Koniec ambitnych planów USA w Afganistanie

| 17 komentarzy|
image_pdfimage_print

Perspektywa wycofania z Afganistanu części kontyngentu USA i zredukowany budżet wojenny zmuszają Waszyngton do znacznego ograniczenia politycznych celów, jakie Ameryka zamierzała tam zrealizować – pisze w piątek „Washington Post” w wydaniu internetowym.

W piątek mija 10. rocznica inwazji USA na Afganistan, tymczasem amerykańska administracja musi poradzić sobie zarówno z dramatycznym spadkiem popularności tej niegdyś „dobrej wojny”, jak i ograniczeniem sił i środków na prowadzenie kampanii oraz rekonstrukcję kraju – pisze waszyngtoński dziennik.

Ambitne cele militarne i polityczne, które chciał osiągnąć Waszyngton, prowadząc zarazem wojnę, kampanię dyplomatyczną i inwestycje w odbudowę Afganistanu, w dużym stopniu nie zostaną osiągnięte.

W południowym Afganistanie amerykańscy dowódcy wojskowi koncentrują się już tylko na utrzymaniu terytorium wydartego przez ostatnie dwa lata talibom.

W Kabulu dyplomaci USA starają się przywrócić do życia rozmowy pokojowe, które – zdaniem „Washington Post” – zdają się prowadzić do nikąd.

A na wschodzie kraju, gdzie walki nasiliły się w ostatnim roku, wojskowi spieszą się z rozpoczęciem ofensywy, zanim nastąpi planowane wycofanie części amerykańskich sił. Tam też armia USA będzie musiała poradzić sobie z najtrudniejszą sytuacją.

Liczba amerykańskich żołnierzy w Afganistanie wynosi teraz około 98 tys. Do lata 2012 roku wycofanych zostanie blisko 30 tys. Perspektywa uszczuplenia amerykańskiego kontyngentu skłoniła dowództwo do przyśpieszenia części poważnych militarnych operacji i rezygnacji z innych.
W prowincji Paktika, która jest twierdzą siatki Hakkaniego, wojsko wycofało się z projektu budowy łańcucha placówek, które miały pomóc siłom afgańskim w utrzymaniu tego regionu.

Plany rekonstrukcji i inicjatywy dyplomatyczne kraju również trzeba było ograniczyć. W niespokojnej prowincji Kunar wzdłuż granicy z Pakistanem Amerykanie wypłacali „stypendia” rzędu około 120 dol. plemiennej starszyźnie za udział w posiedzeniach regionalnych rad, znanych jako szury, co oznacza, że blisko połowa przyjaznych członków szur przestanie angażować się w zarządzanie i rozwiązywanie konfliktów.

Więcej na: onet.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze