Niemcy nie radzą sobie z obsługą migrantów

na head
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Niemiecka biurokracja nie radzi sobie z zalewem uchodźców, pomimo niesłychanego złagodzenia zasad przyznawania azylu.Zeszłoroczny napływ migrantów do Niemiec sięgnął 1-1,2 mln osób. Rozbieżności sięgające 200 tysięcy osób biorą się stąd, że niektórzy przybysze nie rejestrowali się wcale, a inni po kilka razy.

Ilu dokładnie ludzi przybyło i zostało w Niemczech nie wiadomo, ale wiadomo, że zaległości w rejestrowaniu i rozpatrywaniu ich podań o azyl systematycznie rosną. Spośród około miliona, którzy przybyli do Niemiec, wnioski o azyl złożyło tylko 476 tysięcy osób, czyli około 40%. Było to o 135% osób więcej niż w roku 2014; w całej Unii Europejskiej (razem ze Szwajcarią i Norwegią) wzrost też był ponad dwukrotny i wyniósł około 110%.

Co się dzieje z pozostałymi 500-700 tysiącami ludzi, którzy przybyli do Niemiec? Część pewnie poszła dalej, do krajów skandynawskich. Część się nie zarejestruje, bo wie, że i tak azylu nie dostanie, więc będzie przebywać w Niemczech nielegalnie. Część, pewnie jakieś 400-500 tysięcy, czeka, a niektórzy nie mają nawet wyznaczonego terminu na składanie wniosku, ponieważ niemieckie urzędy nie są w stanie ich obsłużyć.

W jaki sposób Niemcy przyspieszyli rozpatrywanie wniosków o azyl? Coraz więcej załatwianych jest pozytywnie.

Inaczej mówiąc, zaległości w składaniu wniosków są takie, że gdyby w tym roku już żaden nowy migrant nie przybył do Niemiec, to i tak przez cały rok trwałoby przyjmowanie wniosków od tych, którzy już tam są.

Liczby te wydawały mi się tak absurdalnie wysokie, że zadzwoniłem do rzecznika prasowego ambasady niemieckiej w Warszawie, który ze smutkiem je potwierdził.

Ci, którzy już wnioski złożyli, prędko się ich rozpatrzenia nie doczekają. Teoretycznie azylanci powinni dostawać decyzję po pół roku, teraz nawet była mowa o skróceniu tego okresu do trzech miesięcy, ale wygląda na to, że półtoraroczne. Ostatnie dane o zaległościach pochodzą z października 2015 – na rozpatrzenie czekało wtedy 397 tysięcy wniosków, a przez cały zeszły rok wydano 249 tysięcy decyzji. Rok wcześniej zaległości były dwuletnie: wydano 97 tysięcy decyzji, a na rozpatrzenie czekało 200 tysięcy przypadków. Jeśli tempo pracy się nie zmieni, to ostatnie osoby, które przybyły do Niemiec w ubiegłym roku złożą podania i dostaną decyzje azylowe gdzieś w połowie 2018 roku. A nowe?

image001

[Obrazek „Decyzje azylowe]

Jakim sposobem Niemieckiego Urzędowi Imigracyjnemu udało się w ciągu roku zwiększyć liczbę rozpatrzonych wniosków z 97 tysięcy do 250 tysięcy? To proste: dużo szybciej podejmowano decyzje. Pozytywne. O ile w roku 2014 zgodę na pobyt w Niemczech dostało 42% osób składających wnioski o azyl, to w ubiegłym roku zgodę dostało 77%, czyli trzy na cztery osoby. Tylko w niewielkiej części ten wzrost wynikał ze zwiększenia się odsetka osób, które deklarowały, że pochodzą z Syrii – było ich 20% w roku 2014 i 32% w roku 2015. A spośród tych, którzy nie dostali azylu i tak większość w Niemczech pozostanie, bo władze nie radzą sobie z ich deportacjami. Przedtem nie były do tego chętne, teraz nie mają gdzie ich odsyłać – już nie tylko Pakistan ale i kraje Maghrebu odmawiają przyjmowania swoich

Grzegorz Lindenberg

Pod włos

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze