Historia o „umiarkowanych” przebierańcach

image001
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Instytut Darul Uloom w Pembroke Pines na Florydzie zorganizował 6 maja coroczną kolację służącą zbieraniu funduszy na działalność, połączoną z ceremonią wręczenia nagród.

W zeszłym roku honorowe nagrody wręczono lokalnemu politykowi, rabinowi i pastorowi, a i w tym roku królował przekaz „umiarkowany”. Jednak ten radykalny ośrodek muzułmański mydli opinii publicznej oczy rzekomą integracją ze społeczeństwem amerykańskim. Jego historia splamiona jest przemocą i nienawiścią.

Instytut Darul Uloom został założony przez imama Shafayata Mohameda w październiku 1994 roku. Pochodzący z Trynidadu Mohamed wyjechał do Indii w 1975 roku, gdzie kształcił się w szkole Darul Uloom Deoband, w której powstał radykalny ruch sunnicki deobandi. Ruch deobandi, który wykształcił wiele zbrojnych frakcji, przede wszystkim Talibów w Pakistanie i Afganistanie, rozprzestrzenia się na całym świecie, w tym w USA. Mohamed po opuszczeniu Indii stworzył jedną z jego filii na Florydzie.

Krótko po powstaniu instytut Mohameda związał się z Jose Padillą, aktywistą Al-Kaidy, który planował podłożyć bombę radiologiczną w USA. Padilla, dopiero co nawrócony na islam, był uczniem Mohameda w latach 1995-97. W następnym roku Padilla porzucił żonę i dom na Florydzie, wyjechał najpierw do Egiptu, a potem do Pakistanu i został prawdziwym terrorystą.

Shafayat Mohamed ma swoją własną historię radykalizacji. Wielokrotnie wyrzucano go z rady okręgu Broward za skrajne wypowiedzi na temat homoseksualistów. W lutym 2005 roku opublikował artykuł „Tsunami: gniew Boga” na stronie internetowej Darul Uloom; twierdził w nim, że to homoseksualizm spowodował indonezyjskie tsunami w 2004 roku. Artykuł Mohameda godził nie tylko w gejów. Żydzi i chrześcijanie, nazywani „ludami Księgi”, zostali w nim nazwani „zdemoralizowanymi grzesznikami”.

Zdjęcie profilowe na Facebooku pokazuje, jak Mohamed ściska rękę zmarłemu już przywódcy muzułmańskiemu, Ahmedowi Deedatowi, z którym miał „dobre związki”. Zdjęcie z Deedatem zostało zrobione w Durban w RPA, w miejscu noszącym wówczas nazwę The Bin Laden Centre. Deedat, który zgodnie z doniesieniami gazety „New York Times” był „jawnym antysemitą i gorliwym zwolennikiem Osamy bin Ladena”, otrzymał na prowadzenie ośrodka miliony dolarów od bin Ladena i jego rodziny.

Inny terrorysta powiązany z instytutem to przewodzący modlitwom były aktywista Al-Kaidy, Adnan el-Shukrijumah. W lipcu 2010 roku el-Shukrijumah stanął przed sądem, oskarżony o udział w planowaniu zamachu bombowego na nowojorskie metro. Nauczyciel arabskiego Imran Mandhai, razem z kolegami z meczetu, Hakkim Aksoyem i Shueybem Mossą Jokhanem, opracowywali w Darul Uloom plany wysadzenia elektrowni, żydowskich firm i arsenału Gwardii Narodowej. Zdaniem samego Mahomeda, co najmniej jeden z zamachowców z 11 września spędził trochę czasu w jego ośrodku.

Instytut Darul Uloom ma swój portal internetowy o nazwie al-Hikmat. W maju 2016 roku al-Hikmat opublikował wideo z przemówieniem Izhara Khana, imama meczetu i „ośrodka pomocy” Masjida Jamaata al-Mumineema (MJAM), który w maju 2011 roku został aresztowany i spędził 20 miesięcy w więzieniu federalnym w Miami pod zarzutem „organizowania zbiórki i przekazywania pieniędzy pakistańskim Talibom”.

Książka Thomasa Friedmana „Longitudes and Attitudes: The World in the Age of Terrorism” opisuje wizytę, którą autor wraz z pakistańskim dziennikarzem odbył w Darul Uloom Haqqania, seminarium religijnym, które nazywa „największą madrasą czyli islamską szkołą dla chłopców w Pakistanie”. Szkoła była również nazywana w innych źródłach „uniwersytetem dżihadu”. Friedman napisał: „Rozmawialiśmy z tymi chłopcami. Wszyscy uważali Amerykę za siedlisko zła, a Osamę bin Ladena za bohatera”.

Podobnie jak jego siostrzana madrasa w Pakistanie, Instytut Darul Uloom i jego imam Shafayat Mohamed podążają za najbardziej skrajną frakcją ruchu deobandi. Jedyna różnica polega na tym, że jedna z tych placówek znajduje się siedem tysięcy mil od wybrzeży Ameryki, a druga jest tuż pod jej nosem.

Żadna ceremonia wręczenia nagród nie zmieni prawdy o tej instytucji. Ale darowizny mogą napędzać jej działalność i robią to.

Joe Kaufman.
Autor jest publicystą Islamist Watch, projektu Middle East Forum.

Veronica Franco na podst. http://www.islamist-watch.org/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze