Islamski ekstremizm, a hipokryzja Kościoła Anglii

| 2 komentarzy|
image_pdfimage_print

Kościół Anglii wystosował pismo do Davida Camerona w którym krytykuje go za brak „wszechstronnego i spójnego podejścia do islamskiego terroryzmu oraz wzrostu jego znaczenia na świecie”.

List podpisany przez biskupa Leeds, Nicka Bainesa, a zatwierdzony przez arcybiskupa Canterbury Justina Welby’ego, oskarża także premiera Anglii o odwracanie się plecami od rzezi i wypędzeń chrześcijan w północnym Iraku i stawia pytanie, czemu zamiast tego Cameron zdecydował się skoncentrować na trudnej sytuacji Jazydów.

Krytyka jak najbardziej na miejscu, jednak zaskakujące jest że Kościół Anglii miał tupet ją wypowiedzieć.

Od dekad Kościół Anglii podobnie jak Kościół Katolicki ignorowały wzrost rodzimego islamskiego terroryzmu, pomimo że ostatnimi laty było wiadomo, że brytyjscy muzułmanie podróżują do Iraku i Syrii, aby wstąpić w szeregi ISIS. Kościoły ostrzegały nas przed islamofobią pomijając fakt, że wielu muzułmanów te właśnie kościoły darzy nienawiścią. Arcybiskup Rowan Williams popierał wprowadzenia prawa szariatu w Wielkiej Brytanii. Jego nastawienie było jednym z czynników, które zmusiły Michaela Nazir-Aliego, jedynego biskupa zwracającego uwagę na islamskie zagrożenie, do rezygnacji z biskupstwa w Rochester i skupienia się na ochronie chrześcijan za granicą.

Ambitny biskup Baines obecnie głośno broni mniejszości chrześcijańskich. To dobrze. Jest to miła odmiana po jego ordynarnych atakach na torystów. Oto jak podsumował w lutym politykę rządu na swoim blogu:

„… jesteśmy zdeterminowani aby skończyć z uzależnieniem ludzi od pomocy socjalnej oraz zmniejszyć obciążenia podatkowe obywateli. Aby osiągnąć ten długofalowy cel jesteśmy przygotowani na to, że ludzie będą głodować i żyć w nędzy.”

Nie śmiałbym sugerować, że atakowanie konserwatywnego rządu byłoby łatwiejsze dla biskupa Nicka niż atakowanie laburzystów – jednak jak powiedziałem jego wzmianka o „braku wszechstronnego i spójnego podejścia” trafia w sedno.

Jednak co z przeprosinami Kościoła Anglii za nieprzyjmowanie do wiadomości światowej kampanii islamistów przeciwko chrześcijaństwu? Czy kiedykolwiek dotrze do niego fakt, że jego „głęboki dialog” z twardogłowymi muzułmanami został przez nich zinterpretowany jako słabość chrześcijan?

Oczywiście, że nie. Kościół Anglii bardzo chętnie przeprasza za kolonializm, seksim, homofobię i temu podobne. Jednak ani razu nie przeprosił za swój naiwny liberalizm przez który wystawił na niebezpieczeństwo chrześcijan żyjących w muzułmańskich krajach.

Severus Snape na podstawie http://blogs.spectator.co.uk/damian-thompson/2014/08/islamic-extremism-and-the-hypocrisy-of-the-church-of-england/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze