Koran sprzymierzeńcem afgańskich feministek

Protest kobiet w Afganistanie
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print

Bycie wyedukowaną kobietą w Afganistanie nie było łatwe w czasie ostatnich kilku dekad. Jednak zdarzają się bardzo odważne wyjątki. Jedna z kobiet należących do Amerykańsko-Afgańskiej Rady Kobiet, w trakcie rządów talibów prowadziła podziemną szkołę w swoim domu, popełniając przestępstwo nauczania kobiet. Inna nim została poddana ścisłemu nadzorowi talibów, zbudowała społeczny program rozwoju, zatrudniając 25 tysięcy Afganek.

Protest kobiet w Afganistanie
Protest kobiet w Afganistanie

Jednocześnie w Afganistanie dokonał się znaczący postęp dotyczący kobiet – niestety znaczący jedynie w porównani z opresyjną przeszłością. Obecnie dwa miliony dziewcząt uczęszcza do szkół. Kobiety obecnie przyjmują publiczne role w edukacji, pracach publicznych i rolnictwie.
Z drugiej strony Afganistan to kraj gdzie kobietom wylewa się kwas na twarze za to, że chodzą do szkoły, a policjantkom i urzędniczkom grozi się śmiercią. Talibowie oraz ich zagraniczni sprzymierzeńcy szczególnie interesują się prześladowaniem, represjonowaniem i upokarzaniem kobiet, co mógłby wytłumaczyć jedynie Freud.

Afgańskie policjantki (fot. Reuters)
Afgańskie policjantki (fot. Reuters)

Niestety patriarchalne zachowania nie funkcjonują jedynie na skraju społeczeństwa. Szyickie prawo rodzinne, podpisane ostatnio przez prezydenta Hamida Karzaia, legalizuje małżeński gwałt i ogranicza możliwość podróżowania kobiet. Chociaż ostatnio prawo to jest jeszcze raz rozpatrywane w wyniku wewnętrznej i międzynarodowej presji.

Afganistan pozostaje jednym z najtrudniejszych dla kobiet miejsc na Ziemi. Zrozumiałą reakcją mógłby być gniew i walka. Jednak Afgańskie kobiety mają inne podejście. Najważniejszą odpowiedzią na ich problemy jest edukacja. I to nie tylko rozumiana jako nauka czytania. Ludzie nie są wykształceni w wartościach swojej własnej religii, mówi Rahela Hashimi Sidiqi, doradca w afgańskiej komisji spraw obywatelskich. Muszą uczyć się od innych krajów islamskich jak Indonezja czy Bangladesz. Nawet w krajach arabskich edukacja nie jest zabroniona.

Najważniejszym wyzwaniem, jak mówi Sidiqi jest brak edukacji o samym islamie, szczególnie w wiejskich regionach, gdzie kultura i islam są pomieszane. Ludzie nie widzą różnicy pomiędzy tradycją a religią. Te kobiety widzą nauki Koranu takie jak o prawie własności i szacunku dla kobiet jako źródło postępowych reform w Afgańskiej kulturze. Szczególnie mówią z szacunkiem o Khadijah, żonie Mahometa, która była wykształcona i prowadziła własny biznes nim ożeniła się z prorokiem.

Jasno widać, że jest to inny rodzaj feminizmu. Raczej zamiast potwierdzać indywidualistyczne koncepcje praw, kobiety szukają szacunku i prawnej ochrony w ramach tradycji religijnej. Nie próbują przewrócić porządku kulturowego, ale rozszerzyć go i zhumanizować. Jeżeli noszenie chusty pokazuje szacunek, mówi Sidiqi, noszę chustę. Okazujemy szacunek innym i oczekujemy szacunku. To konserwatywne podejście do zmiany kulturowej może być jedynym działającym w głęboko tradycyjnych społeczeństwach.

Afgańskie kobiety twierdzą, że odbudowa Afganistanu nie może odbyć się bez umiejętności i wiedzy 52% jego populacji. Wierzą, że kobiety w afgańskiej polityce posiadają tę zaletę, że nie były uwikłane w walki i korupcję lat ubiegłych. Są szansą na nową afgańską politykę. Argumentują, że kobiety zawsze są za rządami prawa, ponieważ to kobiety i ich dzieci cierpią najbardziej, gdy rządy prawa zawodzą.

Niestety prawa afgańskich kobiet nie znajdują się na czele celów polityki amerykańskiej w Afganistanie. Tak zwani „realiści” wydają się być otwarci na układy z islamistami za cenę stabilizacji. Inni widzą, że zbudowanie narodu, który szanowałby prawa kobiet jest poza możliwościami oraz poza zainteresowaniem władz amerykańskich. Afganistan bez udziału kobiet może pozostać upadłym i niebezpiecznym państwem.

JW na podst. Michael Gerson, The Washington Post

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze