Islamistyczne przesłanie dla Zachodu: agresja i pogarda

Ilustracja chersonandmolschky com
| 26 komentarzy|
image_pdfimage_print

Mudar Zahran

Znana z tolerancji i multikulturalizmu Szwecja z otwartymi rękoma wita imigrantów z krajów muzułmańskich. W efekcie 350 tysięcy osób z 9,5 mln mieszkańców tego kraju jest wyznania islamskiego.

Autor poniższego artykułu (również muzułmanin) zauważył podczas podróży do Szwecji, że jej otwarte i tolerancyjne nastawienie jest wykorzystywane przez wielu muzułmanów. Odpowiadają oni na dobroć Szwedów próbami islamizacji tego państwa.

Według danych raportu Open Society Institute w Szwecji mieszka między 250 a 400 tysięcy muzułmanów. Stanowią oni ok 1,8%-4.4% populacji kraju.

Jeden z aktywistów w Uppsali narzekał, że zdominowane przez muzułmanów okolice są „pełne fundamentalistów, nad którymi nie ma żadnej kontroli… nawet szwedzcy policjanci boją się tam chodzić, ponieważ wielu młodych Arabów i muzułmanów rzuca w nich kamieniami. Funkcjonariusze szwedzkich urzędów państwowych boją się działać w muzułmańskich i arabskich dzielnicach Uppsali”.

Miejscowy policjant potwierdził słowa aktywisty. „Radiowozy zbliżające się do dzielnic arabskich i muzułmańskich są regularnie obrzucane kamieniami. Miejscowe władze nie są pewne, jak mają zapewniać dostęp do usług publicznych w tych okolicach. Rozważane jest nawet wycofanie się z niektórych usług świadczonych przez państwo. Działanie w tak wrogim otoczeniu jest po prostu zbyt ryzykowne. Kilku mieszkańców dzielnic arabsko-muzułmańskich w Uppsali opisuje je jako <okolice, gdzie obowiązuje prawo szariatu, a rząd szwedzki nie jest mile widziany>”.

Inny policjant powiedział: „Uważamy ich [muzułmanów] za Szwedów; wszyscy są równi wobec prawa, tak to działa w Szwecji. Nigdy nie oceniamy większości w oparciu o to, co robi kilka jednostek, spotykamy wielu wspaniałych muzułmanów… ale wciąż nie możemy zrozumieć, dlaczego wielu muzułmanów w tym mieście tak bardzo nas nienawidzi? Nigdy nie zrobiliśmy im nic złego!”.

Ilustracja chersonandmolschky com
Ilustracja: http://chersonandmolschky.com/

„Jest mi smutno z powodu obelg, jakimi obrzucają nas Arabowie i muzułmanie w tym mieście – dodał biznesmen z Uppsali. – Uważamy ich za Szwedów; oni uważają nas za wrogów. Wypełniamy nasze zobowiązania, chronimy ich i nigdy ich nie zawiedziemy, ani nie będziemy patrzeć na nich z góry; dlaczego spotykamy się więc z taką wrogością?”

Mając na sobie – jak zwykle – palestyńską kefiję, wybrałem się na długi spacer po dzielnicy żydowskiej w Sztokholmie. Nikt nie spojrzał na mnie krzywo; jeden mężczyzna zapytał, czy może sobie zrobić ze mną zdjęcie.

Zacząłem się po tym zastanawiać: czy Żyd w jarmułce byłby tolerowany w dzielnicy arabskiej lub muzułmańskiej? Pewien szwedzki Żyd opowiedział mi, jak został zaatakowany przez trzech Arabów przed restauracją izraelską, ponieważ miał na sobie jarmułkę. Wszedłem do tej samej restauracji z kefiją na głowie, a właściciel ciepło mnie powitał.

Para starszych ludzi z Citykyrkan w Sztokholmie opowiadała mi o tym, jak musieli się przeprowadzić, kiedy ich dzielnica została zdominowana przez imigrantów muzułmańskich. „Najbardziej boli mnie to, że uśmiechają się do mnie, ale nienawidzą mnie za plecami. Nie żywimy nienawiści do muzułmanów, skąd więc cała nienawiść niektórych muzułmanów wobec nas? Były narzeczony naszej córki jest muzułmaninem; jest inteligentny i ma legalną pracę, dlaczego jego muzułmańscy bracia nie mogą być tacy, jak on? (…) Nie jestem pewien, dokąd zmierza ten kraj. Czujemy, że straciliśmy go na zawsze na rzecz islamistów”.

Co chcemy jako Arabowie i muzułmanie na Zachodzie powiedzieć światu poprzez naszą nietolerancję i arogancję? Czy możemy winić ludzi Zachodu za to, że boją się nas, skoro odpowiadamy na ich szczodre przyjęcie wrogością?

W Malmö, trzecim pod względem wielkości mieście Szwecji, jedna czwarta populacji to muzułmanie. Strażacy i ratownicy medyczni nie wjeżdżają do okolic zamieszkałych przez imigrantów muzułmańskich bez ochrony policji.

Kiedy dwóch Szwedów, w tym przywódca miejscowej społeczności, miało odwiedzić Malmö, aby ocenić sytuację na miejscu, obaj uznali, że jest to zbyt niebezpieczne.

S., Palestyńczyk mieszkający w Malmö, przybył do Szwecji uciekając przed jordańskim wywiadem dwadzieścia lat temu. „Jestem prawdziwym muzułmaninem – mówi. – Moja żona nosi hidżab, doceniam ten kraj i chcę tu po prostu żyć, ale ci islamistyczni szaleńcy nie chcą zostawić nas w spokoju. Powiedzieli, że wspierają dżihad. Handlują narkotykami, upijają się i nękają kobiety. Jednocześnie patrzą na mnie z góry, ponieważ moimi przyjaciółmi są szwedzcy chrześcijanie. Grozili mojemu najstarszemu synowi; powiedzieli, że jego przyjaciele to biali niemuzułmańscy Szwedzi. Przysięgam na Allaha, czasami czuję, że nie mieszkam w Malmö, ale w Afganistanie.”

„Moja córka nie nosi hidżabu – dodał – ma blond włosy i można by ją łatwo pomylić ze Szwedką. Z tego powodu, kiedy tylko wyjdzie z domu miejscowi muzułmanie zaczynają ją nękać. Oni uważają Szwedki za puszczalskie albo prostytutki. Kiedy konfrontuję się z tymi mężczyznami, mówią bez ogródek: ‚Myśleliśmy, że ona jest Szwedką; nie zaczepialibyśmy jej, gdybyśmy wiedzieli, że to muzułmanka’. Powiedzcie, co mam teraz zrobić? Obciąć córce włosy? Zmusić ją, żeby nosiła hidżab? Teraz rozumiem, jak czują się Szwedzi, kiedy muzułmanie nękają ich siostry i córki.”

Inny Palestyńczyk, wykładowca akademicki, zamieszkały w małym mieście na północy Szwecji powiedział: „Jestem religijny, ale nie mogę pogodzić się z tym, co fundamentaliści muzułmańscy zrobili z tym krajem. Dostawałem oferty pracy w głównych miastach szwedzkich. Zdecydowałem się jednak na odległe miejsce, w którym nie muszę oglądać fundamentalistycznych imigrantów. Nasi ludzie igrają z ogniem. Szwedzi są z natury bardzo uprzejmi i tolerancyjni, ale wątpię, że długo jeszcze będą znosić islamskie prowokacje w tym kraju. Nie jestem pewien, co się stanie. Nie byłbym jednak zdziwiony, gdyby pewnego dnia Szwecja cofnęła wizy imigrantom arabskim i muzułmańskim”.

Jako praktykujący muzułmanin, mieszkający w Europie, nie mogłem się powstrzymać przed zadaniem sobie pytania: dlaczego my, muzułmanie – a przynajmniej wielu z nas – prowokujemy kraje, które otwierają przed nami swoje drzwi?

Jak udaje nam się wnikać do społeczeństw zachodnich, w których żyjemy, niezależnie od tego, czy jest to Szwecja, Norwegia, Dania, Wielka Brytania, Francja, Kanada czy USA?

Po co przyjechali tutaj ci z nas, którzy nie chcą mieszkać na świeckim Zachodzie?

Skoro kraje Zachodu są w oczach niektórych muzułmanów złe i niemoralne, to dlaczego nie przeniosą się oni do państw islamistycznych, takich jak Iran albo Afganistan?

Chciałbym wierzyć, że fundamentaliści islamistyczni na Zachodzie nie reprezentują większości muzułmanów. Ale jeśli tak jest, to czemu nie widzimy islamskiego gniewu wobec tych szaleńców? Dlaczego my – muzułmanie na Zachodzie – milczymy, kiedy ci fundamentaliści chcą islamizować i terroryzować kraje, w których mieszkamy? Nasze milczenie oznacza, że albo nie zależy nam na naszych nowych krajach – gospodarzach, albo – co gorsza – zgadzamy się z tym, co robią i mówią fundamentaliści.

Wielu z nas, muzułmanów, podoba się to, co mówią i robią islamiści – dlatego milczymy. Niezliczona liczba muzułmanów chce islamizować Zachód od wewnątrz przez demografię, zmiany prawne i kulturowe.

Może jest tak, że wielu z nas, muzułmanów na Zachodzie, cieszy się funduszami socjalnymi – dodatkami na mieszkanie, wykształcenie, opiekę zdrowotną, a czasami nawet czystą gotówką – więc decydujemy się tutaj być, chociaż nienawidzimy i obrażamy społeczeństwa, których podatki opłacają nasz pobyt?

Byłoby dużą pomocą, gdyby inni muzułmanie w Szwecji i na Zachodzie jasno zdecydowali się zaakceptować i szanować tutejsze wartości. Niechętni temu mogliby wyjechać do krajów, które już wyznają wartości islamistyczne. Jeśli tego nie zrobią, nie powinni narzekać, że przypina im się etykietkę poplecznika islamistów, którzy chcą zamienić państwa zachodnie w miejsca zdominowane przez terroryzm i islamizm.

Jeżeli my, muzułmanie, naprawdę jesteśmy przeciwni islamistom, musimy jasno i wyraźnie sprzeciwiać się im samym i temu, co promują.

Veronica Franco, na podstawie: http://www.gatestoneinstitute.org/4339/sweden-muslims
Mudar Zahran jest Palestyńczykiem z Jordanii. Prześladowany przez tamtejsze władze za swoje poglądy, uzyskał azyl polityczny w Wielkiej Brytanii.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze