PKWP – Arabia Saudyjska: policyjna obławy na chrześcijan

Flaga Arabii Saudyjskiej
| 18 komentarzy|
image_pdfimage_print

Yohan Nese, (31lat) i Vasantha Sekhar Vara, (28 lat) zostali aresztowani 21 stycznia przez muttawę (policję religijną) w domu, do którego udali się po spotkaniu modlitewnym.

Następnie zostali przesłuchani i pobici. W tym czasie policjant przesłuchujący ich, zniszczył Biblie i inne, uprzednio skonfiskowane, materiały religijne. Władza dopytywała się o to, ilu chrześcijan i duchownych, jakich narodowości, przebywa w stolicy Arabii Saudyjskiej.

Policja religijna wywierała również presję na zatrzymanych, aby przeszli na islam. Następnego dnia, 22 stycznia br., dwóch chrześcijan zostało przetransportowanych do sądu religijnego w Rijadzie, który skazał ich na 45 dni w więzieniu. Do dnia dzisiejszego chrześcijanie ci przebywają w wiezieniu.

Rodziny i przyjaciele nie uzyskali żadnych oficjalnych dokumentów zawierających oskarżenia, jednak od samych osadzonych dowiedzieli się, że sprawa dotyczy kwestii religijnych. W chwili zatrzymania chrześcijanie nie wykonywali żadnych czynności religijnych. 22 stycznia, policjanci muttawy ubrani w cywilne ubrania powrócili do mieszkania, w którym dzień wcześniej dokonano obławy. Policja religijna ukradła wartościowe rzeczy oraz wypisała sprayem muzułmańskie slogany na ścianach.

Flaga Arabii Saudyjskiej
Flaga Arabii Saudyjskiej

Sytuacja Nase i Vara w więzieniu jest straszna. Mężczyźni zostali umieszczeni w celi, w której ledwo wystarcza miejsca, aby stać. Jak podaje informator: „Nie ma nawet miejsca do siedzenia. Więźniowie śpią na zmiany. Kiedy jeden z nich śpi drugi stoi, a potem na odwrót. Taka dramatyczna sytuacja trwa od miesięcy, nie wiadomo jak długo wytrzymają”. Od czasu aresztowania pozostali chrześcijanie są zbyt przerażeni, by spotykać się wspólnej modlitwie. Tydzień po aresztowaniu, Vara skontaktował się z rodziną i pastorem z Indii. Jego żona, która spodziewa się ich pierwszego dziecka (jest w 7 miesiącu ciąży), nie miała od tego czasu żadnych wiadomości o mężu. Na spotkaniu nie było muzułmanów, a mimo to są oni oskarżeni o próby nawracania z islamu na chrześcijaństwo. Żona aresztowanego Vara dodała, że czuje się osamotniona i ciężko jej jest ze względu na brak wiadomości o mężu i zaawansowanej ciąży. Zarówno ona jak i pastor z Indii wielokrotnie komunikowali się z indyjska ambasadą, ale nie otrzymali żadnej odpowiedzi. Pomimo zażaleń nie podjęto żadnych kroków zmierzających do wyjaśnienia tej sprawy.

Rano, tego dnia, w którym chrześcijanie zostali aresztowani, Vara zadzwonił do pastora i powiedział, że będzie brał udział w spotkaniu religijnym w Rijadzie. Po spotkaniu Vara, Nese i czworo innych niezidentyfikowanych chrześcijan zostało w mieszkaniu, w którym się modlono. Około 19:30 dwóch policjantów muttawy w cywilnych ubraniach oraz jeden policjant w mundurze wkroczyli do mieszkania.

Vara, już po aresztowaniu, zadzwonił do pastora do Indii i poinformował go o tym, że został aresztowany z powodów religijnych i pomimo nacisków odmówił przejścia na islam. Dodał, że jeżeli będzie trzeba umrzeć za Boga on jest gotów i wierzy, że Bóg mu pomoże. Pastor dodał, że podczas rozmowy, która miała miejsce tydzień po jego aresztowaniu, Vara prosił o modlitwę w intencji jego uwolnienia. Vara pracował w Arabii Saudyjskiej od ponad 7 lat. Ostatniego lata wrócił do Indii, gdzie wziął ślub, po czym wrócił do pracy w Rijadzie, gdzie zajmował stanowisko kierownicze w firmie cateringowej. Pastor Ajay Kumar Jeldi z Indii, w swojej wypowiedzi powiedział: „Vasantha jest z mojego kościoła. To religijny, bogobojny członek parafii, zaangażowany w pracę z młodzieżą”.

W Arabii Saudyjskiej zagraniczni pracownicy oddają swoje dokumenty pracodawcą, którzy sponsorują ich i oficjalnie zapraszają do pracy w tym kraju. Zazwyczaj tylko pracodawcy mogą wystąpić o zwolnienie za kaucją swoich pracowników, którzy popadli w konflikt z prawem.

W opisywanej sprawie również tylko ich pracodawcy mają prawo wnioskować o wyjście z aresztu. Niestety po aresztowaniu Vara, jego pracodawca oddał jego paszport lokalnym władzom i zrzekł się odpowiedzialności za niego i jednocześnie zwolnił go z pracy.

Saudyjska policja religijna zwana oficjalnie Komisją do Promowania Cnoty i Zwalczania Występku, to jednostka administracji rządowej, zatrudniająca 5.000 oficerów terenowych oraz 10.000 pracowników. Dodatkowo otrzymuje wsparcie „nieoficjalnych” wolontariuszy, którzy działają z upoważnienia CPVPV, jak podaje Amerykańska Komisja ds. Wolności Religijnej. Pomo tego, iż oficjalnie CPVPV nie może inwigilować, przetrzymywać osób dłużej niż 24 godziny, a także aresztować kogokolwiek bez asysty policji oraz nie może dopuszczać się wszelkiego karania, jej członkowie w ostatnich latach byli oskarżani o zabójstwa, pobicia, chłostę, przetrzymywanie i inne formy nękania.

Podczas omawianej obławy, władza skonfiskowała wszystkie wartościowe przedmioty chrześcijan (dwa keyboardy, gitarę, głośniki, mikser muzyczny, cztery mikrofony, zasilacze, laptopa, tablice oraz ładowarki do telefonów).

Skonfiskowano również 25 Biblii i inne materiały chrześcijańskie. Pozostałym indyjskim chrześcijanom udało się uciec. Anonimowy informator donosi, że kilkakrotnie informował indyjską ambasadę w Rijadzie o ich aresztowaniu. Dodaje, że utracił nadzieję, ponieważ ambasada twierdzi, iż jest to sprawa religijna i w związku z tym nie mogą nic zrobić. Pastor Jeldi przypuszcza, że ktoś musiał donieść na religijną grupę spotykającą się już od jakiegoś czasu i tym samym zainicjował działania władz.

Więcej na: opoka.org.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze