Palestyńczycy mają problemy z Palestyńczykami

Palestinians burn tires at the entrance to the Balata refugee camp, close to the northern West Bank city of Nablus, on January 21, 2013, as they call for the release of several gunmen arrested two days ago by Palestinian security. AFP PHOTO/JAAFAR ASHTIYEH        (Photo credit should read JAAFAR ASHTIYEH/AFP/Getty Images)
Przy wjeździe do Balata płoną opony w proteście przeciwko aresztowaniu kilku mieszkańców przez policję AP
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

W obozie dla uchodźców Balata na Zachodnim Brzegu wyblakłe plakaty palestyńskich bojówkarzy zdobią witryny sklepowe, w hołdzie dla zabitych w powstaniu przeciwko Izraelowi, które wygasło ponad dziesięć lat temu.

Ale bunt w obozie obecny jest i dzisiaj, duża jego część skierowana jest nie przeciwko izraelskiej okupacji, a przeciwko rządzącemu Autonomią Palestyńską prezydentowi Mahmudowi Abbasowi.

Władze palestyńskie uważają obóz na skraju miasta Nablus za jaskinię grup przestępczych i nielegalnego handlu bronią, powodującego niestabilność na całym tym obszarze, i starają się go oswoić.

W międzyczasie wielu z mieszkańców Balata ślubuje, że nie podda się władzom, oskarżając je o korupcję, brutalność, współpracę z Izraelem i zaniedbania gospodarcze dzielnicy, która jest domem dla około 27 000 osób mieszkających na obszarze ćwierć kilometra kwadratowego.

Napięcia te były zabójcze w niektórych przypadkach: od czerwca czterech policjantów palestyńskich zostało zabitych przez uzbrojonych mężczyzn, a czterech mieszkańców Nablusu zginęło z rąk policji, jak podaje Niezależna Komisja Praw Człowieka, palestyński organ pilnujący praw z siedzibą na Zachodnim Brzegu, oraz władze Nablusu.

„Władze mówią, że żyjemy poza prawem, produkujemy broń i przeprowadzamy egzekucje – powiedział dwudziestosiedmioletni Ahmed Zaabour, mieszkaniec obozu, który, jak twierdzą urzędnicy, zajmuje się handlem bronią i jest najbardziej poszukiwanym podejrzanym o przestępstwa w Balata. – Ale to oni tworzą tę atmosferę”.

Zubożały obóz jest przykładem jątrzącego się od ponad dekady problemu dla przewodzącego Autonomii Palestyńskiej Abbasa. Krytycy mówią, że Abbas poniósł porażkę na wielu frontach, między innymi nie doprowadził do ustanowienia państwowości palestyńskiej ani do pokoju z Izraelem.

Rząd pod przywództwem 81-letniego lidera, który ma problemy zdrowotne i nie ma oczywistego następcy, niedawno na czas nieokreślony przełożył wybory samorządowe z powodu, jak to opisano, problemów proceduralnych. Ponadto istnieją podziały wewnątrz partii prezydenta, Fatah, a sami Palestyńczycy są podzieleni pomiędzy Autonomię Palestyńską na Zachodnim Brzegu i Strefę Gazy kontrolowaną przez terrorystyczny Hamas.

Obserwatorzy twierdzą, że walka o kontrolę nad uzbrojonymi osiłkami Fatahu w Nablusie i w innych części Zachodniego Brzegu jest oznaką słabości rządu Abbasa i ewentualnych możliwości jeszcze większych kłopotów na terytoriach palestyńskich.

„Jeśli AP jeszcze bardziej się osłabi, kwestia ta może znacząco przyczynić się do stanu anarchii – powiedział Khalil Shikaki, palestyński ankieter. – To załamanie w kwestii bezpieczeństwa może nagle eksplodować i mieć dramatyczne konsekwencje, jeżeli pozostanie nierozwiązane”.

Nablus, główne palestyńskie centrum handlowe i kulturalne, które znajduje się w dolinie pomiędzy dwoma górami w północnej części Zachodniego Brzegu, ma za sobą historię chaosu. Palestyńskie powstanie przeciwko Izraelowi w 2000 roku, znane jako druga intifada, osłabiło rząd centralny i pozostawiło próżnię władzy obsadzoną przez milicje związane z partią Abbasa, Fatahem.

Palestyńskie służby bezpieczeństwa twierdzą, że ostatnio przeprowadzone akcje przeciwko podejrzanym o przestępczość są częścią kampanii rozbijania gangów i przywrócenia porządku dla zwykłych Palestyńczyków. Władze twierdzą, że z powodu swobodnego handlu bronią w Nablusie w nocy dosyć często słychać strzały, a broń wykorzystywana jest również do rozstrzygania prywatnych sporów.

„Mamy problemy z bezpieczeństwem w Nablusie, nie jest to tajemnicą – przyznał gubernator miasta Akram Rajoub, urzędujący w biurze w przypominającym twierdzę, kilka przecznic od Balata. – Problem są bandyci”.

Kilka dni wcześniej setki demonstrantów z karabinami maszynowymi zablokowało ulice przed Balata; towarzyszyli ciału mężczyzny pochodzącemu z obozu, zawiniętemu we flagę. Został zastrzelony przez policję, bo pasażerowie, których przewodził samochodem, byli oskarżeni o prowadzenie obserwacji ruchów sił bezpieczeństwa dla grup zbrojnych w obozie. Film wideo z pogrzebu pokazuje żałobników skandujących hasła zarówno przeciwko Abbasowi, jak i Rajoubowi.

„Nablus jest obecnie epicentrum ruchu przeciwników Abbasa w Palestynie – powiedział Grant Rumley, członek Fundacji Obrony Demokracji, która koncentruje się na polityce palestyńskiej. – Minęły już te czasy, kiedy AP miała jakąś kontrolę nad bezpieczeństwem w obozach. Im dłużej trwają pogrążone w stagnacji rządy Abbasa, Fatah pozostaje podzielony, a jego frakcje przygotowują się na próżnię po rządach prezydenta, tym bardziej sytuacja staje się niestabilna. Obozy są na pierwszej linii frontu”.

Jamal Tiwari, palestyński deputowany z Fatahu i patron Balata, którego biuro jest strzeżone przez uzbrojonego asystenta, oskarżył Abbasa o wprowadzenie formy stanu wojennego, podobnego do rządów żelaznej pięści Hamasu w Gazie. „Status prezydenta wśród ludzi się osłabił – powiedział ” Tiwari. – Dlatego większość nie ufa działaniom sił bezpieczeństwa i AP”.

W obozie, kilku młodych mężczyzn zaprowadziło gościa ciemnymi uliczkami wiodącymi pomiędzy betonowymi budynkami do domu Ahmeda Zaaboura. W małym, pozbawionym okien salonie, Zaabour położył pistolet na krześle, a sam siedział przed ekranem z obrazami z sześciu kamer monitorujących alejki. Grupa aktywistów z Nablusu zgromadziła się na kwiecistych czerwonoczarnych sofach. Podczas gdy matka Zaaboura rozlewała do filiżanek arabską kawę, on i jego koledzy wylewali swoje skargi na Autonomię Palestyńską.

Ibtisam Jaber, czterdziestotrzyletnia działaczka Fatahu powiedziała, że liderzy partii chcą zablokować zdobycie władzy przez przedstawicieli Balata. „Jeśli nie podążasz za Abbasem, jesteś niczym” – stwierdziła.

Zaabour, który mówi, że dołączył do antyizraelskiego powstania jako nastolatek i odsiedział wyrok w więzieniu, ma aurę lokalnego bohatera: wideo na YouTube z tysiącami wejść przedstawia jego zdjęcia z karabinami maszynowymi, w asyście córek. Jego zdaniem biedacy w Balata, którzy nie mają związków z Abbasem lub potężnymi klanami, znajdują się na celowniku bardziej niż inni za nielegalne działania. Broń jest niezbędna do ochrony przed Izraelem a bezrobotni bojownicy z Balata zajmują się handlem bronią jako „twórczym” rozwiązaniem wobec braku pracy i pomocy publicznej z Autonomii Palestyńskiej.

„Większość młodych mężczyzn w obozie odbywała kary więzienia w Izraelu. Teraz nie mają pracy” – mówi Zaabour. „Kiedy widzimy, że prawo nie jest takie samo dla wszystkich, dlaczego mamy go przestrzegać?”.

Xsara na podstawie: http://www.latimes.com/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze