Kalifat, czyli Czwarta Rzesza

ISIS wyburzyło spychaczami zabytkowe budowle w starożytnym mieści Dur Szarukkin i rozbiło asyryjskie pomniki 

w muzeum w Mosulu. W opanowanym przez ISIS Mosulu: Fanatycy rozbijają starożytne artefakty...
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

V.S. Naipaul

ISIS wyburzyło spychaczami zabytkowe budowle w starożytnym mieści Dur Szarukkin i rozbiło asyryjskie pomniki  w muzeum w Mosulu. W opanowanym przez ISIS Mosulu: Fanatycy rozbijają starożytne artefakty...
ISIS wyburzyło spychaczami zabytkowe budowle w starożytnym mieści Dur Szarukkin i rozbiło asyryjskie pomniki
w muzeum w Mosulu. W opanowanym przez ISIS Mosulu: Fanatycy rozbijają starożytne artefakty…

Wyobraźcie sobie świat, w którym młodego mężczyznę zamykają w klatce, oblewają benzyną i podpalają, żeby spłonął żywcem.

Wyobraźcie sobie triumfalne wycie tłumu, który zgromadził się, żeby to oglądać. Wyobraźcie sobie 12-letnie dziecko z wzniosłą determinacją na twarzy, strzelające z bliska do klęczącego mężczyzny z rękami związanymi na plecach.

A potem wyobraźcie sobie spektakl setek obcięć głów ofiarom w poniżających strojach, ze związanymi rękami i nogami, klęczących tyłem do ubranych na czarno katów, którzy wymachują nożami, by przeciąć im gardła, jakby byli ofiarnymi jagniętami.

Przedstawcie sobie kolejki bezradnych mężczyzn i kobiet, prowadzonych przez fanatycznych katów, którzy przybijają ich do drewnianych krzyży, wyjących z bólu i wykrwawiających się na śmierć, podczas gdy tłumy patrzą z zachwytem. A potem przedstawcie sobie tysiące dziewcząt i kobiet ze związanymi rękami, prowadzonych przez zakapturzonych i uzbrojonych porywaczy do niewoli seksualnej. A potem, jeśli tego nie starczy, wyobraźcie sobie mężczyzn zrzucanych ze skał, bo są oskarżeni o to, że są gejami.

Tak, wszystkie te sceny mogły dziać się na wielu kontynentach w świecie średniowiecznym, ale zostały teraz utrwalone na filmach i pokazane każdemu, kto ma dostęp do Internetu. To są sceny, które działy się wczoraj, dziś i będą się działy jutro w naszym współczesnym świecie.

Nigdy nie ufałem abstrakcjom i pisałem o tym, co mogłem sam odkryć i zbadać. Muszę więc zacząć od przyznania, że nie podróżowałem ostatnio po tych regionach, którym grozi barbaria – po Bliskim Wschodzie, Północno-Zachodniej Afryce, niektórych miejscach w Pakistanie i w islamskich krajach Południowo-Wschodniej Azji.

ISIS mogłoby wiarygodnie porzucić nazwę Kalifatu i nazwać siebie Czwartą Rzeszą

Jednak w latach 1980 i na początku 1990 wybrałem się na zbadanie “odrodzenia” islamu, jakie miało miejsce w następstwie rewolucji w Iranie i wznowionego oddania religii w innych krajach.

Podróżowałem po Iranie, Pakistanie, Malezji i Indonezji, próbując odkryć idee i przekonania u podstaw tego nowego “fundamentalizmu”.

Moja pierwsza książka nosiła tytuł: Among The Believers, a druga, może wręcz proroczo: Beyond Belief. Od czasu napisania tych książek słowo “fundamentalizm” nabrało nowego znaczenia.

Jak sugeruje ono, znaczy to powrót do podstaw, do fundamentów i może do pierwszych zasad. Używa się go do określenia interpretacji danej wersetom Koranu, hadisom, które są zbiorem czynów w życiu Proroka Mahometa, oraz interpretacji prawa szariatu.

Jednak fundamentalistyczna ideologia grup “islamistycznych”, które poświęciły się terrorowi – takich jak Al-Kaida, Boko Haram, a teraz najbardziej złowroga, barbarzyńska i groźna postać Kalifatu Islamskiego: ISIS czyli Państwa Islamskiego – interpretuje te fundamenty i początki jako datujące się od narodzenia Proroka Mahometa w VI wieku.

Ten fundamentalizm zaprzecza wartości, a nawet istnieniu, cywilizacji, które poprzedzały objawienie Koranu.

W VI i VII wieku było artykułem wiary Arabów, że wszystko przedtem było złe, heretyckie. Nie było miejsca na przeszłość przedislamską.

Tak więc narodziła się koncepcja historii, która różniła się zasadniczo od koncepcji historii, jaką rozwinęła reszta świata.

W stuleciach, które nastąpiły, świat poszedł do przodu. Idee cywilizacji, innych wiar, sztuki, rządów prawa oraz nauki i wynalazków rosły i rozkwitały.

Ideologiczny nacisk islamski na wymazanie przeszłości, mógł przetrwać, ale robił to w zawieszeniu, zaledwie zauważany nawet w Imperium Osmańskim, które ogłosiło się Kalifatem całego islamu.

Teraz jednak zły duch wydostał się z butelki. Idea, że wiara kładzie kres historii, ożyła jako centralne kredo islamistów z ISIS.

Ich zdeterminowanie, by zaprzeczyć, wyeliminować i wymazać przeszłość przejawia się w niszczeniu dzieł sztuki i zabytków archeologicznych wielkich imperiów, perskiego, asyryjskiego i rzymskiego, które stanowią historię Mezopotamii i Syrii.

Wyburzyli spychaczami zabytkowe budowle w starożytnym mieści Dur Szarukkin i rozbili asyryjskie pomniki w muzeum w Mosulu. Zniszczenie uskrzydlonego byka przed fortyfikacjami w Niniwie zaspokaja ten sam niszczycielski impuls, który pchnął talibów do zniszczenia rzeźb Buddy Bhumijan w Afganistanie.

Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Moon nazwał to niszczenie sztuki, artefaktów, napisów i muzeów, które je mieszczą, nie tylko masakrą popełnioną na pamięci cywilizacyjnej, ale zbrodnią wojenną.

Wiele mówi fakt, że ofiary środowego barbarzyńskiego zamachu były odwiedzającymi wspaniałe Muzeum Bardo w Tunisie, skarbnicy sztuki z bogatej, przedislamskiej przeszłości Tunezji.

ISIS chce przeprowadzić współczesny holokaust. Przysięgli, że będą mordować szyitów, Żydów, chrześcijan, Koptów, Jazydów i każdego, kogo mają fantazję oskarżyć o szpiegostwo. Starli z powierzchni ziemi populacje cywilne całych regionów i miast. ISIS mogłoby wiarygodnie porzucić nazwę Kalifatu i nazwać siebie Czwartą Rzeszą.

Tak samo jak naziści, fanatycy z ISIS są antysemitami, przekonanymi o własnej wyższości rasowej. Są antydemokratami: Państwo Islamskie jest państwem totalitarnym o władzy absolutnej. Jest tu także ta sama miłość do symboliki, prezentacji i propagandy; terror pokazywany jest milionom na filmach i wideo tworzonych według profesjonalnych standardów, z który Goebbels byłby dumny.

Tak samo, jak to robiła Trzecia Rzesza, ISIS klasyfikuje wrogów według sposobu egzekucji, od obcięcia głowy, poprzez ukrzyżowanie do śmierci w ogniu.

Podczas gdy naziści udawali, że są strażnikami cywilizacji, bo kradli dzieła sztuki, żeby je zachować, i utrzymywali przy życiu muzyków żydowskich, żeby ich zabawiali, ISIS niszczy wszystko, co powstaje z ludzkiego impulsu do utrwalenia piękna.

Takie barbarzyństwo nie jest czymś nowym w historii i każdy naród przecierpiał w przeszłości masowe mordy i barbarzyńskie okrucieństwo. Fakt, że Europa w XX wieku przeprowadziła Holocaust w oparciu o rasę, jest sprawą najgłębszej hańby.

Fakt, ze ISIS ożywiło dogmaty religijne i śmiertelną rywalizację między sunnitami a szyitami, sunnitami a Żydami i chrześcijanami, jest olbrzymim krokiem w ciemność.

Ziemie arabskie, stosunkowo stabilne pod władzą Imperium Osmańskiego, zwycięscy brytyjscy i francuscy podzielili po I wojnie światowej na Arabię Saudyjską, Irak, Syrię i Jordanię na Konferencji

Kairskiej w 1920 r. Granice nakreślono prostymi liniami i na nowy przykrojone terytoria narzucono synów muftiego Mekki jako królów.

Winstonowi Churchillowi doradzali podczas tej konferencji T. E. Lawrence i Gertrude Bell, którzy powinni byli wiedzieć, że szyici nie przyjmą i nie uznają sunnickiego króla, jak też odwrotnie.

Po zamieszkach, rebeliach i wojskowych zamachach stanu, region uspokoił się pod dyktaturami z lat 1950. i 1960.

Partia Baas była w pewnym sensie siłą modernizującą i Saddam Husajn, choć sunnita, rządził bezlitosną ręką w Iraku narodem przeważająco szyickim i częściowo kurdyjskim. Gdy tylko zbierało się dwóch lub trzech w imię Wszechmogącego, wysyłał policję. Może nie była to ciekawa postać, ale trzymał się przy władzy i modernizował Irak.

Był jak kot, który nie dopuszcza do rozprzestrzenienia się szczurów islamizmu. Jego inwazja na Kuwejt, kolejny sztuczny szejkanat o niewielkim obszarze u stóp Iraku, ale bogaty w ropę naftową, wywołała międzynarodową reakcję. Sojusz Bush-Blair najechał na Irak i marionetkowy rząd, który tam ustanowili, dokonał egzekucji Saddama. Pod nieobecność kota, szczury zaczęły szaleć.

I tak się działo w całym regionie. Libijczycy z pomocą sojuszu europejskiego obalili Kaddafiego. Kraj jest teraz na łasce bojówkarzy islamskich. Ta sama Wiosna Arabska z demokratycznymi protestami przeciwko dyktatorowi Egiptu dała (na pewien czas) rząd z wyboru, który skłaniał się ku islamizmowi.

Obalił go wojskowy zamach stanu, którego przywódca, generał Al-Sisi, przemawiając do duchownych i domniemanych uczonych na autorytatywnym uniwersytecie Al-Azhar, wezwał ich, by potępili ISIS jako największe zagrożenie pokoju międzynarodowego i zaklinał ich, by ogłosili ideologię ISIS za herezję. Mułłowie z Al-Azhar jak dotąd nie odpowiedzieli.

W Syrii konflikt grup przeciwstawiających się rządowi Baszara Al-Assada rozwiązał się przez utworzenie sunnickiej milicji islamistycznej, która z kolei wyewoluowała – przy znacznym rozlewie krwi – w ISIS.

Czy ISIS i jego wyznawcy są heretykami? Politycy Europy i Ameryki, włącznie z Davidem Cameronem, Barackiem Obamą i Francois Hollande, po każdej zbrodni islamistycznej upierają się przy opisywaniu ich jako marginesu szaleńców. Ich stałym refrenem jest to, że sprawcy tych morderstw i terroru mają tyle wspólnego z islamem, co Ku Klux Klan ma wspólnego z chrześcijaństwem lub dziedzictwem Jezusa Chrystusa. Ale czy takie polityczne zapewnienia wytrzymują krytykę?

Oczywiście politycy, przywódcy kościołów i inni, którzy mówią, że “te potworności nie mają nic wspólnego z islamem” nie wydają przebadanych i przemyślanych opinii teologicznych. Próbują, całkiem słusznie, zapobiec zamieszkom w świecie, w którym żyje znaczna populacja imigrantów muzułmańskich – w większości krajów Europy i w USA.

Co więc skłania tę maleńką mniejszość młodych mężczyzn i kobiet ze społeczności imigranckich do dobrowolnego zgłaszania się do “dżihadu” i do niemal pewnej samodestrukcji, lub młode kobiety do ucieczki od rodzin i od rzeczywistości europejskiej, by zostać żonami dżihadystów?

Kiedy byłem w Pakistanie, odkryłem to, co określam jako efekty wychowania ideologicznego. Muzułmanin z Pakistanu lub Bangladeszu jest uczony, że nie ma żadnych historycznych przodków przed podbiciem i nawróceniem na islam tej części Indii. Presja biedy i obietnicy sprowadza tego muzułmanina do Wielkiej Brytanii. Ani on, ani jego rodzina nie mówią po angielsku.

Są ograniczeni do pracy i życia w wyłącznie imigranckiej dzielnicy miasta – powiedzmy, Bradford, Tower Hamlets albo części Manchesteru lub Birmingham.

Wychowują swoje dzieci na muzułmanów, jedni surowo, inni nie specjalnie surowo, i posyłają je do normalnej szkoły miejskiej, która wkrótce staje się niemal wyłącznie szkołą dla dzieci imigrantów.

Niektóre z nich odkrywają, że tradycyjne wartości, których je uczono, sprzeczne są z życiem, jakie widzą wokół siebie. Dotyczy to również młodych muzułmanów obojga płci, którzy dzięki w znacznej mierze egalitarnemu systemowi brytyjskiemu otrzymują wykształcenie chirurgów lub programistów komputerowych.

Islamizm jest prostszy. Są tam reguły, którym trzeba być posłusznym, dżihad do walki z cywilizacją, której nie mogą pojąć, niebo, do którego pójdą jako męczennicy, a obecnie prawdziwa armia walcząca w świecie, do którego można dołączyć i rozwiązać swoje problemy egzystencjalne: żadnej historii komplikującej świadomość, żadnej rozpraszającej uwagę sztuki, żadnej dwuznaczności i konieczności wyborów, które oferuje cywilizacja “zachodnia”, żadnych wątpliwości co do owoców męczeństwa, żadnej lojalności wobec kraju, w którym się wychowali i który dał im darmową edukację, a może i zasiłki. Karabin, na wpół zrozumiana modlitwa i prostota, jaką daje proste wychowanie. Dlatego idą. Dobrowolnie zgłaszają się na śmierć, i giną.

Przez minione trzy lub cztery stulecia od Kartezjusza, Leibniza i Newtona islam pozostał zakodowany w objawieniach Koranu i hadisów z życia w VI wieku.

Ekspansja dociekań naukowych zbiegła się, a może spowodowała, morską ekspansję europejskiego kolonializmu. Nauki empiryczne, postęp liberalnej religii i kiełkowanie młodych idei demokratycznych zbiegły się z kolonialną dominacją Azji i Afryki przez Europę.

Proces dekolonizacji w XX wieku spowodował powstanie koncepcji, że każdy postęp cywilizacyjny, naukowy lub demokratyczny trzeba potępić jako “kolonialny”. Może nie istnieć odpowiedź ideologiczna na taką bigoterię.

Świat islamski zawiera pewne nurty, które są przeciwne interpretacji, jaką ISIS nadaje Koranowi, hadisom i szariatowi. Dopiero muszą się one ujawnić.

Chociaż inne odmiany islamu mogą stawiać wyzwanie ISIS, jego mordercza obecność trwa w państwach upadłych i rozdartej wojną Syrii i grozi rozszerzeniem się na całą Afrykę Północną.

Okaleczony rząd iracki rzucił swoje niechętne armie przeciwko ISIS. Irańczycy, jako szyici sprzeciwiający się sunnickiemu Kalifatowi, wspierają armię iracką i szyickie milicje, które są znaczącą siłą niezależną od rządu irackiego, walczą z ISIS w terenie. Ze wsparciem powietrznym Zachodu udaje im się zepchnąć ISIS z części zdobytych terytoriów.

Taka ofensywa z bezpośrednim celem odzyskania terytorium Iraku musi pilnie zostać rozszerzona. ISIS trzeba widzieć jako najpotężniejsze zagrożenie świata od czasów Trzeciej Rzeszy.

Celem świata, który chce wolności ideologicznej i materialnej musi być obecnie militarne unicestwienie ISIS jako siły antycywilizacyjnej.

A grotesque love propaganda. Unspeakable barbarity, loathing Jews, hunger, world domination, stunning intervention

Mail Online, 21 marca 2015
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

image002

Vidiadhar Surajprasad Naipaul, Urodzony w 1932 roku na Trynidadzie pisarz brytyjski, laureat Nagrody Nobla, autor ponad 30 książek.

Źródło polskie: http://www.listyznaszegosadu.pl/

Tytuł zmieniony – red. Euroislam

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze