Na rozkaz Erdogana rosną drzewa

Tych drzew nie posadził Erdogan, może dlatego rzeczywiście rosną. Creative Common License
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Narodowy dzień sadzenia drzew, po raz pierwszy zorganizowany przez władze w Turcji 11 listopada, w efekcie przyniósł albo spektakularny sukces, albo kompletną porażkę, zależnie od tego, komu damy wiarę.

Ochotnicy, w tym prezydent Erdogan i przewodniczący parlamentu Mustafa Sentop, posadzili wówczas 11 milionów drzew, przy okazji bijąc rekord liczby posadzonych drzew w ciągu godziny w jednym miejscu – 303 150 drzew posadzono w anatolijskim mieście Corum.

Związek pracowników leśnictwa i rolnictwa przeprowadził teraz kontrole w 6 spośród 81 tureckich prowincji i stwierdził, że 90% sadzonek uschło – z powodu braku wody, a także nieodpowiedniego momentu i niefachowego sadzenia. Oburzone ministerstwo rolnictwa i leśnictwa odpowiedziało, że jest to całkowita nieprawda, bo 95% sadzonek jest zdrowych i znakomicie rośnie.

Liczba ta wydaje się nieco przesadzona: Şükrü Durmuş, szef związku badającego sadzonki stwierdził, że w warunkach tureckich, nawet w fachowo przygotowanych i przeprowadzonych nasadzeniach przeżywa najwyżej 65-70% sadzonek, a „liczba 95% nigdy nie jest prawdziwa”. Nie wziął oczywiście pod uwagę tego, że sadzonkom osobiście kazał rosnąć prezydent Erdogan, więc nie mogły być nieposłuszne i uschnąć. W Związku Radzieckim przecież wszystkie inicjatywy, którymi osobiście interesował się towarzysz Stalin, znakomicie się udawały.

Erdogan ogłosił, że narodowy dzień sadzenia drzew będzie organizowany co roku i że przez 17 lat sprawowania władzy przez jego islamistyczną partię AKP posadzono 4,5 mld drzew – ile z nich przetrwało, nie powiedział. Jego partia znana jest głównie z masowego wycinania starego lasu koło Stambułu, wyciętego dla zrobienia miejsca na wielkie lotnisko, które wymyślił Erdogan. Teraz ma być budowany kanał omijający Bosfor i przy okazji znowu wycięte zostaną tysiące hektarów starego lasu.

Informacje o sadzonkach Erdogana, które w cudowny sposób przetrwały brak wody i rosną lepiej niż zwykłe, byłaby tylko ciekawostką o dyktaturze, która udając wszechmoc zaczyna ocierać się o śmieszność. Jednakże jest też poważniejszy przypadek, gdy władze tureckie głoszą rzeczy, które są nieprawdziwe. Chodzi o 6 miliardów euro, które Unia Europejska w 2016 roku przyrzekła Turcji na pomoc dla 3,6 mln syryjskich uchodźców znajdujących się w tym kraju.

- - - - - - - - - - - - - - Reklama - - - - - - - - - - - - -

Władze tureckie twierdzą, że tylko połowa tych pieniędzy została przekazana, zaś władze Unii utrzymują, że przekazano wszystkie pieniądze. Syryjskich imigrantów zresztą władze Turcji liczą osobiście, nie dopuszczając do tego ONZ-owskiej organizacji UNHCR zajmującej się uchodźcami. Biorąc jednak pod uwagę doświadczenie z sadzonkami, można raczej podejrzewać, że to Turcy mają problemy z liczeniem.

Grzegorz Lindenberg

Na podstawie theguardian.com

Zmieniamy się!

Wkrótce nasza strona będzie dostarczała więcej unikalnych treści
W tym celu musimy też przebudować jej obecny wygląd.
Jeżeli jesteś z nami, czytasz nas, chcesz wesprzeć nasz rozwój kliknij link w prawym dolnym w rogu.
(Dopisek: „zmiana strony”)

Wspieraj euroislam.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook