Ideolodzy i bojówkarze dżihadyzmu – Anwar al-Awlaki (cz. 1)

1
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Pod koniec roku 2011 pojawił się w sieci przekaz audio nagrany przez rozgoryczonego Jemeńczyka, niejakiego Nassera al-Awlakiego. W swoim kilkuminutowym wystąpieniu zwracał się do muzułmanów Wielkiej Brytanii zachęcając ich, by rozpowszechniali nauki głoszone wcześniej przez jego zmarłego syna, tak by pamięć o nim nie wygasła. 

Nasser al.-Awlaki ostrzegł również, że krew jego syna w próżni nie przepadła i nigdy nie przepadnie. Tłumaczył także, że kiedy Stany Zjednoczone zamordowały jego ukochanego potomka, był on wtedy daleko od jakiegokolwiek pola walki i nie przedstawiono jakichkolwiek dowodów jego winy. Imam Anwar al-Awlaki w potoczysty sposób głosił wieść, prostą, jasną i przekonywującą, a jej odbiorcami byli głównie muzułmanie mieszkający na Zachodzie. I tylko za to, uważał jego ojciec, Amerykanie postanowili go uciszyć. Zanim to nastąpiło władze USA zmusiły do go do opuszczenia kraju. Później, pod naciskiem Waszyngtonu został zamknięty na 1,5 roku w jemeńskim więzieniu, a ostatecznie, po kilku próbach zabity z użyciem drona 30 września 2011 roku w północnym Jemenie, w prowincji al-Jawf.

Jak twierdził z pełnym przekonaniem ojciec Anwara, jeśli Allah pozwoli, żyć on będzie w raju, i znów, jeśli Allah pozwoli, żywy będzie dzięki rozpowszechnianiu jego nauczania, kazań i wykładów. To jest właśnie ta rzecz, dla której żył i dla której umarł. Wybrał ścieżkę Allaha. Ojciec z głębi serca dziękował także wszystkim tym, którzy w Wielkiej Brytanii wzięli udział w salat al-Janazah, czyli modlitwach pogrzebowych.

Z podobnie wzbudzającym litość bólem Nasser zwrócił się dwa lata później bezpośrednio do amerykańskiego prezydenta z pytaniem: Dlaczego zabiłeś mojego urodzonego w USA syna oraz wnuka? (ten ostatni zginął w kolejnym ataku dwa tygodnie później).

Anwar al-Awlaki był w oczach swoich słuchaczy inteligentnym, elokwentnym, dobrze wykształconym, charyzmatycznym i odważnym głosicielem prawd islamu. Swoim magnetycznie brzmiącym głosem potrafił przyciągać tłumy, zarówno w meczetach, jak i przed ekranami komputerów. Jego teksty rozpowszechniano w dużych nakładach. Dla jego ojca moglibyśmy mieć jeszcze większe zrozumienie, gdybyśmy posłuchali wypowiedzi Anwara z listopada 2001 roku. W wywiadzie dla „Washington Post” jako przedstawiciel muzułmańskiego duchowieństwa orzekł mianowicie, że nie wyraża jakichkolwiek sympatii dla sprawców ataku na World Trade Center oraz, że muzułmanie oraz niemuzułmanie potrzebują więcej wzajemnego zrozumienia. Odniósł się także do Talibów, twierdząc, że nie mają oni żadnego prawa narzucania kobietom obowiązku noszenia burek.

Do dzisiaj w internecie znaleźć można sporo kazań wygłaszanych przez Anwara. Jako imam zajmował się zwykłymi kwestiami religijnymi, na przykład życiem po śmierci czy koniecznością świętowania ramadanu. Inne wykłady poświęcał Mahometowi oraz jego towarzyszom i sklecił z tego wydaną zbiorczo w 53 płytach CD wersję audio. W USA oraz w Europie odnotowano sprzedaż tych nagrań w ilości ponad 5 mln sztuk.

Anwar al-Awlaki urodził się w 1971 roku w USA. W wieku siedmiu lat przeprowadził się ze swoją rodziną do ojczyzny ojca, Jemenu. W 1991 dorosły już Anwar trafił ponownie do Ameryki, by podjąć tam studia inżynierskie w stanie Kolorado. Po uzyskaniu dyplomu na krótko trafił do Afganistanu, co prawdopodobnie spowodowało u niego głęboką przemianę. Pochłonęła go ścieżka wytyczona przez Allaha i po powrocie do USA poświęcił się pełnieniu funkcji imama najpierw w Denver, później San Diego, a następnie w Falls Church w stanie Wirginia. Dzięki swojej popularności wśród muzułmańskiej młodzieży służył jako kapelan na Uniwersytecie Jerzego Waszyngtona. Odnotowano także, że w latach 1998 – 1999 pracował jako wiceprzewodniczący Charitable Society for Social Welfare, jemeńskiej organizacji charytatywnej, oskarżanej później o finansowe wspieranie Al-Kaidy. Jej założycielem był szejk Abd al-Majid al-Zindani, który w 2004 roku został przez amerykańskie służby umieszczony na liście globalnych terrorystów.

W ślad za meczetami, w których pracował imam al-Awlaki, rozlokowanymi od zachodniego do wschodniego wybrzeża, podążało dwóch spośród zamachowców z 11 września, Nawaf al-Hazmi oraz Khalid al-Mihdhar. Śledztwa agentów FBI wykazały także powiązania z innymi osobami z tej sprawy, ale również i ze „Ślepym Szejkiem”, czyli Omarem Abd Al-Rahmanem, odpowiedzialnym za atak bombowy na WTC w 1993 roku. Niemniej jednak sądzi się, że al-Awlaki stanowił dla obu terrorystów z 2001 roku znaczący kontakt w realizacji ich planów. Po zamieszkaniu w Wirginii, Anwar poznał kolejnego przyszłego zamachowca Haniego Hanjoura. Odkryto także pewne przepływy pieniędzy, ale ostatecznie FBI nie znalazło wystarczających dowodów, by postawić go w stan oskarżenia, a on sam, jak już wiemy, oficjalnie odżegnywał się od aprobaty dla samolotowych ataków.

Jaki wizerunek Anwara al-Awlakiego można było uznać za pewny? Dzięki temu, że pochodził z prominentnej rodziny, w której jego ojciec Nasser pełnił funkcje rektora stołecznego uniwersytetu oraz ministra rolnictwa w jemeńskim rządzie, posiadał duży zapał do zdobywania wiedzy. Historią i teologią islamu mógł perować zarówno w języku arabskim, jak i angielskim. Oryginalne teksty Koranu oraz hadisów potrafił w potoczystym stylu przedstawiać mieszkającym w USA i Europie muzułmanom. To wyróżniało go spośród innych ideologów.

Dżihad wobec Zachodu, jak wierzył, należy do świętych muzułmańskich obowiązków. W swojej książce zatytułowanej „44 sposoby wspierania dżihadu” wymieniał m.in. takie metody jak finansowe wspieranie mudżahedinów, modlitwa za nich, utrzymywanie ich działań w tajemnicy, sponsorowanie ich rodzin, wsparcie moralne oraz nakłanianie innych do dżihadu. Uznawał potrzebę jednoczesnej walki zarówno z wrogiem bliskim, jak i dalekim, czyli świeckimi rządami w państwach muzułmańskich oraz niemuzułmanami. Ci ostatni, jak uważał, stworzyli globalny system kontroli i zniewolenia, któremu należy stawiać opór, najlepiej za pomocą najskuteczniejszej broni, której niewierni się obawiają, czyli męczeńskiej śmierci.

Wiele miejsca poświęcił także takim salafickim doktrynom, jak aqida oraz al-wala wal-bara. Tę pierwszą należy rozumieć jako wiarę, postawę lub zasadę w perfekcyjnym naśladowaniu proroka Mahometa. Druga odnosi się do miłości do Allaha oraz nienawiści wobec tych, do których Allah czuje wrogość. Wszystko to, co nie podoba się Bogu, należy odrzucić, a więc np. styl życia, ubioru, czy nawet upodobań kulinarnych niewiernych oraz wszystkich tych, którzy islamu nie wyznają.

Jedną z najbardziej popularnych prac Awlakiego jest przekład oraz komentarze do książki Jusufa al-Ajiriego „Elementy stałe na ścieżce dżihadu”, gdzie rozpracowuje kwestie zwycięstwa dżihadu. Sprzeciwia się poglądowi, że sukces osiąga się tylko na polu walki, oraz że śmierć lub niepowodzenie jest porażką. Uważa, że dla muzułmanów dżihad nie ma żadnych geograficznych ograniczeń. Przedstawia 11 sposobów do osiągnięcia zwycięstwa, którymi mogą być zwycięstwa osobiste, zwycięstwa przeciwko „diabłu” oraz zwycięstwa na polu walki. Do tego, na co składa się porażka, zalicza posłuszeństwo wobec kafirów (niewiernych), akceptację takiego faktu, utratę nadziei na drodze zwycięstwa, porzucenie dżihadu i strach przed wrogiem na miejsce trwogi przed Allahem.

W 2006 r., kiedy mieszkał z rodzicami w Jemenie, opublikował składające się z 22 płyt CD wykłady zatytułowane „Przyszłe życie”. Nie nawoływał w nich bezpośrednio do przemocy, odnosił się za to do islamskiego proroctwa, które ma uderzyć w niewiernych oraz w tych muzułmanów, którzy zdecydowali się żyć w pokoju z ludźmi innej wiary. Według przepowiedni w przyszłości ma się rozegrać wielka bitwa pomiędzy muzułmanami a opisywanymi w świętych pismach islamskich „Rzymianami”, interpretowanymi współcześnie jako Europejczycy i Amerykanie. Po niej religia Allaha zapanuje nad całym światem, a dla niewierzących pozostanie już tylko wybór – albo islam, albo śmierć.

Do ważnych prac Anwara należy także „Allah przygotowuje nas do zwycięstwa”, napisana w 2009 roku. I warto jej poświęcić trochę więcej uwagi. c.d.n.

 

Sławosz Grześkowiak – historyk, filolog angielski oraz absolwent Studium Literacko-Artystycznego UJ. Interesuje się islamem oraz terroryzmem islamskim.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze