My, Palestyńczycy, trzymamy klucz do lepszej przyszłości

Maghdouche, obóz uchodźców palestyńskich w Libanie - osobne miasto, do którego władze libańskie nie mają wstępu
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print

Bassem Eid

Po 66 latach błędów i zmarnowanych okazji pora, byśmy my, Palestyńczycy, stworzyli warunki dla pokoju i pracy na rzecz lepszej przyszłości. Pora, byśmy przestali udawać, że możemy zniszczyć Izrael lub wepchnąć Żydów do morza.

Pora, byśmy przestali słuchać radykałów muzułmańskich i dyktatorów arabskich, którzy używają nas, by kontynuować bezsensowną, destrukcyjną i niemoralną wojnę z Izraelem.

Jestem dumnym Palestyńczykiem, który wyrósł w obozie dla uchodźców i wychował dużą rodzinę. Chcę pokoju i pomyślności dla mojego ludu. Chcę końca nieszczęść i zniszczenia.

Nasza ponura sytuacja

Bądźmy realistami. Nam, Palestyńczykom, nie wiedzie się dobrze.

W Gazie nasze szkoły opanowane są przez fanatyków muzułmańskich, którzy indoktrynują nasze dzieci, a Hamas używa naszych cywilów jako ludzkich tarcz w przegrywanej przez nich walce z Izraelem. Hamas utrzymuje się przy władzy dzięki przemocy i zapewnia, że pieniądze idą na jego broń zamiast na poprawę życia Palestyńczyków. Prezydent Abbas, tak szybki do potępienia Izraela, kiedy Izrael atakuje Hamas, nie ma absolutnie żadnej możliwości powstrzymania Hamasu przed prowokowaniem Izraela.

Na Zachodnim Brzegu Abbas nie był zdolny do powstrzymania budowy osiedli izraelskich, jedyne dobre miejsca zatrudnienia dla Palestyńczyków są w firmach izraelskich, a ruch BDS (Bojkot, Sankcje, Wycofanie inwestycji) robi, co może, żeby odebrać nam te miejsca pracy. Abbas kieruje skorumpowaną dyktaturą, która używa funduszy międzynarodowych do konsolidowania własnej administracji zamiast do rozwijania gospodarki palestyńskiej.

W Jerozolimie Wschodniej jest taka nieufność wobec Autonomii Palestyńskiej, że większość Palestyńczyków woli żyć pod rządami izraelskimi niż pod rządami AP, a jednak niektórzy z nas wydają się niezdolni do życia w pokoju z Żydami.

W obozach palestyńskich w krajach arabskich nieustannie łamane są nasze prawa człowieka i po prostu jesteśmy wykorzystywani przez naszych arabskich gospodarzy dla ich własnych celów.

Fakty o Izraelu

Mimo tego, co sobie wmawiamy, Izrael jest tutaj i tutaj pozostanie. Co więcej: ma prawo do istnienia. Jest to kraj Żydów, ale także kraj Arabów izraelskich, którzy mają lepsze życie niż Arabowie w jakimkolwiek kraju arabskim. Musimy zaakceptować te fakty i pójść do przodu. Antysemityzm propagowany przez Hamas, Fatah i ruch BDS nie jest odpowiedzią dla nas, Palestyńczyków.

Odpowiedzią jest życie w pokoju i demokracji obok Izraela. Zmarnowaliśmy wiele okazji zrobienia tego. Zmarnowaliśmy ją w 1947 r., kiedy reżimy arabskie namawiały nas do odmówienia przyjęcia planu podziału. Zmarnowaliśmy ją w latach 1948-1967, kiedy odmówiliśmy stworzenia państwa obok Izraela. Marnowaliśmy te okazje za każdym razem potem, kiedy przedstawiano nam rozwiązanie w postaci dwóch państwa, a my odmawialiśmy.

Maghdouche, obóz uchodźców palestyńskich w Libanie - osobne miasto, do którego władze libańskie nie mają wstępu
Maghdouche, obóz uchodźców palestyńskich w Libanie – osobne miasto, do którego władze libańskie nie mają wstępu

A przecież wiemy, że Izraelczycy chcą żyć z nami w pokoju i że olbrzymia większość Izraelczyków jest przyjazna i chce dobrych sąsiedzkich stosunków. Wiemy, że wynikiem przemocy palestyńskiej jest zniechęcenie Izraelczyków do pokoju i wybieranie przez nich coraz bardziej prawicowych rządów. Wiemy, że Egipt był w stanie uzyskać bardzo korzystną umowę pokojową z Izraelem, ponieważ Egipt zgodził się zaakceptować Izrael i zrezygnować z przemocy. Wiemy, że łagodność działa w relacjach z Izraelem, niemniej kontynuujemy przemoc i ekstremistyczną retorykę.

Izrael nigdy nie zaakceptuje dużego napływu Palestyńczyków, który zmieniłby żydowski charakter Izraela. Znaczy to, że upieranie się przy powrocie milionów uchodźców do Izraela jest czystym urojeniem. W dodatku do tego, wsie, o których mówimy uchodźcom palestyńskim, że powrócą do nich któregoś dnia, już dawno nie istnieją. Po prostu okłamujemy samych siebie.

Nowa postawa

Musimy zmienić naszą postawę, żeby zawrzeć pokój z Izraelem. Musimy zaakceptować, że prawo powrotu będzie rozwiązane przez rekompensatę finansową, która pozwoli uchodźcom palestyńskim na osiedlenie się albo w krajach arabskich, albo w Palestynie. Musimy zaakceptować, że bezpieczeństwo Izraela jest kluczem do każdego rozwiązania. Musimy zaakceptować, że Jerozolima Wschodnia może pozostać częścią Izraela.

Najważniejszą jednak zmianą w naszej postawie i to taką, do której potrzebujemy pomocy społeczności międzynarodowej, jest to, że potrzebujemy demokratycznie wybranego i świeckiego rządu, który reaguje na potrzeby naszych ludzi. Jak pisałem w sierpniu 2008 r. wraz z Natanem Szaranskim, byłym dysydentem radzieckim i autorem książki The Case for Democracy, nie będzie pokoju bez demokracji. Jak długo tak zwany przywódca palestyński będzie mógł używać funduszy międzynarodowych do konsolidowania własnej sieci skorumpowanych kumpli, Palestyńczycy nie zaufają mu i będą szukać alternatywy, którą niestety jest Hamas.

Jak Szaranski i ja pisaliśmy w 2008 r., rozumowanie izraelskie i międzynarodowe, które wzmacnia niedemokratycznego, skorumpowanego przywódcę, zapewni, że twierdzenie, iż jest on „w stanie zwalczyć Hamas i wykuć ostateczny pokój z Izraelem” nie jest prawdą. Niemal siedem lat później jest jeszcze bardziej oczywiste, że ta postawa prowadzi do nikąd. Prezydent Abbas nie ma żadnej wiarygodności wśród Palestyńczyków i nawet gdyby chciał umowy pokojowej (co wydaje się wątpliwe), nie potrafi sprzedać jej społeczności palestyńskiej.

My, Palestyńczycy, potrzebujemy silnego społeczeństwa obywatelskiego i silnych instytucji demokratycznych i musimy zakończyć łamanie praw człowieka, włącznie z tym, którego dokonują Palestyńczycy i inni Arabowie. Międzynarodowi darczyńcy o dobrych intencjach muszą zapewnić, że ich pieniądze wydawane są na ten cel, nie zaś na wspieranie albo Hamasu, albo Fatahu. Nie ulega wątpliwości, że wymaga to dużo pracy, ale co najmniej musimy odwrócić obecny trend, który powoduje, że społeczeństwo palestyńskie dryfuje jeszcze dalej ku skorumpowanym i brutalnym rządom, zarówno w Gazie, jak na Zachodnim Brzegu. Jak na ironię, tylko w Jerozolimie Wschodniej, pod panowaniem izraelskim, większość Palestyńczyków czuje, że jest właściwie reprezentowana przez swoich polityków.

Nadzieja na przyszłość

Mimo naszej obecnej trudnej sytuacji wierzę, że nasza przyszłość będzie jasna, jeśli zrobimy to, czego potrzeba do osiągnięcia pokoju. Możemy mieć świecką demokrację, która będzie dążyła do zabezpieczenia naszych najlepszych interesów. Możemy żyć w pokoju z Izraelem i z Żydami i możemy odnosić korzyści z sukcesu gospodarczego Izraela i jego demokratycznych wartości. W naszej mocy jest doprowadzenie do zamiany długoletniego wroga w przyjaciela. Mamy wybór i możemy wybrać lepszą przyszłość dla naszego ludu.

We Palestinians hold the key to a better future

12 lutego 2015

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Pierwsza publikacja: http://www.listyznaszegosadu.pl/dysydenci/my-palestynczycy-trzymamy-klucz-do-lepszej-przyszlosci

Bassem Eid – inicjator i przewodniczący Palestinian Human Rights Monitoring Group, pozarządowej organizacji zajmującej się monitorowaniem naruszeń praw człowieka i działaniem na rzecz demokratycznej i pluralistycznej Palestyny.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze