Dżihad i Koran

1
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Piotr Ślusarczyk

Umocowanie idei świętej wojny w teologii islamskiej znajdziemy w biografii Mahometa, a także w Koranie.

Pierwsze wzmianki na ten temat znajdują się w wersetach pochodzących z okresu mekkańskiego Proroka, choć najwięcej wersetów zachęcających do podboju i wojny przeciwko niewiernym znajdziemy w wersetach późniejszych [1] . Sura 8, werset 17 wprost mówi o tym, że zabijanie przeciwników islamu to decyzja Boga. Islamscy wojownicy są jedynie narzędziami w ręku Allaha. „To nie wy ich zabiliście, lecz Bóg ich zabijał. To nie ty rzuciłeś, kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił; abyś doświadczyć wiernych doświadczeniem pięknym” – słowa te wypowiedział Mahomet po wygranej bitwie pod Badar [2] . Jednak to inny werset (sura II, werset 19) stał się usprawiedliwieniem dla rozmaitych okrucieństw popełnianych przez muzułmanów w imię religii:

„I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili
– Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. – I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie,
dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! – Taka jest odpłata niewiernym!”

Wersetów o podobnej wymowie znajdziemy jeszcze wiele. Znawca problematyki świętej wojny Krzysztof Kościelniak wymienia ich aż 15. Spośród nich trzy zasługują na szczególną uwagę, gdyż kładą nacisk nie tylko na zwycięstwo nad niewiernymi, ale także sankcjonują okrucieństwo wobec odrzucających islam:

„A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! Ale jeśli oni się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i dawać jałmużnę, to dajcie im wolną drogę. Zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy!” (IX, 5).

Z tego cytatu jasno wynika, że muzułmanie mogą sięgać w walce z niewiernym po wszystkie dostępne środki, również te okrutne. Inny wers, zdaniem wielu islamskich komentatorów [3] , usprawiedliwia nawet walkę w tzw. miesiącach świętych, w których, zgodnie ze zwyczajem staroarabskim, nie wolno było prowadzić wojen.

„Liczba miesięcy u Boga: dwanaście miesięcy zaznaczonych w Księdze Boga w dniu, kiedy On stworzył niebiosa i ziemię. Wśród nich – cztery święte. To jest religia prawdziwa. Przeto nie czyńcie sobie niesprawiedliwości w tych miesiącach i zwalczajcie bałwochwalców w całości, tak jak oni was zwalczają w całości. Wiedzcie, iż Bóg jest z bogobojnymi!” (IX, 36).

Przykład ten pokazuje, że przesłanie Mahometa obróciło się przeciwko szczątkowym tradycjom pacyfistycznym. Wiele kultur tradycyjnych, także grecka, zna okresy, w których prowadzenie walk było zabronione, a każdy, kto pogwałcił zakaz spotykał się z napiętnowaniem.

Obrońcy pokojowego charakteru Koranu sięgają po cytat, który zabrania muzułmanom wojny ofensywnej: „Zwalczajcie na drodze Boga tych, którzy was zwalczają, lecz nie bądźcie najeźdźcami. Zaprawdę; Bóg nie miłuje najeźdźców!”. (II, 190). Powiedzieć jednak trzeba, że gdyby muzułmanie się do niego stosowali, byliby do dziś lokalną sektą, gdyż rozwój islamu prawie we wszystkich przypadkach łączył się z podbojem. Wersu tego nie stosowali w praktyce ani Mahomet, ani jego zwolennicy. Mało tego, tradycja teologiczna i działania muzułmanów na przestrzeni wieków zupełnie mu przeczą. Na fakt ten zwracają uwagę specjaliści, pisząc:

„Wezwania ‚nie bądźcie najeźdźcami’ przypominają regułę wypracowanej w średniowieczu idei wojny sprawiedliwej. Wszystko byłoby dobrze, gdyby pierwsi muzułmanie kierowali się tą zasadą. Tymczasem trzymając się sensu sury II, 190-191 widać wyraźnie, że jest ona oskarżeniem dla samych muzułmanów za podboje chrześcijańskich krajów. Wypraw łupieżczych na Syrię i Egipt z lat 636-641 dokonywali wyznawcy islamu jako agresorzy. Z czasem na gruncie teologii muzułmańskiej rozwinięto teorię, że zawieszenie broni z krajami wrogimi mogło zawsze zostać wypowiedziane jednostronnie, jeśli to było korzystne dla islamu. Prawne rozróżnienia kategorii ziem zdobytych i propaganda podbojów ewoluowały w miarę ekspansji islamu, wtedy myśl sury II, 190 ‚lecz nie bądźcie najeźdźcami’ nie była brana pod uwagę” [4] .

Kwestia wspomnianego wersetu ujawnia ważną cechę islamu, mianowicie akceptację dla działań niemoralnych, jeśli one mają przyczynić się do umocnienia jego pozycji. W tym miejscu ujawnia się wyraźna różnica między filozofią starożytnej Grecji, etyką chrześcijańską oraz prawem rzymskim, a kulturą muzułmańską, Kultura europejska jako cnotę postrzega trzymanie się wyznanych przez siebie zasad. Sokrates wolał śmierć, niż rezygnację z własnych ideałów. Chrystus nauczał miłosierdzia i otwarcie krytykował koniunkturalizm władzy. Tymczasem Mahomet w swoich działaniach nie kierował się określonym i stałym kodeksem moralnym, lecz postępował jak przywódca polityczny, dążąc do utrzymania i rozszerzenia władzy. Moralność podporządkowywał doraźnym interesom politycznym.

—————————————————-

[1] Krzysztof Kościelniak, Dżihad. Święta wojna w islamie, Kraków 2002, s. 24.
[2] Ibidem, s. 25.
[3] Ibidem, s. 29.
[4] Ibidem, s. 28.

Chętnie nas czytasz?

Od 9 lat w Polsce informujemy o zagrożeniu politycznym islamem.
Dostarczamy unikalne treści, publikujemy teksty naukowe, bierzemy udział w konferencjach, a także wpływamy na inne media i polityków.
Dzięki wsparciu jesteśmy w stanie utrzymać niezależność i zrealizować nasz cel:

Demokratyczna Europa wolna od islamskiego fundamentalizmu.

Wspieraj euroislam.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze