Europa eksportuje dżihadyzm tak jak kiedyś nazizm

image001
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Seth J. Frantzman

Między 2014 a 2015 rokiem ponad pięć tysięcy Europejczyków dołączyło do ISIS i brało udział w ludobójstwie, czystkach etnicznych, zbrodniach wojennych i zbrodniach przeciwko ludzkości w Syrii i Iraku. Nie są ścigani za te zbrodnie.

Podobnie jak naziści w XX wieku, wielu urodzonych w Europie ekstremistów przyłączyło się żarliwie do morderstw, gwałtów i ludobójstwa i otrzymali łagodne wyroki albo nie otrzymali ich wcale. Europa, kiedyś wylęgarnia faszyzmu, stała się eksporterem ekstremizmu, który grozi jej samej i reszcie świata.

„Moim zadaniem było doglądanie pojmanych kobiet. Codziennie cudzoziemscy wojownicy mogli brać te, które chcieli”. Opowiedziała to dziennikarzom była członkini Państwa Islamskiego (ISIS). „Pojmane” kobiety pochodziły z mniejszości jazydzkiej.

Zagraniczni dżihadyści, wielu z nich z Europy, mieli jesienią 2014 roku pierwszeństwo w gwałceniu kobiet trzymanych jako niewolnice. Kobiety, które uciekły z Mosulu w Iraku, opowiadały podobne rzeczy w BBC: “Zagraniczni bojownicy zwykle wybierali pierwsi, a potem miejscowi przywódcy [ISIS]”.
Między 2014 a 2015 rokiem ponad pięć tysięcy Europejczyków dołączyło do ISIS i brało udział w ludobójstwie, czystkach etnicznych, zbrodniach wojennych i zbrodniach przeciwko ludzkości w Syrii i Iraku. Nie są ścigani za te zbrodnie. Podobnie jak naziści w XX wieku, wielu urodzonych w Europie ekstremistów przyłączyło się żarliwie do morderstw, gwałtów i ludobójstwa i otrzymali łagodne wyroki albo nie otrzymali ich wcale. Europa, kiedyś wylęgarnia faszyzmu, stała się eksporterem ekstremizmu, który grozi jej samej i reszcie świata.

28-letni Niemiec, który przystał do ISIS, powrócił do Niemiec i powiedział śledczym, że chociaż dołączył do tej organizacji to “stał na boku” podczas egzekucji. Śledczy doszli do wniosku, że „w sposób wiarygodny zdystansował się od organizacji terroru”.

Według “Washington Post” ten człowiek był jednym z ponad 870 Niemców, którzy dołączyli do ISIS. Jest także jednym z 290, którzy wrócili po popełnieniu ludobójstwa w Iraku i Syrii i na ogół wrócili też do „normalnego” życia w Niemczech. Dokładnie tak samo jak naziści, którzy obsługiwali komory gazowe, a potem wtopili się z powrotem w społeczeństwo niemieckie, członkowie ISIS przeszli dobrze wydeptanym szlakiem od ludobójstwa do życia w europejskim społeczeństwie.

Proszą nas, byśmy zawiesili na kołku logikę i osąd za każdym razem, kiedy zbliżamy się do prawdy o krajach europejskich, które są wylęgarnią masowych morderców. „Tylko niewielu” ludzi z Europy dołączyło do ISIS, prawda? Przypomnijmy, co zrobiło niewielu niemieckich rekrutów ISIS. W Palmirze, po tym, jak miasto wpadło w ręce ISIS, niemieccy i inni zagraniczni ochotnicy ustawili w szeregu pełnych paniki zakładników.

Według wywiadu w “Washington Post”: “bojownik Państwa Islamskiego, zidentyfikowany przez dokumenty niemieckie jako Austriak, Mohamed Mahmoud, był jednym z pierwszych, którzy otworzyli ogień”. Wówczas na scenę wkracza niemiecki ochotnik, odbezpiecza pistolet, krzyczy „Allahu Akbar” i „widać błysk płomienia z lufy”. Morderstwo. Ludobójstwo. Żarliwi ochotnicy niemiecki i austriacki pracują razem przy mordowaniu mieszkańców Syrii. Słyszeliśmy o tym już wcześniej. Robili to w Polsce. Robili to na Ukrainie. Robili to we Włoszech. W poprzednim stuleciu.

Masowa egzekucja w Palmirze przeprowadzona z zapałem przez dżihadystów europejskich, była podobna do masakry dywizji Acqui na wyspie Cephalonia, w której niemiecka dywizja Gebirgs w 1943 roku zmasakrowała 5155 włoskich jeńców wojennych. Oficer niemiecki, który dowodził tą masakrą, generał Hubert Lantz, został skazany w Norymberdze na 12 lat więzienia, ale wyszedł na wolność w 1951 r. i żył miłym, dostatnim życiem do 1982 r., bardzo podobnie do tego, jak będą żyć dzisiejsi mordercy z ISIS.

W Szwecji BBC odkryła sieć dżihadystów, która doprowadziła ponad 300 Szwedów do ISIS. „Spotkałem młodą kobietę w suterenie budynku w Goeteborgu, drugim co do wielkości mieście Szwecji” – pisze reporter BBC. Ta kobieta „wróciła niedawno z Rakki w Syrii, gdzie jej mąż zginął w walce dla tak zwanego Państwa Islamskiego”. Przystąpienie do ISIS wydawało się początkowo “atrakcyjne”, podobnie jak dla młodych ochotników SS, którzy przystąpili do nazistów w latach 1930. Także chcieli być męczennikami i „znaleźć najszybszy sposób na śmierć i pójście do nieba”. I uczestniczyli w ludobójstwie. „Kobieta wspomina horrory, jakich była świadkiem. Krzyki kobiet jazydzkich, gwałconych w pokoju przylegającym do jej pokoju, chłosty i egzekucje przestępców”.

To nie są jedynie horrory, których była “świadkiem”, to są horrory, w których była współsprawczynią. Podobnie jak wielu europejskich dżihadystów, ta kobieta nie wspomina własnej roli i roli jej męża, obywatela europejskiego, w gwałtach i ludobójstwie popełnianym na rdzennym ludzie jazydzkim.

Podobnie wybielało swoją przeszłość wielu Europejczyków, którzy służyli w armii niemieckiej podczas II wojny światowej. Kurt Waldheim, który doszedł do stanowiska prezydenta Austrii i sekretarza generalnego ONZ, starał się ukryć długość swojej służby w armii niemieckiej w Jugosławii i Grecji. Kiedy był w Grecji, stacjonował blisko punktu wysyłki żydowskiej społeczności Salonik do Auschwitz. Przyznał się do popełnienia „błędów” w liście opublikowanym po jego śmierci. Nigdy jednak nie przyznał, że wiedział o Holocauście.

BBC zapytała szwedzkiego policjanta w Goeteborgu, co stało się z setkami Szwedów, którzy pomagali przy ludobójstwie w Syrii i Iraku. „No cóż, jest to liczba 311 [tych którzy dołączyli do ISIS], lub coś koło tego, ale żaden z tych co wrócili nie został aresztowany. Myślę, że nasze prawo o terroryzmie nie funkcjonuje wystarczająco dobrze”. A więc pojechali na ludobójstwo, masowe morderstwa i gwałty.
Dobrze się czuli w roli nowoczesnych kolonialistów w Syrii i Iraku. Potem wrócili do Szwecji i żaden nie został aresztowany. Nie aresztowano też żadnego z 200 szwedzkich ochotników, którzy służyli w SS w latach 1940., jak na przykład SS Hauptsturmfuhrer Hans-Gosta Pehrsson.

W Danii, która „wydała więcej bojowników zagranicznych [na głowę ludności] niż niemal ktokolwiek inny”, władze postanowiły nagrodzić obywateli za ich zbrodnie. „Funkcjonariusze tutaj dostarczają darmowego poradnictwa psychologicznego, znajdując równocześnie powracającym pracę i miejsca w szkołach i na uniwersytetach” – informował „Washington Post” w 2014 r. To było dwa miesiące po zastrzeleniu tysięcy Jazydów i wrzuceniu ich do masowych grobów oraz sprzedaniu tysięcy kobiet na masowe gwałty. Jeden z udzielających wywiadu Duńczyków opowiedział, jak początkowo pojechał do Syrii, żeby walczyć u boku syryjskiej grupy rebelianckiej Ahar al-Szam przeciwko reżimowi Baszara Assada. Ale ISIS było bardziej atrakcyjne.

Europa stała się nie tylko wylęgarnią nowego nazizmu, jakim jest islamski dżihadyzm, ale także eksporterem ludobójstwa i masowych morderców

„Nie możesz wierzyć we wszystko, co słyszysz o Państwie Islamskim, mogły tam być złe rzeczy, ale były także dobre” – powiedział. Ten człowiek, który widział dobre rzeczy w masowym mordowaniu i gwałceniu ludzi w Iraku i Syrii, otrzymywał pomoc z pieniędzy podatników duńskich na lekcje, żeby „wstąpić do szkoły inżynieryjnej”.

Los duńskich ochotników ISIS jest podobny do losu ponad sześciu tysięcy Duńczyków, którzy wstąpili do jednostek pro-nazistowskich podczas Holocaustu. Niektórzy poszli do 11 Ochotniczej Dywizji Grenadierów Pancernych SS „Nordland”, do Korpusu Schalburg, Ochotniczego Legionu Duńskiego i Duńskiej Obrony Ludowej, które wszystkie popierały nazistów. Niektórzy z tych Duńczyków, tacy jak Christian Peder Krussing, który służył w SS, otrzymali wyroki więzienia czterech lat lub mniej. Wydaje się jednak, że nie dostawali wsparcia od podatników na studia inżynieryjne.

Wzruszanie ramionami na całym kontynencie, kiedy ponad pięć tysięcy Europejczyków dołączyło do ISIS między 2014 a 2016 rokiem, niektórzy z nich przyjeżdżający i wyjeżdżający kilka razy tam i z powrotem do Syrii i Iraku z krwią na rękach, jest częścią panującego na całym kontynencie zaprzeczania rzeczywistości, która istnieje od czasów Holocaustu. W Europie jest niechęć do systemu sprawiedliwości zaprojektowanego do karania przestępców. Jest niechęć do gniewu z powodu ludobójstwa dokonanego przez ISIS. Wiele krajów europejskich popełniło zbrodnie w epoce kolonialnej, a potem wymaszerowało z kolonii udając, że nic się nie stało, i ich niezdolność skonfrontowania historii i teraźniejszości zainfekowała biurokratów europejskich.

Podczas gdy przedstawiciele UE grożą palcem za naruszenia praw człowieka w miejscach takich jak Filipiny, odmawiają zajęcia się problemami w swoim domu. Europa stała się nie tylko wylęgarnią nowego nazizmu, jakim jest islamski dżihadyzm, ale także eksporterem ludobójstwa i masowych morderców, podobnie jak było w latach 1939-1945.

Po Holocauście Alianci próbowali wymierzyć sprawiedliwość przez trybunały wojskowe. Dzisiaj władze zachodnie nie stawiają członków ISIS przed sądem za zbrodnie przeciwko ludzkości, ponieważ w znacznej mierze kraje zachodnie są także odpowiedzialne za edukowanie i ułatwianie członkom ISIS popełnianie ludobójstwa. Członek ISIS jest bezpieczniejszy chodząc ulicami Europy niż na ulicach Bagdadu. Anjem Choudary, uwięziony kaznodzieja brytyjski, ma według gazety „Telegraph” „związki z 500 brytyjskimi dżihadystami walczącymi w ISIS”. Jest wiele dowodów na to, że po zatrzymaniu przez Turcję w 2015 r. i deportowaniu licznych wychowanych w Europie terrorystów, którzy starali się dołączyć do ISIS, takich jak Adel Kermiche, który obciął głowę księdzu w Normandii, i Ibrahim El Bakraoui, zamachowiec z Brukseli, państwa europejskie pozwoliły im na zachowanie wolności, aż zabili niewinnych.

Członkowie ISIS używają europejskich i zachodnich serwerów internetowych i czatów, oraz mediów społecznościowych do werbowania ochotników, a także do prób sprzedaży kobiet. Mężczyźni dają ogłoszenia o kobietach na sprzedaż na Whattsapp za 3700 dolarów i na Telegram, gdzie wystawiono na sprzedaż „12-letnią dziewicę”. Niemiecki członek ISIS o nazwisku Abu Assad Almani zamieścił zdjęcia kobiet na sprzedaż za osiem tysięcy dolarów w maju 2016 r. I nikt w Europie nie oskarża tych ludzi o zbrodnie przeciwko ludzkości. Otwarcie przechwalają się swoimi zbrodniami, a werbownicy posyłają ludzi tam i z powrotem.

Państwa europejskie muszą na nowo odkryć swoją moralność i rozpocząć procesy o zbrodnie wojenne przeciwko europejskim członkom ISIS. Muszą zakończyć wymówki takie jak to: „nie możemy powstrzymać jednostek przed wyjeżdżaniem ani naszych obywateli przed powrotem”. W wielu wypadkach służby wywiadowcze wyśledziły ruchy członków ISIS.

Jeśli państwa europejskie chcą zakończyć masowe zaprzeczanie swojej roli w ludobójstwie w Iraku i Syrii i zapobiec terroryzmowi, który coraz bardziej powraca do Europy i kipi z wyhodowanych w kraju sieci terrorystów, muszą wprowadzić surowe wyroki i zerową tolerancję dla ekstremizmu i nietolerancji islamistycznej.

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
Źródło: http://www.listyznaszegosadu.pl/

Seth J. Frantzman – publicysta “Jerusalem Post”. Zajmował się badaniami nad historią Ziemi Świętej, historią Beduinów i arabskich chrześcijan, historią Jerozolimy, prowadził również wykłady w zakresie kultury amerykańskiej. Urodzony w Stanach Zjednoczonych w rodzinie farmerskiej, studiował w USA i we Włoszech.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze