Fiasko dialogu z muzułmanami w Niemczech

Milli Gorus logo
| 3 komentarzy|
image_pdfimage_print

Podczas debaty w Polsacie, przy okazji demonstracji  przeciwko budowie meczetu na Ochocie, zostaliśmy zapewnieni przez przedstawiciela Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów (RWKM), że w tzw. Ośrodku Kultury Muzułmańskiej odbywać się będą dni chrześcijanina, a być może i ateisty.

Tymczasem w Niemczech dialog muzułmanów z państwem, pomimo dużych nadziei, przynosi marne owoce. Na początku tego roku Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wykluczyło z Niemiecko-Islamskiej Konferencji Radę Islamu (Islamrat), zdominowaną przez turecki ruch Milli Gorus. Powodem jest śledztwo federalne, które toczy się przeciwko tej organizacji w kwestii prania pieniędzy i defraudowania donacji.

Milli Gorus logo
Milli Gorus logo

W efekcie tej decyzji, inna organizacja – Centralna Rada Muzułmanów w Niemczech (ZMD), postanowiła również wycofać się z Konferencji. Oficjalnym powodem była niezgoda na to, że rząd niemiecki będzie wybierał sobie spośród muzułmanów partnerów do dyskusji. Jednak ZMD jest zdominowane przez Islamską Wspólnotę w Niemczech (IGD). Poprzedni lider IGD, Ibrahim El-Zayat jest również obiektem dochodzenia. Został on oskarżony o pranie pieniędzy, a także o wspieranie organizacji terrorystycznych. Tuż po nagłośnieniu sprawy, El-Zayat przestał pełnić funkcję przewodniczącego IGD. Co ciekawe jednym z obrońców w sprawie El-Zayata jest jego partner biznesowy, a zarazem przewodniczący Milli Gorus – Oguz Ücüncü.

Takie problemy z partnerami w dyskusji rząd Niemiec ma na własne życzenie. W roku 2007 na łamach Quantara.de specjalista od islamu – prof. dr Ursula Spuler-Stegeman, z Uniwersytetu w Marburgu, krytykowała wyżej wymienione organizacje reprezentujące niemieckich muzułmanów jako należące do radykalnych ruchów islamistycznych. Zarzucała również, że nie są to ciała reprezentatywne dla większości muzułmanów w Niemczech. „Dla zsekularyzowanych muzułmanów, z których wielu uciekło tutaj od takiej wersji islamu, ci samozwańczy przedstawiciele są afrontem,” pisała Spuler-Stegeman. Podkreślała także obawy sporej części społeczeństwa muzułmanów w Niemczech, że wybór takich partnerów do dyskusji będzie miał wpływ na edukację religijną muzułmańskich dzieci.

Miejmy nadzieję, że Polska nie funduje sobie podobnego scenariusza.

JW na podst. Deutche Welle, Global Muslim Brotherhood Report, Quantara.de

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze