Niemiecka polityka imigracyjna: kolejni krytycy

Supporters of the anti-immigrant Pegida movement (Patriotic Europeans Against the Islamisation of the Occident) mark the second year of existence as they demonstrate in Dresden, eastern Germany, on October 2016, and 
Dresden, a Baroque city in Germany's ex-communist east, is the birthplace of the anti-immigration PEGIDA street movement. / AFP / dpa / Oliver Killig / Germany OUT        (Photo credit should read OLIVER KILLIG/AFP/Getty Images)
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Necla Kelek

Polityka może być prosta, zrównoważona i zrozumiała, jeśli używa się w niej rozumu i doświadczenia i bierze za punkt odniesienia ludzkie dobro. W każdym razie to wrażenie odnoszę po przeczytaniu pracy o polityce imigracyjnej, zatytułowanej „Niemcy otwarte na świat? Dziesięć tez, które zmieniają nasz kraj”*.

Troje autorów – Gunter Weissgerber (członek Nowego Forum i SPD w NRD), Richard Schröder (teolog, emerytowany profesor filozofii, senator uniwersytecki) i Eva Quistorp (teolog i współzałożycielka Zielonych), w dziesięciu tezach analizują przyczyny, status i perspektywy kryzysu imigracyjnego.

Jeżeli 500 milionów ludzi z Bliskiego Wschodu lub Afryki chce przybyć do nas „staje się jasne, że Europa musi uregulować imigrację” – piszą, argumentując, że Afryka jest sama odpowiedzialna za swoje problemy, a przede wszystkim powinna uregulować upodmiotowienie kobiet i dzieci na swoim terenie. Jak piszą, „uchodźca nie jest równy uchodźcy” i rozróżniają między osobami ubiegającymi się o azyl, osobami uciekającymi przed wojną i imigrantami ekonomicznymi, które to grupy powinny być również zupełnie inaczej traktowane.

Autorzy apelują o jasne zasady – kto zostaje przyłapany na oszustwie, ten nie może u nas pozostać. Żądają konsekwentnej realizacji decyzji prawnych i zaprzeczają, jakoby szeroko dyskutowane łączenie rodzin zwiększało gotowość do integracji: „W takim przypadku osoba ta mieszka w Niemczech, ale jest zupełnie tak, jakby była w swojej ojczyźnie”.

Ponadto, widzą najmniejszą gotowość do integracji wśród imigrantów muzułmańskich. Państwo musi wiedzieć dokładnie, kto przebywa na jego terytorium. „Przy całkowicie otwartych granicach państwo opiekuńcze jest niemożliwe, ponieważ oznacza to nieograniczone wydatki przy ograniczonych przychodach.  A to nigdy nie działa.

Autorzy oskarżają obecną politykę o całkowitą porażkę w roku 2015 i piętnują zupełnie fałszywe założenia polityczne: „Niemcy mają dostosowywać się do imigrantów, ale nikt ich wcześniej nie zapytał o zdanie [w tej sprawie]. Taka postawa jest fatalna, bo wywołała lawinę, która wybiła wielki wyłom w zaufaniu społecznym i wciąż jeszcze pustoszy krajobraz polityczny Republiki Federalnej”.

To, co dla autorów jest prostymi faktami, zamyka innym usta w obawie przed byciem nazwanym ksenofobem. Ale to ich nie powstrzymuje, ponieważ ze swoimi biografiami są ponad wszelkie podejrzenia.

Oprac. Natalia Osten-Sacken, na podst. https://www.nzz.ch/international

* Gunter Weissberger, Richard Schröder, Eva Quistorp: „Weltoffenes Deutschland? Zehn Thesen, die unser Land verändern”. Herder, Freiburg 2018.

Necla Kelek urodziła się w Stambule w 1957 i przeprowadziła do Niemiec w wieku lat 10. Napisała kilka książek o przymusowych małżeństwach wśród imigrantów z Turcji, a także książkę o przemocy i wierze muzułmańskich mężczyzn.

 

 

Chętnie nas czytasz?

Od 9 lat w Polsce informujemy o zagrożeniu politycznym islamem.
Dostarczamy unikalne treści, publikujemy teksty naukowe, bierzemy udział w konferencjach, a także wpływamy na inne media i polityków.
Dzięki wsparciu jesteśmy w stanie utrzymać niezależność i zrealizować nasz cel:

Demokratyczna Europa wolna od islamskiego fundamentalizmu.

Wspieraj euroislam.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze