Szwedzki muzułmanin walczy z antysemityzmem

image001
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Dwudziestoczteroletni Siavosh Derakhti, muzułmanin pochodzenia irańskiego, mieszka w Malmö w Szwecji i jest założycielem organizacji Młodzież Przeciwko Antysemityzmowi i Ksenofobii.

„Jeśli jesteś Żydem, ludzie winią cię za wszystko, co się dzieje w Palestynie. Wszyscy nienawidzą Izraela. Nie zgadzam się z tym i robię wszystko, żeby poprzez edukację budować pomosty pomiędzy Żydami i muzułmanami” – mówi Derakhti, uważany w Szwecji za bardzo niezwykłą postać. Organizuje bowiem manifestacje poparcia dla Żydów i wyjazdy młodych Szwedów – chrześcijan, muzułmanów i Żydów do hitlerowskich obozów zagłady.

„Strasznie jest być dziś Żydem w Malmö – mówi. – Antysemici wierzą w teorie spiskowe, w to, że Żydzi rządzą światem. Zorganizowałem demonstrację prożydowską i pomogłem chronić naszych kuzynów. Jeżeli Żydzi nie mogliby żyć w Szwecji odczuwałbym to jako osobistą porażkę”.

Derahkti spotkał się z prezydentem USA Barackiem Obamą podczas jego wizyty w Szwecji w 2013 roku. Zdobył też za swoją działalność prestiżową nagrodę Raoula Wallenberga, a niedawno został uznany przez magazyn „Forbes” za jednego z 30 najbardziej wpływowych ludzi na świecie, którzy nie ukończyli trzydziestu lat. W Szwecji jest osobą publiczną i często pojawia się w lokalnych mediach.

W kwietniu został zaproszony przez „Forbesa” i Fundację Schustermana do Izraela, żeby mógł pogłębić swoje relacje z Izraelem, a także wiedzę o Holokauście i walce z antysemityzmem. „Mój szczególny związek z Żydami zaczął się, gdy miałem 13 lat – opowiada Derhakti. – Mój najlepszy przyjaciel w szkole był Żydem i zawsze go broniłem. Cierpiał z powodu antysemityzmu; pewnego dnia przybiegł do mnie i powiedział: ‘Jest takich pięciu, którzy chcą mnie pobić’. Powiedziałem mu: ‘Nie ma mowy, żebyśmy uciekali’. I walczyłem z tymi facetami za mojego przyjaciela”.

„Zdecydowałem się zrobić coś w moim mieście, Malmö. Założyłem organizację walczącą z antysemityzmem i ksenofobią. Organizujemy wycieczki młodzieży, w tym muzułmanów, do obozów zagłady. Po powrocie do Szwecji widzę dużą zmianę w ich nastawieniu” – wyjaśnia szwedzki muzułmanin. Ponieważ stanął po stronie Żydów, dostaje wiele pogróżek od innych muzułmanów. „Grożą, że mnie zabiją, dostaję maile z pogróżkami. Gdy idę ulicą krzyczą za mną: ‘Zabijemy cię, ty żydowska świnio’. W związku z moją działalnością mam ochronę, ale nie mam zamiaru się poddać”.

Komentując swoją wizytę w Izraelu, Derakhti powiedział „Kocham wasz kraj, wasze dziewczyny, Tel Aviv, imprezy. Przysięgam, że izraelskie kobiety są numer jeden na świecie. W Europie panuje ignorancja jeśli chodzi o to, co się tutaj dzieje. Myślą, że zabijacie Palestyńczyków, ale nie wiedzą, że 20 procent mieszkańców Izraela to Arabowie. Powiedziałem im, że w Knesecie są Arabowie, a Arab jest sędzią Sądu Najwyższego. To nie tylko wojna … jest tutaj dobrze funkcjonujące społeczeństwo”.

Zapytany, co sądzi o szwedzkich muzułmanach, którzy atakują Żydów, odpowiedział: „Wstydzę się za muzułmanów, którzy zachowują się tak wobec Żydów. Nie reprezentują mnie. Kiedyś mieszkało w Malmö 2000 Żydów, teraz jest ich mniej niż 400. To jest karygodne i coś się powinno z tym zrobić. W Malmö jest teraz amerykański rabin, który dostaje wiele pogróżek. Jesteśmy kuzynami i jesteśmy z tej samej rodziny. Musimy chronić Żydów .”

Ambasador Izraela w Szwecji, Isaac Lehman tak skomentował działalność młodego muzułmanina: „Siavosh postępuje właściwie w wielokulturowym i liberalnym świecie – i robi wszystko otwarcie, publicznie i w mediach. Większość muzułmanów tutaj myśli zupełnie inaczej niż on, a tych niewielu, którzy myślą podobnie, nie ma odwagi działać w taki sposób”.

Xsara na podstawie http://www.ynetnews.com/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze