Kto kogo chroni, kto kogo zastrasza?

Call CAIR
| 1 komentarz|
image_pdfimage_print

Oleg Atbashian, Larissa Scott

W czerwcu radykalna islamska organizacja CAIR-Florida rozesłała mailem wiadomość o następującej treści:

„CAIR (Rada Stosunków Amerykańsko – Islamskich) otrzymała wiele skarg ze strony praworządnych amerykańskich muzułmanów, którzy zostali niesłusznie wytypowani przez organa ścigania do przesłuchań. CAIR uważa, że jest to bezpośredni wynik islamofobicznych szkoleń, jakie serwuje się pracownikom wymiaru sprawiedliwości na Florydzie. Już w niedzielę wyjaśnimy jak chronić siebie, swoją rodzinę i sąsiadów przez zastraszaniem przez wymiar sprawiedliwości oraz dyskryminacją w biznesie.”

Call CAIR

Bez wiarygodnych dowodów takiej dyskryminacji, islamofobicznego szkolenia czy niewłaściwego definiowania zagrożeń ze strony organów sprawiedliwości, ten e-mail jest jedynie bezczelnym oszczerstwem wobec tolerancyjnego społeczeństwa Stanów Zjednoczonych i ich systemu prawnego. Wielki napływ wyznających islam muzułmanów jest najlepszym dowodem na to, że w Stanach są traktowani lepiej niż w swoich własnych krajach. Co więc skłania CAIR do oczerniania kraju, który przyjął tylu muzułmanów? Dlaczego podsycają niezadowolenie? Odpowiedź znajdziemy w starej strategii opracowanej przez radykalną lewicę, której dziś używają nowi radykałowie: jest to wyrachowane szerzenie strachu. Celem takich działań jest dezinformacja amerykańskich muzułmanów i zastraszanie ich tak, żeby sami lgnęli do CAIR prosząc o ochronę.

W mailu znalazła się też następująca ulotka:

„Czy jesteś ofiarą dyskryminacji na rynku pracy? Czy kontaktowało się z tobą FBI lub padłeś ofiarą pogróżek ze strony organów ochrony porządku publicznego? Czy twój pracodawca gnębi cię ponieważ nosisz hidżab albo nie chce dać ci czasu na modlitwę? Czy znęcano się nad tobą lub nad kimś z twoich znajomych z powodu twojej praktyki religijnej? Czy spotkała cię niesprawiedliwość? Zadzwoń do nas lub skontaktuj się z oddziałem na Florydzie.”

Ten apel jest przykładem asymetrycznej wojny, jaką toczy CAIR i inne grupy walczące o supremację islamu. Ich celem jest ustanowienie precedensów, a w końcu zwycięstwa nad naszym systemem prawnym. Działań tych dopełnia kampania „Build a Wall of Resistance” (Zbuduj mur oporu) podjęta w ub. roku przez oddział CAIR z San Francisco i promująca hasło „Don’t Talk to the FBI” (Nie rozmawiaj z FBI).

Steven Emerson, założyciel i dyrektor wykonawczy The Investigative Project on Terrorism (IPT) mówi: “Nie od dziś CAIR jest wrogo nastawiona wobec organów ochrony porządku publicznego, jednak retoryka organizacji przybrała na sile od czasu kiedy FBI zerwało oficjalne kontakty z grupą w 2008 roku. Decyzja ta została podjęta w oparciu o dowody z procesu Holy Land Foundation, gdzie udowodniono, że założyciele CAIR stanowili część sieci wspierającej Hamas.

Szum jaki CAIR tworzy wokół ochrony religii stopniowo wypiera inne środki społecznej interakcji dostępne muzułmanom, by wkrótce stać się jedyną opcją dla wszystkich amerykańskich wyznawców islamu. Zgodnie z zasadami tej gry, w zamian za “ochronę” imigranci odmawiają sobie asymilacji czy integracji z resztą społeczeństwa, odrzucają amerykańskie tradycje i wartości oraz, co najważniejsze – nawet nie marzą o odejściu od islamu. Jedynymi zwycięzcami będą tu radykalne islamskie elity, które manipulują swoimi wyborcami poprzez działania takich organizacji jak CAIR, ISNA czy ICNA. (…)

Omar M. Ahmad, założyciel CAIR, powiedział kiedyś, że “w Ameryce islam nie ma być równy innym wyznaniom, ale ma dominować. Koran, święta księga islamu powinien stanowić najwyższą władzę w Ameryce, a islam powinien być jedyną religią dopuszczalną na ziemi”. Działania CAIRu mające na celu stworzenie niezbędnej do tego bazy okazują się sukcesem.

Biały Dom ostatnio przyznał, że odbył z CAIR setki zakulisowych spotkań. Kiedy kierowany przez Erica Holdera Departament Sprawiedliwości rutynowo działa jako ramię CAIR w toczącym się stale prawnym dżihadzie, kiedy wyznający islam pracownicy są namawiani do wnoszenia niedorzecznych pozwów przeciw swoim pracodawcom, którzy zakazali noszenia burek w firmie, kiedy amerykańscy muzułmanie czują się przytłoczeni, zastraszeni i zmuszeni do milczenia przez radykalne grupy, które twierdzą, że ich “reprezentują”, Amerykanie muszą powiedzieć “dość”.

Oddział Stop Islamization of America na Florydzie uważa on ulotkę CAIR za “obraźliwą dla funkcjonariuszy naszego wymiaru sprawiedliwości oraz dla biznesmenów z Florydy.” SIOA stworzył więc kontr-ulotkę, w której pyta:

Contact S.I.O.A.

 

 

– Czy jesteś ofiarą zastraszania przez grupy islamskie?

– Czy CAIR bądź inne organizacje islamskie są zagrożeniem dla twojej firmy?

– Czy otrzymujesz groźby wniesienia przeciw tobie niedorzecznych zarzutów o dyskryminację?

– Czy twoi pracownicy wyznający islam wymagają podawania specjalnego mięsa, dodatkowych przerw na modlitwę czy wyjątków od zasad ubierania się w firmie?

– Jeśli odpowiesz twierdząco na powyższe pytania, skontaktuj się z S.I.O.A.

Połóżmy kres islamizacji Ameryki.

Tłumaczenie GB

Źródło: http://thepeoplescube.com/peoples-blog/victims-of-islamic-intimidation-unite-t9163.html

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze