Odwracanie kota ogonem – felieton otwarty do redaktora Jarosława Kurskiego

black-cat
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print

„- To jest Ashkar, czyli blondyn.(…) Przyszedł na budowę i tak już został. Ostatnio zabraliśmy go do weterynarza, bo był pogryziony. (…) To będzie nasz kot meczetowy. Ale Ashkar na swój Ośrodek Kultury Muzułmańskiej z meczetem będzie musiał jeszcze poczekać”.

Tak zaczyna się „informacja” o kolejnym przestoju na budowie meczetu na warszawskiej Ochocie budowanego przez Ligę Muzułmańska w RP, organizację związaną z fundamentalistycznym Bractwem Muzułmańskim.

Czy to jest jeszcze dziennikarstwo, czy już działalność PR, prowadzona przez dziennikarza Gazety Wyborczej Grzegorza Szymanika? Wiadomo jest, że budowa meczetu nie cieszy się poparciem społeczeństwa, a problemy z dokończeniem zostaną odebrane pozytywnie. Szymanik postanawia ocieplić wizerunek inwestora kotem. Otwiera nim swój artykuł i kończy: „A teraz panowie pozwolą, pójdę się pomodlić – mówi [Samir Ismail] i wchodzi do surowego wnętrza. Kot Ashkar goni za swoim cieniem.”

Laurkowa wręcz stronniczość autora przejawia się nie tylko w PR-owskim ocieplaniu wizerunku Ligi Muzułmańskiej. Z niewygodnymi faktami, znanymi Szymanikowi, rozprawia się on bez wahania. „Wybuchły protesty, na mieście pojawiły się plakaty o ‚islamizacji Polski’” – pisze o sprzeciwie wobec budowy. Gwoli ścisłości protest był jeden, organizowany przez stowarzyszenie Europa Przyszłości, a plakaty o nim informujące nie mówiły o islamizacji, tylko protestowały przeciwko radykalnemu islamowi. To istotna różnica, ale może niezbyt istotna dla twardogłowego PR-owca, który zachowuje się jak propagandowa tuba – i to mimo licznych wyjaśnień publikowanych wcześniej przez jego gazetę.

Kolejne kłamstwo to przedstawienie jednostronnej opinii Ismaila: „Było podejrzenie, że tu znajdowała się Reduta Ordona. Zanim zaczęliśmy kopać, trzeba było sprowadzić fachowców, żeby to sprawdzili. Niczego nie znaleźli”. Ta wypowiedź aż się prosi o zestawienie z opinią varsavianisty Rafała Jabłońskiego opublikowaną w Życiu Warszawy: „Kiedy na jego brzegu rozpoczęto wykopy pod tzw. meczet (przy ulicy Bohaterów Września), nie przeprowadzono żadnych badań archeologicznych. (…) Dopiero, gdy większą część terenu rozkopano pod budowę i nie było już co badać, urzędnicy zaczęli działać.”  Tylko, że teraz wygląda to jak śmianie się w twarz tragicznej historii tego miejsca i nawet mruczenie kotka nie poprawi nikomu humoru.

Artykuł pomija także informacje aż proszące się o dalsze pytania: „Nad salą modlitw antresola – miejsce dla kobiet (…) to nowoczesne rozwiązanie: będą mogły patrzeć na imama z góry, ale jednocześnie być oddzielone od mężczyzn”.  Co dziennikarz Wyborczej widzi nowoczesnego w oddzielaniu kobiet od mężczyzn?

„Na górze część edukacyjna (…), biblioteka”. Czy książki założycieli islamskiego fundamentalizmu, te porównujące prawa człowieka do chwastów, wydawane przez organizacje Ligi, będą tam też dostępne?

Natomiast z całej historii o przerwaniu prac przez Elektrobudowę warto zwrócić uwagę na słowa przewodniczącego LM: „Bardzo im zależało na tym zleceniu. Mówili, że chcą mieć wejście na Bliski Wschód”. Czyżby powszechną praktyką w Polsce miały się stać ustępstwa wobec islamizmu w zamian za finansowe profity?

Z podobną sytuacją mamy na rynku ubojni halal, którego certyfikacją w Polsce zajmuje się Liga Muzułmańska. Łamie się zapisy konstytucyjne, zezwalając na zarzynanie zwierząt bez znieczulenia, a polscy przedsiębiorcy liczą na ogromne zyski z muzułmańskich rynków.

Co na to rudy kot „blondyn”? Raczej nic, ale może redakcja „Wyborczej”, która otrzymuje niniejszy newsletter, coś powinna jednak zrobić?

* * *

Szanowny Panie Redaktorze

W nawiązaniu do rażąco stronniczego artykuł na temat budowy meczetu napisanego przez Grzegorza Szymanika („Budowa meczetu zatrzymana. A gmach już prawie gotowy”. Gazeta.pl 25.06.2012), w którym autor pomija lub zniekształca niewygodne fakty, a zamiast tego skupia się na budowaniu pozytywnego wizerunku inwestora meczetu, oraz biorąc pod uwagę ciepło i zainteresowanie jakie okazuje zwierzętom domowym, prosimy o umożliwienie panu Szymanikowi realizowania się wyłącznie w tematach interesujących dla miłośników zwierząt. Korzyść z takiej decyzji odniosą zarówno autor, jak i reputacja gazety a także czytelnicy.

Z poważaniem
Redakcja Euroislam.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze