Młodzi Francuzi idą do dżihadu

musli
| 6 komentarzy|
image_pdfimage_print

Co sprawia, że młody człowiek z klasy średniej kieruje się w stronę islamu i chce ryzykować „męczeństwem” w Syrii? Pogrążony w żałobie francuski ojciec opowiada reporterowi BBC, co stało się z jego synami.

musli

Nagranie wideo ma typowy dla dżihadystów styl i treść. Na tle czarnej flagi – oznaczającej oddanie Allahowi – stoi człowiek, nazywający sam siebie Abu Abd Al-Rahman. „Jestem Francuzem – mówi – moi rodzice są ateistami; nie podpisują się pod żadną religią”.

W rzeczywistości jego rodzice są ochrzczonymi katolikami – tak samo jak on – i znają go pod imieniem Nicolas. Jest trzydziestoletnim konwertytą, pochodzi z Tuluzy z rodziny klasy średniej. Jego matka pracuje dla wojska. W drugiej części nagrania Nicolas pojawia się w wojskowym mundurze polowym i z kałasznikowem. Po jego prawej stronie siedzi mężczyzna. Wygląda mniej pewnie, nie ma brody. To jego młodszy przyrodni brat, Jean Daniel, który pojechał z nim do Syrii, aby walczyć w dżihadzie.

Nicolas odkrył islam w 2009 roku, przez internet. Meczet, do którego głównie uczęszczał, jest umiarkowany. Jednak jego anonimowy muzułmański przyjaciel powiedział mi, że Nicolas wielokrotnie mówił o islamie, aż nagle coś się zmieniło. „Nie wiem, kto stoi za radykalizacją Nicolasa – oznajmił – Nie byłbym w stanie go rozpoznać. To musiał być ktoś z zewnątrz. Nie z meczetu ani z naszej okolicy. Oni są ze Strasburga albo z Paryża. Jedno jest pewne – nie są z Tuluzy. Nie zostali tu na długo. Niektórzy z nich zostali wygnani.”

29 marca bracia pojechali autobusem do Barcelony. Stamtąd polecieli do Casablanki i dalej do Stambułu. Z Turcji przedostali się za syryjską granicę do miasta Aleppo. Pracowali na pół etatu, aby sfinansować tę podróż, chociaż ich przyjaciel nie jest pewien, czy Jean Daniel był tak samo mocno zmotywowany, co jego brat. „Jestem pewien, że żałuje decyzji o podjęciu tej podróży – powiedział – to Nicolas wpłynął na niego. Musi się zastanawiać, w co się wpakował. Za bardzo słuchał swojego brata.”

Obaj mężczyźni regularnie odwiedzali Izards, cieszącą się złą sławą dzielnicę na północnych przedmieściach miasta. Nicolas został skazany za sprzedaż haszyszu. Jego rodzina jest zdania, że zadawał się ze złym towarzystwem.

Jednak później odnalazł swoją nową religię. Stał się bardziej uważny i surowy w stosowaniu się do jej zasad niż wielu jego muzułmańskich przyjaciół. Próbował też nawrócić wszystkich członków rodziny. W 2011 roku udało mu się nawrócić brata. Matka była tak zaniepokojona jego zachowaniem, że zadzwoniła do francuskich służb wywiadowczych.

Chłopcy pochodzą z rozbitych, ale kochających rodzin. Nic nie wskazuje, że byli nieszczęśliwi. Ich ojciec, Gerard, który mieszka teraz w Gujanie Francuskiej, zgodził się na wywiad przez Skype’a.

„Ich metody przypominają bardziej sektę niż religię” – powiedział. „W komputerze Nicolasa było mnóstwo nagrań z YouTube o walce w Afganistanie. Na początku poznał kogoś, kto pokazał mu te filmy. Myślę, że one naprawdę wpływają na takich chłopaków, potrafią porwać ludzi. Wychowałem swoje dzieci na Nintendo i Chocapicu – oglądanie tego, co robią w Syrii jest bardzo bolesne. Myślę, że ci, którzy za tym stoją, atakują słabych ludzi. Nicolas szukał pracy i tożsamości; być może dlatego udało im się go przejąć. Oczywiście, martwię się o nich. Nie miałem z nimi kontaktu od 19 dni, kiedy Jean Daniel zadzwonił i powiedział, że wszystko u nich w porządku. Walczyli w bitwie o lotnisko i zwyciężyli.”

Jednak w godzinę po tym wywiadzie Gerard odebrał telefon od przebywającego w Aleppo Nicolasa – Jean Daniel został zabity.

Źródła wywiadowcze podają, że około 220 Francuzów wyjechało jak dotąd walczyć w Syrii. Około czterdziestu z nich to konwertyci. 15-20% wyjeżdżających to nieproporcjonalnie wysoki odsetek, ponieważ tylko 1% muzułmanów we Francji to konwertyci.

Mathieu Guidere, ekspert w sprawach islamu oraz podżegania do dżihadu, jest doradcą rządu francuskiego. „Ten typ ludzi uważa, że Zachód jest, jaki jest. Możesz protestować, ale nic się nie zmieni. Tymczasem demonstracje w Egipcie zapoczątkowują zmiany. To zderzenie poglądów tworzy dzisiaj wiele problemów” – mówi. „Obecnie islam jawi się jako, powiedzmy, komunizm w latach 60. i 70. Jest on dla tych ludzi, o których mówimy, bardziej ideologią niż religią.”

Minister Spraw Wewnętrznych Manuel Valls, nazywa to tykającą bombą zegarową. Podaje przykład Mahometa Meraha, który trenował w obozach islamistów w Afganistanie, a po powrocie zabił siedem osób. On również pojawiał się w Izards.
Francuski rząd rozważa wprowadzenie kary do czterech lat więzienia dla wyjeżdżających walczyć do Syrii. Jest to paradoksalne zjawisko, ponieważ rząd podziela ich pragnienie, żeby upadł rząd Al-Assada.

Zapytałem Mathieu Guidere’a, czy jego zdaniem istnieją we Francji siatki radykalizujące młodych muzułmanów. „Nie ma na to dowodów” – odparł. „ Nicolas i Jean Daniel latali tanimi liniami lotniczymi. Czerpali inspirację z internetu. Prawie wszystkie takie przypadki dotyczą internetowych konwertytów. Obrazy wywierają duży wpływ. Ludzie ci nie potrafią nawet czytać po arabsku. Nie rozumieją, co dzieje się na tych filmach, ale niektóre obrazy i filmy zostawiają w nich głeboki ślad. Nie są w stanie tego zignorować – czują przytłaczającą potrzebę zrobienia czegoś.”
Gerard ma nadzieję, że doświadczenia jego rodziny będą ostrzeżeniem dla innych rodziców. Jest kochającym ojcem, ale nie może mieć pewności, do czego jest teraz zdolny jego syn.

Źródło: www.bbc.co.uk
Tłumaczenie Veronica Franco

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze