Islam: między religią a dominacją

pilkarz
| 6 komentarzy|
image_pdfimage_print

Dziś wieczór znajomy powiedział mi, że podczas Ramadanu w Dearborn, w Michigan, słyszał o drużynie piłkarskiej ze szkoły średniej, która odbywa treningi od 23 do 4 rano z uwagi na to, że gorliwi muzułmańscy piłkarze nie mogą niczego jeść i pić w ciągu dnia.

Powiedział to bez cienia osądu. Wyglądało na to, że ma do tej sprawy zupełnie obojętny stosunek. „Innymi słowy, muzułmanie narzucają własne praktyki niemuzułmanom” – odparłem z miną jasno wyrażającą dezaprobatę. „Wiesz…inne religie też robią szalone rzeczy” – odpowiedział kolega lekceważąco.

„Ale inne religie nie narzucają mi swoich zwyczajów” – zauważyłem. Czy znasz takie religijne osoby, które coś ci narzucają? Albo próbują cię nakłonić do jakichś ustępstw? Albo starają się, żeby twoje wartości ustąpiły ich wartościom? Praktykowanie religii to sprawa osobista i prywatna. Jeśli ktoś nie chce jeść, co mnie to obchodzi? Może to robić, proszę bardzo. Ale jeśli rzutuje to na ludzi nie będących wyznawcami tej religii, to nie jest już sprawa religijna. To sprawa polityczna. Więc wszyscy uczniowie, którzy chcą grać w piłkę w tej szkole, muszą trenować w środku nocy, ponieważ muzułmanie wciskają swoje islamskie praktyki do nieislamskiej sfery publicznej. Niemuzułmańskie dzieciaki muszą zakłócić swój normalny cykl snu, bo muzułmanie, w przeciwieństwie do niemuzułmanów, się nie dostosują. I tak krok po kroku, ortodoksyjni muzułmanie zyskują ustępstwo za ustępstwem, w miarę jak nasza tolerancyjna kultura ugina się przed ich kulturą nietolerancji. Czy  tobie to odpowiada? Bo mnie nie.”

pilkarz

Musiałem już iść, ale ta krótka rozmowa była ilustracją pewnej idei, z którą zapoznał mnie Bill Warner*. A mój znajomy sprawiał wrażenie, jakby usłyszał coś, czego nie słyszał nigdy dotąd. Chciałbym mieć więcej czasu, żeby mu wytłumaczyć, że religijny suprematyzm to wiara w nadrzędną pozycję danej religii względem innych i uprawnia on wyznawców tej religii do kontroli i dominacji nad „niewiernymi”. To właśnie zrobili ci muzułmańscy piłkarze.

Ale może to lepiej, że nie wgłębiałem się w dalsze szczegóły. Czasem mniej znaczy lepiej. Czasem to rzeczywiście skuteczniejsze, gdy takie rzeczy docierają do kogoś po trochu.

Biorąc pod uwagę, jak wiele osób staje się świadomych niepokojącego charakteru islamskich pism, takie krótkie rozmowy powinny się odbywać w całym wolnym świecie. Podtrzymujmy to. Powinniśmy myśleć w kategoriach małych kroków i długodystansowych kampanii.

Tłumaczenie Kriss

Źródło: http://www.citizenwarrior.com/2013/07/religious-practice-versus-imposition.html?spref=tw

*Teza Warnera w jednym zdaniu: niemuzułmanie, którzy lubią islam, niewiele o nim wiedzą. (red.) Artykuł tutaj (jęz.ang.): http://www.citizenwarrior.com/2010/09/what-non-muslims-dont-like-about-islam.html

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze