Muzułmanie to nie Żydzi; judaizm to nie islam

WhatsApp-Image-2018-06-09-at-6.57.45-PM-1
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Orit Arfa

Poproszono mnie o wystąpienie w trakcie „Marszu Kobiet”, który odbył się 9 czerwca w Berlinie. Marsz ten nie miał nic wspólnego z wymierzonym w Trumpa marszem kobiet w USA. Skierowany był przeciwko polityce imigracyjnej kanclerz Merkel.

Ataki islamskich imigrantów na kobiety sprawiły, że Niemki czują się zagrożone. Marsz zyskał jeszcze silniejszy wydźwięk po tym, jak czternastoletnia Niemka żydowskiego pochodzenia, Susanna Feldmann, została zgwałcona i zamordowana przez irackiego „uchodźcę” z kryminalną przeszłością.

Pomimo ostrzeżeń, że do marszu dołączą „neonaziści” (o czym rozmawiałam z Leylą Bilge, Kurdyjką, która przeszła na chrześcijaństwo i która oczywiście odrzuca takich ludzi), zdecydowałam się wziąć udział. Dobrze znam takie kampanie oszczerstw, zwłaszcza wymierzone przeciwko zdrowemu niemieckiemu nacjonalizmowi (który nie jest odpowiednikiem nazizmu z tego tylko powodu, że zawiera słowo “nacjonalizm”). Nikt nie gardzi Hitlerem bardziej niż uczestnicy tego marszu, którzy mają dużo więcej współczucia dla Żydów i Izraela, zwłaszcza w ich walce z islamem. Poza tym nie mam zwyczaju odrzucania zaproszenia, jak to czyni wiele osób zapraszanych przez Izrael (takich, jak Natalie Portman). Takie postępowanie to woda na młyn dla złych ludzi.

Mam Niemcom coś ważnego do przekazania: muzułmanie to nie Żydzi. Judaizm to nie islam.

Uważam, że wygłosiłam najbardziej prożydowskie w ostatnich czasach przemówienie na ulicach Niemiec. Zwracałam się do wszystkich ludzi pełnych nienawiści, gdziekolwiek oni są. Po reakcjach ludzi można było ocenić, że docenili moje słowa i dalecy są od oczerniania innych. Pod koniec wystąpienia wielu Niemców miało łzy w oczach.

Poniżej jest transkrypcja wystąpienia, którego treść (w języku niemieckim) opublikowano na portalu Achgut.com.

* * *

„Naprawdę chciałam wygłosić to przemówienie po niemiecku. Niemcy, chciałam wam wszystkim powiedzieć: Wiele nas ze sobą łączy. Moi przyjaciele śmieją się ze mnie – wybrać język, który zamordował sześć milionów Żydów, w tym rodziny moich dziadków? Tak, to straszna część waszej historii, ale myślę, że możemy przez to przejść. Musimy jednak zrobić to razem. Żydzi i Niemcy, Izraelczycy i Niemcy.

Ostrzegano mnie, że na Marsz Kobiet przyjdą antysemici i neonaziści!. Że użyjecie mnie jako Izraelską Żydówkę do poprawy swojego wizerunku. Pozwólcie, że zwrócę się do wszystkich obecnych tu antysemitów: „Zostańcie i wysłuchajcie mojego wystąpienia do końca”. Miałam szczęście. Leyla nie powiedziała mi, co mogę, a czego nie mogę powiedzieć. Ona wierzy w wolność, zwłaszcza w wolność słowa i wypowiedzi. To filar wolnego społeczeństwa.

Może są tacy ludzie, którzy nienawidzą Żydów, zwłaszcza wśród uczestników kontrdemonstracji. Co powinniśmy zrobić? Postawić mur? Wywiesić plakat z napisem: „Antysemitom wstęp wzbroniony?”. Nie, to głupi pomysł. Zgadzacie się?
Jeżeli to takie ważne jest, żebyśmy powstrzymali tych, którzy nienawidzą Żydów, to dlaczego kanclerz Merkel przyjmuje tak wielu antysemitów? Gdzie był mur na granicy? Dlaczego policja nie sprawdziła, kto jest antysemitą, a kto nie? Być może dla rządu powstrzymanie nienawiści do Żydów nie było tak ważne? Tylko tak mówią.

Teraz jestem tutaj, w Berlinie, w Niemczech, i boję się, ponieważ jestem Żydówką. Ponieważ jestem kobietą. Ponieważ krytykuję islam.

Ostatnie badania pokazują, że większość „uchodźców” przywozi ze sobą nienawiść do Żydów, którą przyswajają z brutalnych islamskich dyktatur. Jeżeli jednak nazwiesz to po imieniu, zostaniesz nazwany „nazistą”! Spróbuj powiedzieć coś o islamskiej nienawiści do Izraela i atakach na kobiety, a nazwą cię „rasistą”! W jakim my świecie żyjemy?

Jeśli w dzisiejszych Niemczech przyjaciół Izraela i krytyków islamu wyzywa się od „nazistów”, oznacza to, że Niemcy nie nauczyły się niczego z historii.

Mam Niemcom coś ważnego do przekazania: muzułmanie to nie Żydzi. Judaizm to nie islam. To są przeciwieństwa! Judaizm w swej esencji jest religią wolności. Wolności od niewolnictwa. To judaizm, a nie islam, jest prawdziwą religią pokoju. Judaizm, podobnie jak kobiety, znacząco ukształtował cywilizowane społeczeństwo. Dlatego Izrael jest krajem wolności dla Żydów, nie-Żydów i kobiet.

Islam jest religią podporządkowania, religią tyranii. Dlatego w arabskich krajach islamskich nie ma wolności, zwłaszcza dla Żydów, niemuzułmanów i kobiet. Nic dziwnego, że Hitler sympatyzował z islamem – i wzajemnie.

Dziś mamy ten sam problem – wy i ja. Izrael i Niemcy. Bardzo boimy się tego, co inni mówią i myślą o nas. Boimy się wymówić słowo „islam” i walczyć z naszymi wrogami. Boimy się, że ludzie nazwą nas „nazistami” i „rasistami”. Pozwalamy, by ta religia nas podzieliła.

Nasze społeczeństwo w Izraelu kiedyś również było podzielone. Porozumienia z Oslo i wycofanie się z Gazy podzieliły nas na pół. Zjednoczyły nas ponownie ofiary islamskiego terroru. Jak wiele ofiar wśród kobiet, ilu ofiar terroryzmu potrzebuje ten kraj, żeby ponownie się zjednoczyć? Tak więc potrzebujemy siebie nawzajem. My, odważne kobiety i odważni mężczyźni. Kobiety i mężczyźni wolni od strachu. Kobiety i mężczyźni płynący pod prąd. Kobiety i mężczyźni, którzy osiemdziesiąt lat temu z miłości do wolności walczyliby z nazistami!

W tamtych czasach Niemcy doprowadziły do samozniszczenia poprzez przekraczanie granic. Dziś Niemcy niszczą swój kraj pozwalając, żeby ich granice przekraczali antydemokraci, antysemici i antyfeminiści. Jestem tutaj, ponieważ chcę wam powiedzieć – jako wnuczka tych, którzy przetrwali Holocaust – żebyście dbali o swój piękny kraj. Ochrona własnej rodziny to nie rasizm – zwłaszcza ochrona kobiet i dziewczynek przed krzywdą.

Choć Izrael wydaje się silny, mój kraj i moi rodacy wciąż muszą walczyć o życie. Być może jestem odrobinę zazdrosna, bo wiele osób tutaj nie docenia tego, co ma, podczas gdy naszym cierpieniom nie ma końca. Muszę was prosić o pomoc. Potrzebujemy Niemców, żeby chronili nas przed antysemityzmem i islamską przemocą, która dziś przybiera formę nienawiści do Izraela. (…)

Czy Niemcy staną po stronie Żydów, kobiet i wolnego Izraela? Czy po stronie islamu, który prześladuje Żydów i kobiety? Co wybierzecie?

Proszę, nie zawiedźcie mnie. Przede wszystkim jednak nie zawiedźcie samych siebie. Nie róbcie tego po raz kolejny.

Oprac. Bohun, na podst. http://jewishjournal.com/blogs/orit-arfa/234972/pro-jewish-speech-germans-heard/

Przemowa: https://www.youtube.com/watch?v=TDvUfHocP10

Orit Arfa to urodzona w Los Angeles dziennikarska, pisarka i komentator polityczny. Wychowywała się środowisku amerykańskich Żydów. W latach 1999-2016 mieszkała w Izraelu, gdzie pisała m.in. dla „The Jerusalem Post”. Ukończyła studia magisterskie z zakresu Biblii i myśli żydowskiej na Schechter Institute of Jewish Studies. W 2016 r. przeniosła się do Berlina, gdzie regularnie publikuje artykuły poświęcone relacjom niemiecko-izraelskim.

Chętnie nas czytasz?

Od 9 lat w Polsce informujemy o zagrożeniu politycznym islamem.
Dostarczamy unikalne treści, publikujemy teksty naukowe, bierzemy udział w konferencjach, a także wpływamy na inne media i polityków.
Dzięki wsparciu jesteśmy w stanie utrzymać niezależność i zrealizować nasz cel:

Demokratyczna Europa wolna od islamskiego fundamentalizmu.

Wspieraj euroislam.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze