Dżihadyści z sąsiedztwa

ameryka-slepa
| 1 komentarz|
image_pdfimage_print

Aresztowania trzech nowych miejscowych terrorystów, w tym dwóch Dżihad Janes oraz podejrzanego o współpracę z Al Kaidą mężczyzny, który zinfiltrował elektrownie atomowe, potwierdzają wzrost aktywności krajowych terrorystów.

ameryka-slepaSharif Mobley jest jednym z nowych dżihadystów z sąsiedztwa. Zanim został złapany w akcji wymierzonej przeciwko podejrzanym o członkostwo w Al-Kaidzie w Jemenie, pracował w pięciu elektrowniach atomowych w stanie New Jersey, Maryland i Pensylwanii. Przed pojmaniem postrzelił dwóch strażników, zabijając jednego z nich.

Mobley dorastał w New Jersey, zanim nawrócił się na islam. Jego bojowość zszokowała starego kolegę z liceum, powracającego z wojskowego wyjazdu z Iraku. Mobley powiedział mu: Idź do diabła, byle dalej ode mnie, ty morderco muzułmanów!.

Następna dżihadystka to Colleen LaRose, aka Dżihad Jane, która została aresztowana w Filadelfii w związku z podejrzeniem o planowanie morderstwa szwedzkiego karykaturzysty, autora obraźliwych dla muzułmanów rysunków. Jamie Paulin-Ramirez z Denver również została aresztowana jako podejrzana w tej sprawie.

Wszyscy troje podejrzani są obywatelami amerykańskimi z różnych części kraju. Jeden jest afroamerykaninem, jedna z kobiet jest rasy kaukaskiej a druga byłą małżonką imigranta latynoskiego. Każde z nich ma różną przeszłość, ale łączy ich jedno: są muzułmańskimi konwertytami, zradykalizowanymi za pomocą Internetu, co jest niebezpiecznym trendem.

Amerykańscy konwertyci są w tej chwili najważniejszymi rekrutami dla Al-Kaidy, dlatego że mają większe szanse na obejście wszystkich zabezpieczeń i punktów kontrolnych.

Wielu z nich, podobnie jak Mobley, udaje się do Jemenu, gdzie inny amerykański renegat, Anwar Awlaki, rekrutuje obywateli krajów zachodnich za pomocą Internetu. To Awlaki prawdopodobnie zwerbował niedoszłego zamachowca z samolotu do Detroit, a następnie go wyszkolił. Udzielał również porad terroryście z Fort Hood za pomocą Internetu.

Prawdopodobnie LaRose tą samą drogą zwerbowała innych do pomocy w planowanym zabójstwie szwedzkiego rysownika. Jej wspólniczka, Paulin-Ramirez, wyszła za mąż za Algierczyka poznanego online. Uzdolniona studentka wydziału pielęgniarstwa, 31-letnia matka jednego dziecka, spędzała większość czasu na surfowaniu po stronach dżihadystycznych. Obie kobiety twierdziły, że są gotowe wysadzić się w samobójczym zamachu na chwałę islamu.

O ile decydującym czynnikiem w powyższych przypadkach jest wojujący islam, o tyle ciekawym jest, czy lewicowa ideologia nie czyni normalnych Amerykanów podatnymi na takie zdradzieckie pokusy. Ostatecznie nienawidzące Ameryki lobby pod przewodnictwem Amerykańskiego Zrzeszenia Swobód Obywatelskich, dopingowane przez media, pocieszało nawet najbardziej winnych w wojnie z terrorem, nie wyłączając mózgu ataków z 11/9 i innych aresztowanych z Guantanamo.

Weźmy Omara Hammami. Inteligentny student koledżu, który został wychowany na baptystę na przedmieściach Alabamy, teraz jest polowym dowódcą Al-Kaidy w Somalii, poszukiwanym przez FBI. Co się stało? Został pochłonięty przez wydarzenia w Iraku i Afganistanie, i zaczął wierzyć w teorie spiskowe 11/9. Nauczył się nienawidzieć swój własny kraj, który nazywa celem ataku.

Islamscy apologeci na uniwersytetach i w mediach próbują zaprzeczać trendowi radykalizującemu, ale przypomina to myślenie życzeniowe. Najnowsze badanie z uniwersytetu Duke donosi, że tylko 139 amerykańskich muzułmanów było zaangażowanych w działalność terrorystyczną od czasu 11/9, z czego 41, czyli 30% tylko w 2009 roku.

Jednakże raport, który odbił się szerokim echem w mediach, jest śmiesznie niekompletny. Pomija kilku z najbardziej ulubionych przez FBI skazanych, wyklucza też amerykańskich muzułmanów z wyrokami za finansowanie działań terrorystycznych. Poza tym, są to krajowi terroryści, którzy zostali złapani. Ilu ich pozostaje na wolności?

Urodzony w stanie Nowy Meksyk Awlaki ma 4800 przyjaciół na facebooku. Ma tysiace zwolenników w USA. Kupują oni jego książki w meczetach i muzułmańskich księgarniach na terenie całego kraju. Książki, które zawierają kazania gloryfikujące dżihad i męczeństwo. Można je nawet dostać na CD.

Krajowy terroryzm jest sygnałem, który powinien zaalarmować departament bezpieczeństwa narodowego, tymczasem jego szefowa Janet Napolitano wygląda jakby popadła w drzemkę. Dla niej najwiekszym zagrożeniem ciągle są grupy białych milicji i antyrządowi ekstremiści. Nic bardziej błędnego.

Muzułmanie widzą, co dzieje się w ich własnych społecznościach. Czemu więc milczą? Czemu grupy nazywające siebie umiarkowanymi i ulemowie z meczetów nie potępią tego wybujałego dżihadyzmu?

Po tym jak pięcioro młodych dżihadystów z Virginii zostało złapanych zeszłego roku podczas szkolenia w Pakistanie, muzułmańscy przywódcy obiecali przemówić przeciwko takiej radykalizacji. Minęły miesiące, wciąż czekamy…..

Tłum. Nina M. Miller

Źródło: www.investors.com

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze