Imam przeciwko współpracy Zachodu z ekstremistami

Imam Pallavicini podczas spotkania z Dalajlamą (2014)
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print
Imam Pallavicini podczas spotkania z Dalajlamą (2014)
Imam Pallavicini podczas spotkania z Dalajlamą (2014)

Włoski imam Yahya Pallavicini uważa, że zachodnie rządy popełniają fatalny błąd stawiając w walce z Państwem Islamskim na kontakty z Bractwem Muzułmańskim i podobnymi ekstremistami.

Pallavicini wywarł niezwykłe wrażenie wśród setek uczestników niedawnego V Światowego Forum na Rzecz Walki z Antysemityzmem w Jerozolimie. Imam jest wpływowym liderem włoskiej społeczności muzułmańskiej. Oprócz przewodzenia meczetowi Al-Wahid w Mediolanie, jest on wiceprezesem Islamskiej Wspólnoty Religijnej (znanej z włoskiego skrótu jako COREIS), pełni również funkcję doradcy ds islamskich włoskiego ministerstwa spraw wewnętrznych.

Pallavicini jest także długoletnim aktywistą walki z ekstremizmem; od wielu lat zwalcza rosnący w siłę islamizm nie tylko w swojej własnej, ale i w europejskiej społeczności muzułmańskiej. Ze względu na zasadniczą rolę muzułmańskiego ekstremizmu we wzroście antysemityzmu w Europie, jego udział w Forum dostarczył ważnej perspektywy – w jaki sposób umiarkowani muzułmańscy uczeni mogą zostać zmobilizowani, aby podważyć narrację politycznego islamu, który podsyca nienawiść.

Jako znak uznania dla jego pracy Pallavicini otrzymał zaproszenie do udziału w odbywającej się co dwa lata konferencji bezpośrednio od MSZ Izraela.

W rozmowie z „Arutz Sheva” wyjaśnił, jak jego zdaniem wzrost islamizmu jest wspomagany przez krótkowzroczność wielu zachodnich przywódców, którzy naiwnie starali się wzmocnić „umiarkowane” grupy islamistyczne – takie jak Bractwo Muzułmańskie – próbując przez to osłabić atrakcyjność ugrupowań dżihadystycznych, takich jak ISIS i Al-Kaida.

Jest to podejście, które od dawna było krytykowane przez grupy antyekstremistyczne na całym Zachodzie, które twierdzą, że od 11/9 zachodnie rządy w rzeczywistości wzmocniły kontrolę ekstremistów nad wspólnotami muzułmańskimi, poprzez założenie, że jeśli coś nie jest Al-Kaidą (lub ISIS), to jest „umiarkowane”. W rzeczywistości w ten sposób skonstruowano pas transmisyjny napędzający terroryzm, legitymizując a nawet finansując pokojowe z pozoru ugrupowania ekstremistyczne, które piorą mózgi kolejnej generacji europejskich muzułmanów. W efekcie coraz więcej z nich zwraca się ku działaniom terrorystycznym i innym formom przemocy, a także hołduje antysemityzmowi. Pallavicini ostrzegł, że stwarza to zagrożenie nie tylko dla Żydów europejskich, ale dla cywilizacji europejskiej jako całości.

„Celem mojej obecności tutaj jest wzmocnienie naszej współpracy, ponieważ zagrożenie to stanowi dla nas wszystkich wyzwanie”, wyjaśnił imam. „Nie ma usprawiedliwienia dla żadnego rodzaju narracji, która stanowi tylko alibi dla przemocy ekstremizmu. (…) Jeżeli antysemityzm się pogłębi, zagrozi to zniszczeniem podstaw cywilizacji i religii na każdym poziomie.”

Sprzeciw włoskiego imama wobec antysemityzmu pochodzi również z uznania i docenienia wkładu teologicznego i historycznego, jaki wnieśli Żydzi zarówno do muzułmańskiej, jak i europejskiej myśli i cywilizacji. „Jako teolog muzułmański wierzę, że zarówno judaizm, jak i historia, teologia i doktryny Żydów są częścią moich korzeni, częścią mojego europejskiego obywatelstwa, częścią moich przekonań duchowych”, powiedział.

Pallavicini wezwał polityków do „unikania usprawiedliwiania” islamizmu w jakiejkolwiek formie, podkreślając, że rozzuchwalanie tak agresywnego i antyzachodniego ruchu „jest sprzeczne z podstawami cywilizacji i dialogu”. Powiedział też: „Umiarkowani muzułmanie muszą zrobić więcej, aby ich głos został usłyszany”.

Ubolewał także, że „z drugiej strony umiarkowany islam ma problem – jest zbyt umiarkowany! Umiarkowani nie występują szczerze i śmiało w obronie islamu przed islamizmem”. Jednym z głównych tego powodów nie zawsze jest brak woli (wielu bardziej umiarkowanych muzułmanów również się boi i nienawidzi dominacji ekstremistów w swoich społecznościach), ale w dużej mierze wynika z „braku umiejętności” skutecznego konkurowania z dobrze zorganizowanymi i dobrze opłacanymi ruchami islamistycznymi. Pallavicini uważa, że aby zwalczyć ten problem, młodzi, wykształceni przywódcy muzułmańscy muszą dać z siebie wszystko, aby rzucić wyzwanie często niewykwalifikowanym, ale przekonującym ideologom islamizmu.

„Potrzebujemy autentycznych przywódców muzułmańskich, którzy znają korzenie własnej doktryny, ale również wiedzą, jak ją wdrażać. Teologów z praktycznymi umiejętnościami współpracy z Żydami i chrześcijanami, aby stworzyć odwrotną narrację”, powiedział.

Jest to zadanie, które zabiera mu dużo czasu we Włoszech, gdzie jako imam meczetu Al-Wahid jest zaangażowany w szkolenie nowych włoskich duchownych.

Imam wezwał też zarówno żydów i chrześcijan, jak i muzułmanów, żeby odeszli od czysto abstrakcyjnego „dialogu międzyreligijnego” i skupili się na praktycznych strategiach zwalczania ekstremizmu, w tym na „kreatywnych programach, które pomagają w zapobieganiu prania studenckich mózgów przez ideologicznych ekstremistów”.

Dialog międzyreligijny jest często wykorzystywany przez grupy islamistyczne, aby uzyskać to co najlepsze z obu światów: angażowanie się w łagodne i bezsensowne rozmowy z innymi grupami wyznaniowymi w zamian za fundusze rządowe i legitymizację w imię „działań ekumenicznych”, a jednocześnie dalsze propagowanie przesłania nienawiści we własnych społecznościach.

Xsara na podstawie http://www.israelnationalnews.com

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze