unijni hałaśliwie protestowali przeciwko wyeliminowaniu Kasema Solejmaniego, organizatora terrorystycznych działań Iranu skierowanych przeciwko nim, jak też Mohsena Fachrizadeha, nuklearnego naukowca i kolejnego obok Solejmaniego generała Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, terrorystycznej organizacji odpowiedzialnej za organizowanie zamachów w Europie.

Wielka Brytania, Niemcy i szczególnie Francja miały poważne zastrzeżenia wobec JCPOA podczas negocjacji z Iranem, zwłaszcza wobec klauzuli zamknięcia (tzw. „zachodu słońca”) która pozwala na wygaśnięcie warunków ograniczających dostęp Teheranu do nuklearnego materiału i nowoczesnej technologii, i w rzeczywistości toruje drogę do posiadania broni nuklearnej.

Do zaakceptowania złej umowy zmusiła  jednak te kraje determinacja prezydenta Obamy, by zabezpieczyć swoje dziedzictwo mimo nieprzejednania Iranu. Nie dołączyły do wycofania się Waszyngtonu z umowy z powodu irracjonalnej lojalności wobec Obamy, pogardy wobec prezydenta Trumpa i pragnienia ugłaskania Iranu, nie zaś z powodu autentycznych rozważań strategicznych.

Teraz wszyscy znaleźli się w pułapce, wiedząc, że ta umowa jest fałszywym i bardzo niebezpiecznym porozumieniem nuklearnym, które po prostu przerzuca konfrontację z uzbrojonym w broń jądrową Iranem na przyszłe pokolenia. Prezydent-elekt Biden i jego przyszła administracja jasno przedstawili swój zamiar powrotu do umowy, a Iran rozpaczliwie pragnie, żeby to zrobili i złagodzili egzystencjalny nacisk na jego gospodarkę, spowodowany obecnymi amerykańskimi sankcjami, jak też, by usunęli przeszkody w dotarciu do punktu, od którego będzie mógł otwarcie zacząć produkcję broni jądrowej. Oczywiście entuzjazm Teheranu dla wskrzeszenia umowy będzie starannie ukryty za żądaniami jeszcze korzystniejszych warunków niż poprzednim razem.

Europejskie rządy, uwolnione od niszczącej dla nich samych pogardy dla Trumpa, wkrótce będą miały okazję, żeby wreszcie działać w imię własnych interesów i interesów ich dzieci, poprzez przekonanie Bidena, żeby zaakceptował tylko taką umowę z Teheranem, która rzeczywiście ogranicza nuklearne ambicje ajatollahów i hamuje ich regionalną agresję. Najpierw jednak muszą rozprawić się z własnymi lękami przed Iranem.

Iran organizował wiele potencjalnie niszczycielskich spisków terrorystycznych w Europie na krytycznym etapie umowy nuklearnej, jako komunikaty skierowane do Londynu, Paryża, Berlina i Brukseli. Celem byli irańscy opozycjoniści na Zachodzie.  Zamordowanie ich było wygodnym sposobem odstraszenia innych dysydentów i ostrzeżenia Europy przed dawaniem im schronienia lub wspieraniem ich. Władze Iranu nie zrobiłyby tego, gdyby istotnie obawiały się niszczącego odwetu.

Irańscy przywódcy wydali rozkaz dokonania tych zamachów, żeby pokazać swoją siłę i bezpośrednio ostrzec Europejczyków o niebezpieczeństwie sprzeciwu. Patrzą z pogardą na Europejczyków, jak też na Amerykanów, jako ludzi słabych i dekadenckich, którym brak odwagi lub determinacji, by bronić własnych interesów, jako ludzi, z którymi można igrać tak, jak to robili raz za razem w przeszłości. Prezydent Trump zmusił ich do zastanowienia się, szczególnie gdy rozkazał eliminację Solejmaniego, drugiego co do ważności po samym Najwyższym Przywódcy. Rządzący w Iranie łączą teraz wielkie nadzieje z Bidenem, bo spodziewają się, że będzie bardziej tchórzliwy.

Możemy być pewni, że Najwyższy Przywódca był zadowolony z rezultatów swojego przesłania: skulenia się Europy ze strachu, zaledwie symbolicznych reakcji, którym towarzyszyły rozpaczliwe, błagalne zapewnienia, że obiekty jego agresji nadal są jego przyjaciółmi. Jeżeli kiedykolwiek istniała jakaś pokazowa lekcja tego, że ustępliwość zawodzi, a siła odnosi sukces – to z pewnością było nią działanie Trumpa.

Europejskie rządy muszą teraz pokazać własną siłę lub doświadczyć irańskiego szantażu terrorystycznego, który będą obserwować wrogie reżimy na całym świecie, od Moskwy do Pekinu i Pyongyang, wyciągając oczywiste wnioski. Niezależnie od tego strategicznego imperatywu, pojawia się pytanie, czy Europejczyków rzeczywiście stać na to, żeby pozwalać tak jawnie wrogiemu i fanatycznemu reżimowi, jak ten w Teheranie, na zdobycie broni jądrowej?

Richard Kemp

Były dowódca sił brytyjskich w Afganistanie, pracował w Joint Intelligence Committee oraz COBR. Po przejściu na emeryturę napisał książkę o wojnie w Afganistanie Attack State Red, która stała się bestsellerem.

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Źródło tekstu polskiego: listyznaszegosadu.pl

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign