Dolina Krzemowa, finansowe eldorado islamistów

image001
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Sam Westrop

Mieszkańcy Doliny Krzemowej być może poszli po rozum do głowy w sprawie terroru islamistycznego, ale jednocześnie finansują oni ideologię, która sieje przemoc – i nie chcą przestać tego robić.

Silicon Valley Community Foundation (SVCF) jest największą w kraju inicjatywą wspólnotową o wartości ponad 8 miliardów dolarów. W jej skład wchodzą najbardziej rozpoznawane firmy amerykańskie. Największa darowizna dla SVCF w wysokości 1,5 miliarda dolarów pochodzi od Marka Zuckerberga, szefa Facebooka; 500 milionów dolarów od Nicka Woodmana, prezesa GoPro; a 556 milionów dolarów od Jana Kouma, założyciela WhatsApp. Te oszałamiające kwoty pomagają w wykonywaniu szlachetnej pracy – od milionów dolarów wsparcia dla stypendiów studenckich po pomoc w kryzysie eboli w Afryce Zachodniej. Niestety, niektóre z grantów SVCF są problematyczne.

Dwoma beneficjentami szczodrości tej fundacji są CAIR (Council on American-Islamic Relations) oraz Islamic Relief – dwie organizacje islamistyczne z długą historią promowania antysemityzmu, homofobii, mizoginii oraz nienawiści do Zachodu. Ekstremistyczni duchowni, którzy uzyskali platformę działania dzięki tym grupom, to m.in. Siraj Wahhaj, namawiający do zabijania cudzołożników; Hussain Kamani, usprawiedliwiający niewolnictwo seksualne oraz Nouman Ali Khan, nawołujący do biczowania prostytutek i osób zajmujących się pornografią.

Od 2008 roku SVCF przekazało osiem darowizn o łącznej sumie 330 524 dolarów na rzecz tych dwóch grup. W konsekwencji pięciu kongresmenów pod przewodnictwem członka Izby Reprezentantów Paula Gosara napisało list opisujący ekstremistyczne powiązania CAIR oraz Islamic Relief. Dodali, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich są one uznane za organizacje terrorystyczne:

„SVCF uznaje siebie za orędownika różnorodności i łączenia się, ale ignoruje długą historię antysemityzmu, mizoginii oraz radykalizmu Islamic Relief USA i CAIR. Jest to dla nas niepojęte jako reprezentantów Amerykanów, że SVCF i jego darczyńcy ciągle wiążą się z takimi wypowiedziami oraz działaniami. Nawołujemy SVCF do natychmiastowego zobowiązania się do wstrzymania wszystkich darowizn na rzecz tych grup. Jesteśmy pewni, że istnieją inne organizacje warte wsparcia, które lepiej odzwierciedlają nasze wspólne wartości wolności religijnej i tolerancji” – napisano w liście.

image002
Menadżerowie SVCF. Drugi z lewej siedzi prezes fundacji, Emmett D. Carson

Ponadto siedemnastu umiarkowanych przywódców muzułmańskich i aktywistów również napisało do SVCF, prosząc fundację o zaprzestanie subsydiowania organizacji islamistycznych. Ich list, opublikowany na stronie stopsvcfhate.com, wyjaśnia, że takie fundusze pomagają islamistom „demoralizować muzułmanów próbujących odejść od systemu myślowego, jaki stworzył islamizm. Systematycznie utrudniają oni muzułmanom bycie częścią rozwiązania w budowie nowej tożsamości muzułmańskiej, która się asymiluje i stawia czoło ekstremizmowi od środka”.

Jeśli Dolina Krzemowa naprawdę chce pomóc muzułmanom, powinna skończyć ona z finansowaniem siatek wspierających terror islamistyczny.

Główna autorka listu, Shireen Qudosi, szefowa Muslim Matters w organizacji America Matters powiedziała: „Finansując nie stosujących przemocy islamistów, takich jak CAIR oraz IR, inicjatywy wspólnotowe mogą mieć dobre zamiary, ale w ten sposób pozbawiają mocy umiarkowanych muzułmanów i uzasadniają wspieranie ekstremistów”.

Darczyńcy SVCF są tak samo problematyczni, co jego obdarowani. W 2015 roku otrzymało ono 500 tysięcy dolarów od International Institute of Islamic Thought (IIIT), organizacji powiązanej z ekstremizmem islamistycznym. W 2002 roku agenci federalni przeszukali biura IIIT z powodu podejrzeń, że finansuje on Hamas oraz palestyńską filię Islamskiego Dżihadu. Zgodnie z oświadczeniem Washington Institute for Near East Policy przed komisją senatu: „Tarik Hamdi, pracownik IIIT, osobiście dostarczył bin Ladenowi baterię do telefonu satelitarnego, który prokuratorzy w sprawie zmachów na ambasadorów USA w Kenii i Tanzanii nazwali ‚telefonem, który bin Laden i inni wykorzystają do prowadzenia wojny ze Stanami Zjednoczonymi’”.

Powiązania legalnych grup islamistycznych, takich jak CAIR i Islamic Relief z terroryzmem islamistycznym, który zabija niewinne osoby w miastach amerykańskich i europejskich są dobrze znane. W 2011 roku ówczesny premier Wielkiej Brytanii, David Cameron powiedział podczas monachijskiej konferencji ds. bezpieczeństwa:

„W obliczu pojawiania się dowodów dotyczących zaplecza skazanych za terroryzm staje się jasne, że wielu z nich było pierwotnie pod wpływami tak zwanych ‚nie stosujących przemocy ekstremistów’ i posunęli oni swoje radykalne wierzenia o krok dalej przez stosowanie przemocy… Pewne organizacje, które chcą przedstawiać siebie jako bramę do społeczności muzułmańskiej są obsypywane publicznymi funduszami, chociaż robią one niewiele, żeby walczyć z ekstremizmem. To tak, jakbyśmy zwracali się do prawicowej partii faszystowskiej w celu walki z ruchem białej supremacji”.

Jeśli Dolina Krzemowa naprawdę chce pomóc muzułmanom, powinna skończyć ona z finansowaniem siatek wspierających terror islamistyczny. Microsoft, Twitter, Facebook i YouTube ostatnio obiecały usunąć treści terrorystyczne ze swoich stron. Cenzurowanie treści w mediach społecznościowych być może wygląda dobrze na papierze, ale nie powstrzyma totalitarnych idei, jakie przejęły kontrolę nad muzułmańskimi organizacjami społecznymi. Finansowanie tych poglądów to czyste szaleństwo.

Sam Westrop jest kierownikiem Islamist Watch, projektu Middle East Forum

Tłum. Veronica Franco, na podst. http://www.islamist-watch.org/

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze