Imigranci w Paryżu. O czym milczy Francja

| 13 komentarzy|
image_pdfimage_print

Filmy rosyjskiego dziennikarza Aleksandra Rogatkina poświęcone imigracji wywołały burzliwą reakcję zarówno w Rosji, jak i za granicą. Francuska Le Monde powołała się na film „Obcy 2”, gdzie pokazano przedmieścia Paryża kontrolowane przez imigrantów. Gazeta skrytykowała go twierdząc, że wszystkie pokazane w nim problemy są urojone. Eksperci uważają natomiast, że Francuzom nie spodobało się, że ktoś poruszył problem, z którym sami nie mogą sobie poradzić i który starają się przemilczać.

Obecnie każdy gość w Paryżu powinien wiedzieć nie tylko, gdzie należy iść i co oglądać, ale również jakie dzielnice lepiej omijać szerokim łukiem. Na niebezpieczną strefę składają się wszystkie przedmieścia zabudowane szarymi blokami. Właśnie w tych dzielnicach pracowała rosyjska ekipa zdjęciowa. Miejscowa ludność była z tego bardzo niezadowolona – powiedział Aleksander Rogatkin:

Mówiono nam, że na ulicach w arabskich dzielnicach nie da się niczego nakręcić. Odpowiadaliśmy na to: jak to, jesteście przecież Francją, praktycznie centrum Europy. Powiedziano nam: gdy tylko pojawicie się z włączoną kamerą, dostaniecie po głowie. Nie uwierzyliśmy, wyszliśmy z włączoną kamerą. Nawet nie zdążyliśmy wysiąść z samochodu, jak nasz operator dostał po twarzy.

Policja odmówiła dziennikarzom pomocy i nawet próbowała przeszkodzić w pracy nad filmem. Nie ma realnej władzy w tych dzielnicach i niekiedy nawet sami policjanci unikają tych miejsc. Getto kontrolowane jest przez społeczności narodowe i handlarzy narkotyków. Policja może z nimi walczyć stosując jedynie bardzo nietypowe sposoby – powiedział w filmie „Obcy 2” przewodniczący partii Radykalna Lewica Olivier Decrock:

Na dachach przemytnicy narkotyków trzymają mikrofalówki lub łóżka, które zrzucają na policjantów. Policja korzysta z pomocy strażaków i podpala te domy, żeby wywabić przestępców na ulice.

Nawet gdybyśmy zapomnieli o przestępczości, tak czy inaczej okaże się, że imigranci zajmują Francję kawałek po kawałku. Wiele miast i przedmieść obecnie zachowuje jedynie zewnętrzne podobieństwo z Europą, a już od dawna panują tam wschodnie porządki – powiedział Aleksandrowi Rogatkinowi mieszkaniec północnej paryskiej dzielnicy Saint Ouen Dmitrij de Koszko:

W szkolnych stołówkach często nie podaje się wieprzowiny. Czasami wywierano nawet presję na dzieci, które nie są muzułmanami, by nie jadły tego mięsa. W niektórych miastach ustalono specjalny harmonogram na basenach, kiedy kąpać się mogą wyłącznie kobiety. Jutro, oczywiście, mogą to być autobusy podzielone na miejsca dla kobiet i mężczyzn.

Eksperci nie wykluczają, że obecna sytuacja stanowi wynik wieloletniej niesłusznej polityki migracyjnej. Francja stała się jednym z pierwszych europejskich państw, które zaczęło przyjmować imigrantów. W XIX wielu byli to wychodźcy z krajów europejskich, którzy szukali pracy lub azylu politycznego. Po rozpadzie imperium kolonialnego w latach 60-tych XX wieku Francja zaczęła przyjmować obywateli swoich byłych kolonii, którzy wyjeżdżali do Europy w poszukiwaniu lepszego losu. Moment przełomowy w dziejach imigracji do Francji nastąpił w latach 70-tych, kiedy władze postanowili poprawić sytuację gospodarczą kosztem taniej siły roboczej i otworzyły granice. Podjęto kilka prób przejęcia kontroli nad potokami migracyjnymi. Na przykład, z Algierią kilkakrotnie zawierano porozumienia, w których ustalano liczbę obywateli tego kraju, którzy mogą przenieść się do Francji. Jednak w ogólnym zarysie baza prawna była źle przemyślana. Według ocen specjalistów w kraju mieszka obecnie około 6 milionów imigrantów. Część z nich po kryzysie straciła pracę i zaczęła zajmować się przestępczością. Oczywiście, Francuzi są bardzo niezadowoleni z tej sytuacji. Przejawem tego są, między innymi, niedawne wybory prezydenckie, które zakończyły się swojego rodzaju triumfem szefowej Frontu Narodowego Marine Le Pen. Nie wykluczono, że w najbliższych latach Le Pen przybędzie zwolenników, ponieważ obecny rząd socjalistów raczej nie potrafi rozwiązać problemu imigracji – uważa Piotr Czerkasow:

François Hollande doszedł do władzy w znacznym stopniu dzięki głosom nowych Francuzów z grona byłych imigrantów. W ciągu najbliższych lat będzie skrajnie trudno rozwiązać te problemy, ponieważ wówczas socjalistyczna administracja, rządząca partia socjalistyczna i prezydent, będą musieli zrezygnować ze swoich haseł przedwyborczych. Będzie to trudne zadane do wykonania.

Z analogicznymi problemami mają do czynienia prawie wszystkie kraje europejskie. Gospodarcze i polityczne kryzysy zmuszają mieszkańców krajów arabskich i afrykańskich do przeprowadzki do Europy, gdzie nikt nie cieszy się z ich przyjazdu. W ubiegłym roku w regionie już doszło do kolapsu imigracyjnego. Przez Morze Śródziemne na włoską wyspę Lampedusa podążyło tysiące nielegalnych imigrantów z ogarniętych rewolucją Tunezji, Egiptu i Libii. Włoski rząd bez namysłu wydał im wizy, po czym uchodźcy wyruszył do bogatszych Niemiec i Francji. W najbliższym czasie sytuacja może się powtórzyć: już 17 tys. Syryjczyków złożyło wnioski do placówek dyplomatycznych krajów członkowskich Unii Europejskiej i czeka na udzielenie azylu. Parlamenty i politycy w trybie pilnym zaczynają pracę nad ogólnoeuropejskimi ustawami, które pomogłyby ochronić region przed imigrantami. Zresztą nie usunie to problemów, które istnieją już w krajach Europy i wymagają rozwiązania.

więcej na: polish.ruvr.ru

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze