Jak książę Karol nie poparł Salmana Rushdiego

Książę Karol i Rushdie z partnerką w British Library (2001)
| 3 komentarzy|
image_pdfimage_print

Daniel Bates

Magazyn „Vanity Fair” opisał, jak książę Karol i Martin Amis pokłócili się o fatwę wobec Salmana Rushdiego. Książę Walii nie chciał wesprzeć pisarza i jego książki „Szatańskie Wersety”, ponieważ uważał, że obraża ona muzułmanów.

Książę Karol i Rushdie z partnerką w British Library (2001)
Książę Karol i Rushdie z partnerką w British Library (2001)

Książę Karol nie poparł Sir Salmana Rushdiego w czasie fatwy za „Szatańskie wersety”, ponieważ uważał, że książka obraża muzułmanów. W artykule dla „Vanity Fair” Martin Amis stwierdził, że poglądy księcia były powodem ich dyskusji na przyjęciu, gdy duchowni islamscy wydali wyrok śmierci na Rushdiego w 1989 roku: „W sposób bardzo według mnie typowy dla siebie, powiedział: ‘Przykro mi, ale jeśli ktoś obraża czyjeś najgłębsze przekonania, to wtedy… bla bla bla. Ja odparłem, że powieść nie ma na celu nikogo obrażać. Ma sprawiać przyjemność czytelnikom. Z założenia powieść ma bawić, a to jest niezwykle zabawna powieść. Książę obiecał to przemyśleć, ale przypuszczam, że następnego wieczoru na innym przyjęciu powiedziałby to samo.”

Fatwa na Rushdiego została wydana przez irańskiego ajatollaha Chomeiniego za publikację „Szatańskich wersetów”, które rzekomo miały obrazić proroka Mahometa i Koran. Fatwa, nazywana inaczej „opinią duchową” została wydana po fali palenia książek Rushdiego w Wielkiej Brytanii oraz zamieszek w całym świecie muzułmańskim, które doprowadziły do śmierci 60 osób i setek rannych. Rushdie otrzymał całodobową ochronę na koszt państwa, gdy za jego głowę zaoferowano ponad milion funtów nagrody.

W artykule dla „Vanity Fair” przyjaciele Rushdiego i jego koledzy po piórze, na przykład Ian McEwan, ujawnili kulisy kontrowersji. Według nich komentarze Amisa o księciu Karolu są jak najbardziej prawdziwe. Brak wsparcia dla Rushdiego pojawił się w momencie, kiedy książę był pod lupą opinii publicznej z powodu prób wtrącania się w sprawy innych. Około 250 tysięcy z pieniędzy podatników wydano na opłaty prawne, próbując powstrzymać publikację listów wysyłanych do polityków, z których miało wynikać, że Karol próbował wpływać na politykę, co stanowi naruszenie protokołu królewskiego.

„Vanity Fair” ujawnił, że, w przeciwieństwie do Karola, na przykład pisarz Stephen King nie pozwolił sprzedawać swoich książek w amerykańskich sklepach, które odmówiły dystrybucji „Szatańskich wersetów”. Zadzwonił do szefa jednej z sieci amerykańskich księgarni i powiedział: „Nie sprzedajecie ‘Szatańskich wersetów’, to nie sprzedajecie Stephena Kinga. Nie można pozwolić, żeby zastraszanie wstrzymało publikację książek. Jest to rzecz o podstawowym znaczeniu. Książki to samo życie”.

W czasie fatwy Rushdie żył w ciągłym strachu i w pewnym momencie był przekonany, że jego była żona Clarissa Luard i ich syn Zafar, który wtedy miał dziewięć lat, zostali zamordowani lub porwani. W 1998 postępowy prezydent Iranu złagodził fatwę i ogłosił, że nie doprowadzi ona do wytropienia i zabicia Rushdiego. Formalnie wciąż obowiązuje, ale jest mało prawdopodobne, że będzie egzekwowana.

W ostatnich latach sześćdziesięciosześcioletni Rushdie jest bardziej znany ze swoich związków niż z książek. Ma dwoje dzieci z czterech małżeństw, ale był związany z wieloma innymi kobietami, w tym z hinduską modelką Riyą Sen.

Agaxs, na podst. www.dailymail.co.uk

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze