Kościół w Egipcie na celowniku Bractwa

egypt
| 2 komentarzy|
image_pdfimage_print

Kościół w Egipcie jest narażony na „tani polityczny szantaż oraz polityczny bandytyzm”, ponieważ islamiści żądają, aby jego fundusze zostały objęte kontrolą państwa.

Taką opinię wyraziło ugrupowanie walczące o prawa chrześcijan, Copts Without Chains (Koptowie Bez Łańcuchów), które uważa, że działania te można postrzegać jako taktykę odwracania uwagi w obliczu rosnącego zainteresowania finansami i innymi sprawami Bractwa Muzułmańskiego.

Organizacja oceniła tak zeszłotygodniowe wezwanie do monitorowania finansów Kościoła przez rząd, z jakim islamiści wystąpili podczas Zgromadzenia Konstytucyjnego. Khaled Saeed, rzecznik Frontu Salafistycznego, powiedział podczas debaty w telewizji egipskiej, że działanie takie jest „konieczne”, aby dowiedzieć się, co dzieje się z pieniędzmi Kościoła i „czy są one wykorzystywane w sposób właściwy”.

Wyolbrzymiając siłę wspólnoty chrześcijańskiej w Egipcie, Saeed stwierdził, że najmniejszy klasztor w Egipcie jest większy niż Watykan i utrzymuje on, że istnieją obawy co do „państwa kościelnego istniejącego wewnątrz egipskiego państwa obywatelskiego”.

To absurdalny scenariusz w państwie, w którym 90% ludności stanowią muzułmanie i które mocno dyskryminuje chrześcijan. Chrześcijanie już teraz napotykają wiele trudności przy budowie budynków kościelnych, a także są ofiarami przemocy. Podczas gdy meczety otrzymują środki finansowe z podatków płaconych przez wszystkich obywateli Egiptu, kościoły nie dostają żadnego finansowania z budżetu państwa i są finansowane wyłącznie z datków chrześcijan. Edward Ghaleb, jeden z trzech chrześcijańskich przedstawicieli w Zgromadzeniu Konstytucyjnym, wyraził wątpliwości co do tego, na jakiej podstawie rząd mógłby żądać monitorowania finansów Kościoła, nie mając żadnego udziału w jego finansowaniu.

Na pierwszy rzut oka, ostatnie żądanie islamistów to nic innego jak kolejna próba zastraszenia i ograniczenia Kościoła egipskiego, co nie jest niczym niezwykłym. Wydaje się jednak, że za żądaniem może stać jeszcze bardziej złowrogi plan: zagłuszenie wezwania do upublicznienia finansów Bractwa Muzułmańskiego i uciszenie pytań dotyczących legalności ugrupowania.

Jak stwierdziło inne ugrupowanie walczące o prawa chrześcijan, Wolni Koptowie (Free Copts): „Próbują oni odwrócić naszą uwagę od publicznych żądań, które zostały ogłoszone podczas demonstracji w dniach 24-25 sierpnia o zalegalizowanie statusu Bractwa Muzułmańskiego i ujawnienie źródeł jego finansowania”.

Saeed przyznał, że propozycja monitorowania funduszy Kościoła przez państwo pojawiła się po „naciskach ze strony niektórych osób”, które domagały się monitorowania funduszy Bractwa Muzułmańskiego.

Partia Wolności i Sprawiedliwości będąca ramieniem Bractwa Muzułmańskiego zdobyła w wyborach na początku roku blisko połowę miejsc w parlamencie, a jej kandydat wygrał wybory prezydenckie, jednak ugrupowanie nadal działa w sposób tajny, tak jak miało to miejsce przez kilkadziesiąt lat działalności podziemnej. Informacje o tym, w jaki sposób zdobywa pieniądze, kim są jej członkowie oraz jak przebiega ich rekrutacja nie są powszechnie znane.

Prezydent Mohamed Mursi umacnia swoją władzę, usuwając generałów wojskowych, cenzurując media i brutalnie pacyfikując przeciwników, jednak teraz staje on w obliczu poważnego zagrożenia swojej pozycji.

Do Najwyższego Trybunału Konstytucyjnego wpłynął wniosek o orzeczenie, że Bractwo Muzułmańskie, a co za tym idzie utworzona przez nie Partia Wolności i Sprawiedliwości, są nielegalne. W odpowiedzi na atak Mursi podjął działania mające na celu ograniczenie władzy sądowniczej poprzez zawarcie stosownych zapisów w nowej konstytucji.

Tłumaczenie: ACH

Źródło: barnabasfund.org 

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze