Ideolodzy i bojówkarze dżihadyzmu – Alija Izetbegović

1
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

„Nie może istnieć ani pokój, ani współistnienie pomiędzy religią islamu a nieislamskimi, społecznymi i politycznymi instytucjami” – w ten sposób wyraził się w swojej „Deklaracji Islamskiej” wydanej w 1970 oraz 1990 roku Alija Izetbegović, późniejszy prezydent Bośni i Hercegowiny.

Pierwsze skojarzenia na myśl o salafitach przywołują wizerunek brodatego mężczyzny ubranego w białą dżalabiję. Żeby przekonać się, jak takie konotacje mogą być mylące, wystarczy spojrzeć na zdjęcie Aliji Izetbegovića (1925 – 2003). Noszący się po europejsku, gładko wygolony, z dobrodusznym wyrazem twarzy, nie wydawałby się głosić fundamentalistycznych poglądów. Podobnie pod krawatem i w marynarkach prezentowali się jego starsi wiekiem ideowi poprzednicy, Egipcjanie Sajjid Kutb oraz Hassan Al-Banna. Pełnia salafickiego wizerunku najwyraźniej ujawnić się może po nastaniu odpowiednich warunków.

Kraj, w którym urodził się i żył Izetbegović, trudno do tej pory uznawać za enklawę spokoju. Kiedy po kilku wiekach panowania Imperium Osmańskie wycofało się z olbrzymich obszarów Europy południowej i środkowo-wschodniej, chrześcijańscy mieszkańcy odetchnęli z ulgą. Nie stało się tak jednak wszędzie. Na terenie Bośni, krainy leżącej między dzisiejszą Serbią, a Chorwacją, zachowali się w XX w. Słowianie, których przodkowie za panowania Wielkiej Porty przeszli na islam. Poturczeńcy, bo taki otrzymali przydomek, w krótkim czasie utracili swoją uprzywilejowaną w imperium pozycję i odtąd stali się równoprawnymi obywatelami wespół z prawosławnymi oraz katolikami. W istocie reprezentowali te same narodowości. Mówiono o nich jako o muzułmańskich Serbach, bądź muzułmańskich Chorwatach.

Alija Izetbegović urodził się w 1925 roku w miejscowości Bosanski Šamac, a zmarł w 2003 r. w Sarajewie, gdzie wcześniej ukończył studia prawnicze i pracował jako adwokat. Można powiedzieć, że był niemal rówieśnikiem powstałego w 1929 r Królestwa Jugosławii. Bośnia, pomimo włączenia do nowej, chrześcijańskiej państwowości, pozostawała nadal pod wpływem dalekiego islamu. Schodziły się stamtąd dwa nurty: idei sekularyzacji Turcji Kemala Atatürka oraz poglądów przeciwstawnych, bo fundamentalistycznych, zrodzonych w egipskiej organizacji Braci Muzułmanów. Alija utożsamił się z tym drugim. Jako szesnastolatek wstąpił do bośniackiego odpowiednika tej egipskiej organizacji, o nazwie Młodzi Muzułmanie (Mladi Muslimani) i szybko stał się jednym z jej najwyrazistszych członków. W czasie II wojny Światowej razem z innymi towarzyszami wstąpił w szeregi milicji dowodzonej przez Muhameda Pandżę, która między innymi współdziałała z Dywizją Górską SS Handschar. Współpraca była o tyle korzystna dla Niemców, że muzułmanie prezentowali wyraźną wrogość wobec Żydów, ale także i niechęć wobec innych przeciwników reżimu, jak Serbów, Brytyjczyków czy Francuzów. Zaowocowało to zezwoleniami na praktykowanie islamu oraz specjalne przepisy żywieniowe.

Muzułmanie z dywizji SS Handschar podczas modlitwy
Muzułmanie z dywizji SS Handschar podczas modlitwy

Po wojnie, pod rządami Josipa Broz-Tito, wielu z „Młodych Muzułmanów” skazano na śmierć. Izetbegovića pozbawiono jedynie wolności i to tylko na trzy lata, i jedynie za publikację wiersza w jego gazecie o nazwie „El Mudžahid”. Pisał tam:

„Bracia Muzułmanie łączą nas, chcemy gardzić śmiercią i walczyć, nadszedł czas, naprzód bohaterowie, na dżihad, na dżihad ruszamy”.

Najbardziej konkretnie Alija Izetbegović wyraził swoje poglądy w wydanej potajemnie w 1970 roku, a 20 lat później oficjalnie „Deklaracji Islamskiej”. To swoisty manifest islamskiej odnowy, nie tyle w Bośni, co w całym muzułmańskim świecie, a także ekspansji poza niego. Jeśli ktoś naiwny miałby zamiar przyłożyć do tej przemiany miarę innej wiary, spotkałby się z przykrym rozczarowaniem. Duchowość bowiem i transcendencja w islamie nie istnieje jako byt niezależny. Izetbegović nie wymyśla więc niczego nowego. Zwraca się do fundamentalnej zasady muzułmańskiego porządku stworzonego przez Mahometa, a więc jedności religii z polityką, a także z wszelkim, najdrobniejszym aspektem ziemskiego, ludzkiego życia. Co więcej, islam jako system religijno-społeczno-polityczny stawia ponad wszelkie inne, które są niczym innym, jak pogaństwem i bałwochwalstwem, z muzułmańska zwane dżahilijją.

Wszelkie te stworzone przez człowieka programy, jak pisał, stanowią czystą utopię i stoją w sprzeczności z prawem zesłanym ludziom przez Allaha. Islam jak żadna inna idea rozbudził w ludziach dyscyplinę, inspirację i energię, które w znaczący sposób wpłynęły na kulturę i organizację państwową. Stąd też muzułmanie nigdy nie zaakceptują podporządkowania się innym władcom bądź ideom. Wyznawca Allaha umrzeć może tylko za Allaha lub w imię chwały islamu.

Na stagnację i pasywność muzułmańskiego świata, o których Izetbegović się w swojej „Deklaracji” także rozpisuje, lekarstwem może być tylko powrót do pierwotnych nauk Mahometa. Przestrzegał też przed wprowadzeniem obcych wzorców. Ostrej krytyce poddał zlaicyzowaną Turcję oraz ostrzegał przed wszelkimi wykształconymi za Zachodzie muzułmańskimi modernistami, usiłującymi ulepszać kraje islamskie. To cynicy i barbarzyńcy, jak ich określał, a prawdziwa wiara i siła islamu tkwi w prostym ludzie zdeterminowanym, żeby odpierać zewnętrzne ingerencje.

Wolta wywołana w muzułmańskich krajach przez modernistów była antyreligijna i opierała się na sloganach deklerykalizacji życia politycznego i społecznego. Przypomina to według Izetbegovića Europę u progu czasów nowożytnych, kiedy rozpoczęła się walka pomiędzy kościołem, a budzącymi się państwami narodowymi. I dalej, co podkreśla, Renesans – który oznaczał dla Zachodu rozwój i konstytucyjność – dla świata muzułmańskiego oznaczałby proces nienaturalny i nie przyniósłby żadnej pozytywnej zmiany. Każdy postęp możliwy jest tylko po uznaniu należnej pozycji Koranowi.

W osobnym rozdziale Izetbegović wyraźnie wyjaśnia pojęcie islamskiego porządku. Ma nim być jedność religii i prawa, ideału i korzyści, duchowej społeczności i państwa, chęci i siły. W efekcie tworzy się islamska społeczność oraz islamska władza. Społeczność islamska bez islamskich rządów staje się niekompletna i pozbawiona siły. Generalnie więc, jak ciągnie dalej, muzułmanin nie istnieje jako samodzielna indywidualność. Jeśli ma zamiar żyć i przetrwać jako muzułmanin, musi stworzyć sobie środowisko, społeczność, system. Musi zmienić otaczający świat. Historia nie zna przykładu prawdziwego islamskiego ruchu, który nie byłby jednocześnie ruchem politycznym. Spowodowane ma być to tym, że islam jest religią, ale jednocześnie jest filozofią, systemem moralnym, porządkiem, stylem, atmosferą, jednym słowem, zintegrowanym sposobem życia.

Nie ma możliwości więc – podkreśla Izetbegović – wierzyć w islam, a jednocześnie prowadzić się w sposób niemuzułmański. Spójność wiary z codziennym życiem prowadzi do dalszego wniosku wyartykułowanego przez Izetbegovića. Powtórzmy go, jak we wstępie: „Nie może istnieć ani pokój, ani współistnienie pomiędzy religią islamu a nieislamskimi, społecznymi i politycznymi instytucjami”.

Ponieważ ostatecznym i jedynym dla ludzi prawem jest ponadczasowe prawo Allaha, nie ulega więc kwestii dla Izetbegovića, że należy je ustanowić na możliwie wielkim obszarze. Prawdziwie muzułmańskie prawo szariackie powinno zapanować od Maroka po Indonezję, od Czarnej Afryki po Azję Środkową. Należy także, jak pisze, podbić te społeczeństwa, w których część ludności islamu nie wyznaje. W dalszej perspektywie, gdy tylko muzułmanie będą wystarczająco silni moralnie i liczebnie, powinni w innych krajach obalać nieislamskie rządy i ustanawiać swoje.

Od treści swojej książki o jakże jednoznacznie brzmiącym tytule – „Deklaracja Islamska” – Izetbegović musiał się odcinać po krytyce jaka na niego spadła w 1981 r. ze strony władz w Belgradzie. Jako usprawiedliwienie podawał inspirację wydaną w Sarajewie książką Muhamada Kutba, pod tytułem „Dileme oko islama” (Dylematy wokół islamu). Jakby nie było jednak, udowodnił tym samym swój związek z tym radykalnym członkiem Bractwa Muzułmańskiego.

Izetbegović nie porzucił jednak swej politycznej determinacji. W 1983 roku jugosłowiańskie władze oskarżyły go o działalność antypaństwową po publikacji książki pt. „Islam między Wschodem a Zachodem” i został skazany na 14 lat, z czego w więzieniu spędził pięć.

Nie stracił ich jednak bezproduktywnie. W odosobnieniu ustanowił założenia ideowe mającej niebawem powstać partii politycznej pod nazwą Stranka Demokratske Akcije – SDA (Partia Akcji Demokratycznej). Co interesujące, oprócz jej założyciela, Izetbegovića, dołączyli do niej także działający dotąd w podziemiu dawni członkowie Młodych Muzułmanów. W latach 90. XX wieku przez szereg lat zasiadał na prezydenckim fotelu i warto zwrócić uwagę, że jego rządy określano jako autorytarne, co miało służyć z góry założonemu celowi – uformowaniu muzułmańskiej odrębności narodowej.

Przedtem jednak Bałkany zatopiły się we krwi. Izetbegović formował jednostki muzułmańskie i jednocześnie islamizował kraj. Lilię w godle Republiki Bośni i Hercegowiny zastąpił zieloną flagą Proroka. Zarzucono mu tworzenie państwa czystego pod względem etnicznym (czytaj muzułmańskim). Rozpoczęto przeprowadzanie systematycznych czystek. Według ocen ekspertów w maju i czerwcu 1992 r. w Sarajewie zamordowano ok. 1500 – 3000 Serbów. Szczególnie okrutnych zbrodni dopuszczały się jednostki dżihadystów podlegających 3 Korpusowi Armijnemu z kwaterą główną w Zenicy, a zwłaszcza 7 brygada. Zarzuca się Izetbegovićowi, że osobiście zagrzewał swoich bojówkarzy do ataków oraz nawoływał do rytualnego ścinania głów.

Jak stwierdził bez ogródek sekretarz stanu USA Henry Kissinger, uznanie w 1992 r. przez NATO państwowości bośniackiej doprowadziło do wojny w Jugosławii. Zdumiewające jest natomiast to, że mimo dowodów przedstawionych Międzynarodowemu Trybunałowi Sprawiedliwości w Hadze, Izetbegović uniknął oficjalnych oskarżeń.

Jako były prezydent zmarł w spokoju w 2003 r., a na cmentarzu w Sarajewie bieli się jego pięknie uporządkowany i zadbany nagrobek.

 

Sławosz Grześkowiak – historyk, filolog angielski oraz absolwent Studium Literacko-Artystycznego UJ. Interesuje się islamem oraz terroryzmem islamskim.

Bibliografia:
Bujwid-Kurek Ewa, Rola Alii Izetbegovicia w kształtowaniu muzułmańskiej wspólnoty narodowej Bośni i Hercegowiny
www.memri.org
https://inside-sarajevo.com
Izetbegović Alija, The Islamic Declaration. A Programme for the Islamization of Muslims and the Muslim Peoples.
Wybranowski Dariusz, Geneza i uwarunkowania procesu przekształcenia na przełomie lat 60. i 70. XX wieku wspólnoty muzułmanów z Bośni w muzułmanów – „konstytucyjny naród” Jugosławii

Chętnie nas czytasz?

Od 9 lat w Polsce informujemy o zagrożeniu politycznym islamem.
Dostarczamy unikalne treści, publikujemy teksty naukowe, bierzemy udział w konferencjach, a także wpływamy na inne media i polityków.
Dzięki wsparciu jesteśmy w stanie utrzymać niezależność i zrealizować nasz cel:

Demokratyczna Europa wolna od islamskiego fundamentalizmu.

Wspieraj euroislam.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze