Muzułmanie chrzczą się, licząc na azyl

image001
| 33 komentarzy|
image_pdfimage_print

image001Pastor Martens chrzci Irańczyków

Muzułmańscy uchodźcy chrzczą się tłumnie w ewangelickim kościele Trójcy Świętej w Berlinie. Wielu robi to w nadziei polepszenia szansy na azyl.

Mohammed Ali Zonoobi pochyla głowę, kapłan polewa wodą święconą jego czarne włosy. „Czy wyrzekasz się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?” pyta irańskiego uchodźcy pastor, Gottfried Martens. „Czy chcesz odejść od islamu?”. „Tak”, żarliwie odpowiada Zonoobi. Rozkładając ręce do błogosławieństwa Martens go chrzci „w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.

Mohammed jest teraz Martinem – już nie muzułmaninem, a chrześcijaninem.

Zonoobi, stolarz z irańskiego miasta Shiraz, przybył do Niemiec z żoną i dwójką dzieci pięć miesięcy temu. Jest jednym z setek w większości irańskich i afgańskich uchodźców, którzy nawrócili się na chrześcijaństwo w zielonej dzielnicy Berlina.

Podobnie jak Zonoobi, większość twierdzi, że do przyjęcia chrześcijaństwa skłoniła ich prawdziwa wiara. Ale nie można przeoczyć faktu, że tą decyzją zwiększają również znacznie swoje szanse na otrzymanie azylu. Mogą twierdzić, że w przypadku odesłania do kraju pochodzenia będą prześladowani.

Ksiądz Martens przyznaje, że niektórzy przechodzą konwersję w celu zwiększenia swoich szans na pozostanie w Niemczech – ale dla pastora motywacja nie ma znaczenia. Wielu, jak mówi, jest tak urzeczonych chrześcijańskim przekazem, że to zmienia ich życie. I szacuje, że tylko około 10 procent konwertytów nie wraca do kościoła po chrzcie.

„Wiem, że jest wielu ludzi, którzy przychodzą tutaj, bo mają jakąś nadzieję dotyczącą azylu”, powiedział Martens. „Zapraszam ich do przyłączenia się do nas, bo wiem, że każdy, kto tu przyjdzie, nie pozostanie niezmieniony”.

Samo bycie chrześcijaninem nie pomaga wnioskodawcy, a kanclerz Angela Merkel wręcz wychodziła z siebie, aby podkreślić, że islam „należy do Niemiec”. Ale w Afganistanie i Iranie, na przykład, konwersja muzułmanina na chrześcijaństwo może być karana śmiercią lub pozbawieniem wolności i dlatego jest mało prawdopodobne, aby Niemcy deportowali ochrzczonych uchodźców irańskich i afgańskich.

Nikt nie przyzna się otwarcie, że nawrócił się dla zwiększenia szans na azyl. Gdyby to zrobił, mogłoby się to skończyć odrzuceniem jego wniosku i deportacją już jako chrześcijańskiego konwertyty. Kilku kandydatów do chrztu w kościele Martensa nie podało swoich nazwisk z obawy przed konsekwencjami dla rodzin w kraju.

Członek kongregacji, Vesam Heydari, najpierw wystąpił o azyl w Norwegii, następnie przeszedł konwersję w 2009 roku, ale jego wniosek został odrzucony, ponieważ władze norweskie nie uwierzyły, że będzie prześladowany jako chrześcijanin w Iranie, więc przeniósł się do Niemiec, aby starać się  tutaj o status uchodźcy – czeka na decyzję. Krytykował wielu innych irańskich członków Kościoła, mówiąc, że utrudniają sytuację starających się o azyl „prawdziwych, prześladowanych chrześcijan”, takich jak on sam. „Większość tutejszych Irańczyków nie przechodzi konwersji z uwagi na wiarę”, powiedział Heydari. „Oni chcą tylko pozostać w Niemczech”.

Tymczasem, podczas gdy inne kościoły na terenie Niemiec zmagają się ze zmniejszającą się liczbą wiernych, Martens widzi jak jego zgromadzenie rozrosło się w ciągu zaledwie dwóch lat ze 150 do ponad 600 parafian. Niektórzy dowiedzieli się pocztą pantoflową, że Martens nie tylko chrzci muzułmanów po trzymiesięcznym „intensywnym kursie” chrześcijaństwa, ale również pomaga im starać się o azyl.

Inne wspólnoty chrześcijańskie w Niemczech, a wśród nich kościoły luterańskie w Hanowerze i Nadrenii, również zgłaszają rosnącą liczbę konwersji Irańczyków na chrześcijaństwo. Nie ma dokładnych danych, ilu muzułmanów przeszło konwersję w Niemczech, ale Martens opisuje liczbę nawróceń, jako nic innego niż „cud”. Mówi, że ma jeszcze co najmniej 80 osób – głównie z Iranu i kilku Afgańczyków – oczekujących na chrzest.

Wielu nowych przybyszów pochodzi z krajów muzułmańskich, takich jak Syria, Irak, Afganistan czy Pakistan. Podczas gdy uchodźcy z rozdartej wojną cywilną Syrii prawie na pewno otrzymają status uchodźcy, sytuacja jest bardziej skomplikowana dla tych z Iranu czy Afganistanu, postrzeganych jako bardziej stabilne. W ostatnich latach około 40-50 procent osób z tych dwóch państw nie dostało pozwolenia na pozostanie w kraju, a wielu otrzymało tylko tymczasowe pozwolenie na pobyt.

Niemiecki Federalny Urząd do Spraw Migracji i Uchodźców twierdzi, że nie komentuje przyczyn podawanych przez ubiegających się o azyl lub tego, jak wiele osób otrzymuje status uchodźcy w Niemczech z powodu prześladowań religijnych.

Zonoobi, który był w niedzielę ubrany cały na biało do chrztu, powiedział, że brał udział w tajnych nabożeństwach w Iranie, odkąd przyjaciele zapoznali go z Biblią, kiedy miał 18 lat Zdecydował się na ucieczkę do Niemiec, gdy kilku chrześcijańskich przyjaciół zostało aresztowanych za praktykowanie swojej religii.

Dla Zonoobi i jego żony Afsaneh – która od chrztu nosi imię Katarina – chrzest oznacza nowy początek. „Teraz jesteśmy wolni i możemy być sobą”, powiedziała. Najważniejsze jest to, że jestem tak szczęśliwa, że nasze dzieci będą miały tu dobrą przyszłość i będą mogły zdobyć w Niemczech dobre wykształcenie”.

Xsara na podstawie:  http://www.thecouriertimes.com/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze