Grzegorz Lindenberg: osobisty przegląd tygodnia (17-24 maja)

krol-arabi-saudyjskiej
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Grzegorz Lindenberg

Co za dużo demokracji to zdecydowanie nie zdrowo

krol-arabi-saudyjskiejArabia Saudyjska zdecydowała o odłożeniu na dwa lata wyborów do władz lokalnych, które miały się odbyć do końca października. Społeczeństwo saudyjskie nie wyraziło masowego sprzeciwu – może dlatego, że przeprowadzone jako eksperyment 4 lata temu wybory połowy członków 178 rad lokalnych nie doprowadziły ani do poprawienia jakości ich pracy ani nie zwiększyły zadowolenia mieszkańców z faktu, że żyją w kraju demokratycznym. Rady te nie mają zresztą prawie żadnych kompetencji.

Najciekawsze jest uzasadnienie, dlaczego wybory będą przesunięte. Ano dlatego, stwierdza komunikat rządu saudyjskiego, żeby poszerzyć uczestnictwo obywateli w zarządzeniu sprawami lokalnymi. Coraz częściej mam wrażenie, że w krajach islamskich zostali zatrudnieni byli redaktorzy Prawdy i Trybuny Ludu.

Rzadkie zwycięstwo zdrowego rozsądku

angielskie-sniadanie1Islamski kucharz, który podał do sądu londyńską policję, w której pracował jako kucharz, przegrał sprawę.  Pan Hasanali Khoja oskarżył policję o dyskryminację religijną, bo musiał w kantynie policyjnej przygotowywać śniadania, składające się m.in. ze smażonego boczku. Religijna dyskryminacja polegała na tym, że zamiast zwolnić go z tego obowiązku, przełożony poradził mu, żeby dla uniknięcia kontaktu z wieprzowiną nosił rękawiczki. Stresu dodało panu Khoja również to, że został przesunięty na roczny urlop płatny, bo policja bała się go zwolnić pomimo odmówienia przez niego pracy. No i  w jego kierunku wykonano rasistowski gest, kiedy rozmawiał z przełożonym.

Specjalny sąd pracy, do którego dyskryminowany kucharz się odwołał, oddalił jego skargę, która popierana była przez Związek Policjantów Muzułmanów oraz Związek Czarnych Policjantów Stwierdził, że w swojej pracy pan Khoja musi się liczyć ze smażeniem bekonu.

Ciekawe, czy brytyjscy muzułmańscy policjanci odmówiliby zatrzymania bandyty, który posługiwałby się nożem, jakiego użył do krojenia schabowego?

Radykalizacja Arabów izraelskich

izraelCoroczne badania prowadzone wśród izraelskich Arabów przez Uniwersytet w Hajfie wskazuje na coraz większą ich wrogość w stosunku do kraju, którego mają obywatelstwo.

Spada odsetek osób, które w ogóle zgadzają się z prawem Izraela do istnienia jako państwa – obecnie jest to 54%, ale w 2003 było to 81%. Jeszcze mniej uznaje prawo do istnienia Izraela jako państwa demokratycznego ale żydowskiego w charakterze – teraz 41% a w roku 2003 było to 65%.

Najbardziej szokujące (dla mnie) są wyniki dotyczące Holokaustu. 40% izraelskich Arabów zaprzecza temu, że Holokaust się zdarzył. Trzy lata temu zaprzeczało Holokaustowi 28% osób z tej grupy.
Ciekaw jestem, czego ich tam w Izraelu uczą w szkołach?

Czy można de-radykalizować terrorystów?

wiezienieProfesor Arie Kruglanski (urodzony w Łodzi w 1938, przeżył getto, po wojnie rodzina wyjechała do USA), dyrektor National Center for the Study of Terrorism and the Response to Terrorism na Uniwersytecie stanu Maryland twierdzi, że jest to trudne, ale możliwe. Na podstawie wywiadów z przebywającymi w więzieniu terrorystami z kilku ugrupowań a także na podstawie analizy programów prowadzonych w kilku krajach doszedł do wniosku, że dwa rodzaje działań przynoszą rezultaty.

Jedne to racjonalne argumenty, przekonujące, że terroryzm jest błędnym odczytaniem Koranu – tutaj Egipcjanie mają sukcesy bo  przy wykorzystaniu imamów z Al Azhar przekonali dwie grupy terrorystyczne do wyrzeczenia się tego sposobu walki. Ta metoda działa głównie w stosunku do kierownictwa organizacji, szeregowi członkowie czują się chyba lojalni i dopóki kierownictwo nie zmieni poglądów, oni też nie zmieniają.

Druga metoda wykorzystuje sytuację emocjonalną więźniów. Jak mówi Kruglanski  Więzienie zamęcza terrorystów i stają się podatni na programy innego ułożenia sobie życia. Tutaj konieczne jest nauczenie ich jakiegoś sposobu zarabiania na życie po zwolnieniu, zapewnieniu pomocy rodzinie więźnia przed i po jego zwolnieniu, pomoc w ułożeniu sobie życia po zwolnieniu. Sukcesy mają  Saudyjczycy, którzy zwolnionym oferują mieszkania, samochody i pracę.

Programy de-radykalizacji istnieją oprócz Arabii Saudyjskiej i Egiptu również w Jemenie Uzbekistanie, Indonezji, Tajlandii i Iraku – a także Wielkiej Brytanii W Iraku spośród ponad 18,000 zwolnionych terrorystów większość nie powróciła do zabijania.

Programu takiego nie mają Pakistan ani Izrael. Może powinny – szczególnie Pakistan, ale trudno sobie wyobrazić rząd w Izraelu zapewniający byłym terrorystom mieszkania, samochody i pracę.

Ilu jest na świecie terrorystów?

Na konferencji poświęconej sposobom postępowania z byłymi terrorystami, jaka odbyła się w Singapurze, oszacowano, że terrorystów albo osób o terroryzm podejrzewanych jest na świecie około 100 000. Myślę, że wlicza się w to talibów z Pakistanu i Afganistanu a także dżihadystów z Iraku i Somalii. Niestety, oprócz jednej wzmianki w dzienniku Haaretz nie byłem w stanie na ten temat znaleźć w Internecie żadnych więcej informacji. W każdym razie liczba robi wrażenie.

W Somalii islamiści wygrywają

somalijski-zolnierzIslamiści opanowali dwa kolejne miasta w Somalii. W ich szeregach walczy około tysiąca cudzoziemców z całego świata, w tym obywatele USA i Wielkiej Brytanii (Somalijczycy z obywatelstwem tych krajów). Zwiększony ostatnio napływ cudzoziemców do Somalii jest zdaje się wynikiem niedawnego wezwania Bin Ladena do opanowania Somalii, która ma stać się bazą podobną do Afganistanu sprzed 2001.

Podobno wojska rządowe przeszły w niedzielę do ofensywy w Mogadiszu – pewnie opanowały jeden budynek, oprócz trzech, które rząd somalijski jeszcze kontroluje.

W Pakistanie odwrotnie

Armia pakistańska, która dwa tygodnie temu rozpoczęła ofensywę przeciwko talibom w Dolinie Swat i sąsiednich obszarach częściowo zajęła stolicę Doliny, Mingorę. Walki o nią potrwają jednak dłużej, bo w mieście przebywa nadal kilkanaście tysięcy cywilów, którzy nie mogą stamtąd się wydostać, a armia pakistańska chce uniknąć strat wśród ludności cywilnej, aby nie stracić świeżego poparcia społeczeństwa dla operacji przeciwko talibom. Wojsko opanowało też główną bazę szkoleniową i zaopatrzeniową talibów na tym obszarze, uwalniając m.in. kilkunastoletnich chłopców, których talibowie porywali i szkolili na zamachowców-samobójców. Generał Sajjad Ghani, dowódca wojsk pakistańskich biorących udział w operacji powiedział, że tym razem nie będzie zawieszeń broni ani negocjacji a walki będą trwały do czasu pokonania talibów w Dolinie Swat.

Na podstawie internetowych serwisów Voice of America, Wall Street Journal, Haaretz, AFP, New York Times, BBC

Poprzedni przegląd tygodnia:

http://euroislam.pl/index.php/2009/05/grzegorz-lindenberg-osobisty-przeglad-tygodnia-10-17-maj/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze