Muzułmańska flaga nad Białym Domem

flaga-nad-bialym-domem
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print

Islamiści uważają, że Koranowi przeznaczone jest rządzić Ameryką. Prawdę mówiąc, przejęcie Białego Domu przez muzułmanów nie jest jedynie rozwijającym się planem, lecz bezpośrednim poleceniem od samego Mahometa.

W niedzielnym wywiadzie dla programu „This Week” stacji ABC, brytyjski ekstremista muzułmański Anjem Choudary wyraził jasno, co on i jego islamistyczni bracia zaplanowali dla Zachodu: „Wierzymy jako muzułmanie, że Wschód i Zachód będą pewnego dnia pod jurysdykcją prawa szariatu” – oznajmił . „Naprawdę wierzymy, że któregoś dnia flaga islamu zawiśnie ponad Białym Domem”. Następnie zacytował hadis, czy też powiedzenie Mahometa, tak zapisane przez muzułmańskiego uczonego z X wieku, Al-Tabaraniego: „Ostatnia godzina nie nadejdzie, dopóki muzułmanie nie podbiją Białego Domu”. Inna wersja brzmi: „Mała grupa muzułmanów powstanie i podbije Biały Dom”.

Wielu Amerykanów uważa, że jesteśmy w trakcie tego podboju, o ile nie został on już ukończony. Prezydent Obama był dość zaniepokojony odnośnie tego, jak postrzega się jego wyznanie, że odpowiedział podczas jednej z “zakulisowych dyskusji” w Nowym Meksyki na pytanie na ten temat. Powiedział, że jest „chrześcijaninem z wyboru”, co może uspokajać – lub też nie- obawy tych, którzy uważają, że jest on muzułmaninem z urodzenia.

Deklaracja wiary prezydenta może nie pomóc w jego ostentacyjnym zaangażowaniu w sprawy globalnej społeczności muzułmańskiej. W niedawnym sondażu na zlecenie Gallupa widać było, że obecne poparcie dla władzy USA w krajach Bliskiego Wschodu oraz północnej Afryki jest “podobne lub niższe niż w 2008 roku”, a w niektórych przypadkach “spada wzrost poparcia w porównaniu z momentem zmiany administracji Busha na administrację Obamy.” W żadnym z tych państw poparcie nie przewyższało 30%. Można otwarcie podsumować, że eksperyment zaręczyn z islamem się nie powiódł.

Jak wskazał Choudary, “zaangażowanie” islamistów w Stany Zjednoczone jest ich świętym obowiązkiem. W zeszłym tygodniu Organizacja Konferencji Islamskiej (OIC), główny orędownik wprowadzenia prawa szariatu na całym świecie, zorganizowała we współpracy z American Islamic College w  Chicago konferencję “Islam i muzułmanie w Ameryce”. Sekretarz generalny OIC, Ekmeleddin Ihsanoglu, wezwał muzułmanów w Stanach Zjednoczonych do zaangażowania się we wszystkie aspekty amerykańskiego życia, włączając w to lokalną i krajową politykę. Rząd Obamy wydał imprimatur zgromadzeniu przez wysłanie swojej małej reprezentacji, między innymi specjalnych wysłanników do OIC – Rashdana Hussaina, Dalię Mogahed, która pracuje w Office of Faith-Based and Neighborhood Partnerships (Biuro Związków Opartych na Wierze i Sąsiedzkich), a także Farah Pandith, specjalną reprezentantkę Departamentu Stanu dla społeczności muzułmańskich.

OIC prowadzi aktualnie kampanię zmierzającą do tego, żeby tak zwaną “islamofobię” zaklasyfikować przez społeczność międzynarodową jako formę rasizmu, podlegającą karze według prawa międzynarodowego. Do tego zaliczałoby się każde określenie, jakie islamiści uznaliby za obraźliwe, co w praktyce prowadziłoby do globalnego zakazu wypowiedzi i dyskusji krytykujących islam. W zeszłym roku administracja Obamy współsponsorowała z Egiptem rezolucję Rady Praw Człowieka ONZ przeciwko “stereotypom rasowym i religijnym”, która zaoferowała islamistom protekcję w ich pędzie do całkowitego zakazania krytyki ich religii.

Przodujące kraje OIC należą do najmniej tolerancyjnych religijnie na całym świecie. W większości przypadków chrześcijanie, żydzi, hinduiści i inni nie mogą swobodnie praktykować swojego obrządku, a według prawa koranicznego nawrócenie się z islamu na inną wiarę podlega karze śmierci. OIC uznaje, że wszelkie wolności z Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, które są w sprzeczności z prawem szariatu, nie dotyczą jej członków. Jeśli to jest właśnie typ współpracy, jaką rząd Obamy chce prowadzić z islamem, to “ostatnia godzina” zbliża się jeszcze bardziej. Obama powiedział, że Jezus Chrystus umarł za swoje grzechy, ale Stany Zjednoczone wciąż cierpią za błędy swojego prezydenta.(pj)

Tłumaczenie Veronica Franco
washingtontimes.com

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze