Merkel w Oświęcimiu, Hamas w Berlinie

Henryk M. Broder

Jak wiemy, kanclerz Merkel przebywała w Oświęcimiu, a media wręcz  zachłystywały się z zachwytu, że po 14 latach piastowania stanowiska znalazła jeden dzień, by odwiedzić jeden z zabytków niemieckiej architektury i inżynierii: były obóz koncentracyjny Auschwitz, niemiecki obóz zagłady na polskiej ziemi.

Można uważać to wydarzenie za dobre lub złe. Jeśli ktoś musi udać się do Oświęcimia, żeby zrozumieć okrucieństwo nazistów, to zapewne przegapił kilka lekcji historii, jeśli takowe w ogóle miał. Nie musisz być na Titanicu lub Wilhelmie Gustloffie, żeby sobie wyobrazić jak straszna jest katastrofa morska.

Żądanie, żeby Oświęcim nigdy więcej się nie powtórzył, jest tanim sloganem, który tyle samo jest wart, co jego beznadziejni krewni: „w Niemczech nie ma miejsca na antysemityzm”, jednak prawie codziennie dowodzi się tutaj czegoś przeciwnego. Ale o takich sprzecznościach w nowych Niemczech mówi się niechętnie.

Nie jest to wielką chwałą dla AfD, ale jeszcze większą hańbą dla innych partii, że tylko Petr Bystron, przewodniczący grupy parlamentarnej AfD w Komisji Spraw Zagranicznych w  niemieckim Bundestagu wypowiedział z tej okazji takie oto słowa:

„Cieszymy się, że Angela Merkel po raz pierwszy odwiedziła obóz koncentracyjny Auschwitz i mamy nadzieję, że ta wizyta zainspiruje ją do podjęcia skutecznych działań przeciwko nasilającemu się w Niemczech antysemityzmowi. Dzięki 1083 incydentom antysemickim w 2018 r. (w porównaniu do 951 w 2017 r. – wzrost o 13,8 procent) Berlin stał się stolicą antysemityzmu w Europie. Centrum Szymona Wiesenthala ostrzega teraz Żydów przed podróżą do Berlina.

Jak pilne jest przemyślenie i zmiana działań rządu federalnego, można zobaczyć na przykładzie konferencji odbywającej się w Berlinie równolegle z wizytą Merkel w Oświęcimiu. 'Konferencja Palestyńczyków w Europie’, zorganizowana przez Palestyńskie Centrum Powrotów (Palestinian Return Centre, PRC ) została sklasyfikowana przez Urząd Ochrony Konstytucji jako „najważniejsze wydarzenie propagandowe Hamasu w Europie”.

Według badań przeprowadzonych przez inicjatywę Honestly Concerned (Szczerze Zaniepokojeni) przemawiało tam  wielu wybitnych sympatyków Hamasu: Khaled Shouli, który jest uważany za  głównego twórcę Hamasu i Tareq Hammoud, dyrektor zarządzający PRC, które ze względu na bliskie powiązania z Hamasem jest zakazane w Izraelu.

Rząd federalny zezwala na wjazd do Berlina przedstawicielom organizacji bliskich Hamasowi, które podżegają przeciwko Izraelowi. Ten sam rząd federalny od lat odmawia wprowadzenia zakazu działania Hezbollahu, popiera bojkot towarów z Judei i Samarii, głosuje przeciwko Izraelowi w ONZ, naciska na inne kraje, by nie uznawały Jerozolimy za stolicę i podwaja dotacje dla bliskiej Hamasowi, nękanej korupcją UNRWA (do 173,2 mln euro), a także ułatwia mułłom w Teheranie skonstruowanie bomby atomowej w celu zniszczenia  Izraela.

Taka antyizraelska polityka powoduje, że wizyta kanclerz  w Oświęcimiu staje się tylko zagraniem czysto PR-owskim  i budzi podejrzenie, że ma za zadanie odwracać uwagę od obecnego antysemityzmu w Niemczech.”

Dlaczego żaden z wielu wyznawców „nigdy więcej” z innych partii tego nie mówi?

Tłumaczenie Natalia Osten-Sacken, na podst. https://www.achgut.com

Henryk M. Broder – niemiecki dziennikarz i literat. Urodził się w polsko-żydowskiej rodzinie. Rodzice ocaleli z obozów koncentracyjnych. Pisze m.in. dla „Die Welt”.

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign