Deklaracja Równości Kobiet Muzułmańskich

2
| 28 komentarzy|
image_pdfimage_print

Phyllis Chesler

 W dniach 18-19 lipca 2014 r. grupa kobiet muzułmańskich pod przewodnictwem prawniczki Nadii Shahram spotka się na zjeździe w Seneca Falls, żeby wydać “Deklarację Równości Kobiet Muzułmańskich”. Jest to ważne wydarzenie symboliczne i historyczne. Takie spotkanie jest możliwe tylko na Zachodzie.

2

Wiele muzułmańskich feministek wie, że jestem razem z nimi i feministki z Seneca Fall uhonorowały mnie prosząc, bym uczestniczyła w panelu. Niestety nie będzie mnie w tym czasie w kraju, ale zaproponowałam, że wyślę oświadczenie, które ma być odczytane.

W 1776 r., pięćdziesięciu sześciu mężczyzn podpisało wspaniałą amerykańską Deklarację Niepodległości. Nie było mnie tam – ale dzięki temu dokumentowi nie dorastałam w kolonii Brytyjskiej Wspólnoty Narodów i nie płacę podatków brytyjskiej królowej.

W 1848 r. feministki amerykańskie zwołały zjazd w Seneca Falls i podpisały Deklarację Intencji (Declaration of Sentiments). Także tam mnie nie było. Ale moje życie jako kobiety amerykańskiej jest nieskończenie lepsze dzięki ich wysiłkom. Sygnatariuszami było sześćdziesiąt osiem kobiet i trzydziestu dwóch mężczyzn.

Elizabeth Cady Stanton, Lucretia Mott i Susan B. Anthony były abolicjonistkami; Stanton i Mott nie mogły przemawiać na konferencji przeciwko niewolnictwu w Londynie, ponieważ były… kobietami. Zwołały więc zjazd w Seneca Falls i przedstawiły swoją Deklarację, którą wzorowały na języku amerykańskiej Deklaracji Niepodległości. „Ilekroć wskutek biegu wypadków” zaczęły feministki, kontynuując do „uważamy następujące prawa za oczywiste”.

Autorki pisały o problemie „pozbawienia praw obywatelskich połowy ludzi w tym kraju”, która jest z tego powodu „pokrzywdzona, uciskana i oszukańczo pozbawiona swoich najświętszych praw”. Wśród nich są prawo do głosowania, posiadania nieruchomości, otrzymywania zapłaty, dostępu do wykształcenia wyższego, opieki rodzicielskiej nad swoimi dziećmi, pozwolenia na praktykowanie prawa, medycyny i teologii i uczestniczenia w sprawach kościoła.

Dziewiętnastowieczne feministki nie traktowały jeszcze religii jako głównej przeszkody emancypacji. Wręcz przeciwnie. Dlatego, kiedy Elizabeth Cady Stanton i komitet 26 kobiet opublikowały „Biblię Kobiet (część I w 1895 r., część II w 1898 r.) krytykującą zarówno Stary, jak Nowy Testament, zostały oficjalnie potępione przez Krajowe Stowarzyszenie Amerykańskich Sufrażystek. Kwestia Boga i religii dzieliła wczesne feministki.

Dzisiaj muzułmanie są także podzieleni.

W 2007 r. miałam przywilej otwarcia Szczytu Świeckich Muzułmanów w St. Petersburgu na Florydzie. Wydali Deklarację, którą podpisało dziewięciu muzułmanów i pięć muzułmanek. Przewodniczący Ibn Warraq wzywał do „wieku Oświecenia. Bez krytycznej analizy islamu pozostanie on dogmatyczny, fanatyczny i nietolerancyjny, i będzie nadał dławił wszelką myśl, prawa człowieka, indywidualność, oryginalność i prawdę”.

Sekularyści potwierdzili “nienaruszalną wolność indywidualnego sumienia”; nie widzieli “żadnej ‘islamofobii’ w poddawaniu praktyk islamskich krytyce lub potępieniu, kiedy gwałcą one ludzki rozum lub prawa”; żądali “rozdziału religii i państwa”; wzywali “rządy świata do odrzucenia prawa szariatu, sądów fatwy, rządów duchownych i kar za bluźnierstwo i apostazję”. Żądali także „likwidacji praktyk takich jak obrzezanie kobiece, zabójstwa honorowe, przymusowe zakwefienie i przymusowe małżeństwa”. Ci dysydenci wzywali do „wyzwolenia islamu z niewoli ambicji totalitarnych głodnych władzy mężczyzn i ze sztywnych ograniczeń religijnej ortodoksji”. Zakończyli: „Mówimy wierzącym muzułmanom: istnieje jasna przyszłość dla islamu jako wiary osobistej, nie zaś jako doktryny politycznej”.

Teraz, siedem lat później, grupa kobiet muzułmańskich zbierze się, żeby przedyskutować i podpisać Deklarację Równości dla Kobiet Muzułmańskich. W dokumencie czytamy ponownie: „Ilekroć wskutek biegu wypadków… uważamy następujące prawa za (nie oczywiste), ale niepodważalne”.

Amerykańska Deklaracja Niepodległości wspomina Naturę i Boga – ale tylko przelotnie. Amerykańska Deklaracja Kobiet Muzułmańskich mówi o religii jako o ważnej instytucji, w której kobietom nie pozwala się na odgrywanie żadnej roli.

Deklaracja Równości zaczyna się i kończy cytatami z Koranu. Interpretuje te wersety jako oznaczające daną od Boga równość kobiet i mężczyzn.

Choć Deklaracja jest globalna i uniwersalna, są tam specjalne obszary, które dotyczą kobiet muzułmańskich i, co muszę dodać, kobiet hinduskich, sikhów i w niektórych punktach także kobiet żydowskich.

Deklaracja nawołuje do “prawa samostanowienia dla wszystkich kobiet”. Żąda, by „kobiety miały możliwość otrzymywania trwałej opieki rodzicielskiej”. To jest wielki problem dla kobiet, zarówno w sądach szariatu, jak w religijnych sądach żydowskich. Ogromnie mi przykro to przyznać, ale w oparciu o moje wieloletnie badania przyznawanie opieki rodzicielskiej nadal jest problemem dla kobiet amerykańskich w świeckich sądach amerykańskich. Jeśli mi nie wierzycie, przeczytajcie moją uaktualnioną i ponownie wydaną w 2011 r. książkę Mothers on Trial: The Battle for Children and Custody.

Deklaracja żąda, by nie zabijano kobiet w imię “honoru” i by przestępstwa wobec kobiet były szybko ścigane przez policję i sądy. Jest to bardzo istotne dla hindusek, ale tylko w Indiach i dla muzułmanek, zarówno w świecie muzułmańskim, jak w społecznościach muzułmańskich na Zachodzie. Sikhowie także dopuszczają się zabójstw honorowych, ale znacznie rzadziej.

Deklaracja 2014 żąda, by kobiety miały dostęp do edukacji, zatrudnienia, równego dziedziczenia i praw obywatelskich i narodowych.

Jak dotąd, wszystkie prawa, których żądają, stosują się do kobiet wszystkich wyznań. Potem jednak piszą w tej deklaracji: „Nalegamy, by przestępstwa takie jak kamienowanie, spalenie, oblewanie kwasem i okaleczenie nie tylko były nielegalne i karalne, ale by sprawcy byli ścigani z urzędu przez sądy”.

Takie przestępstwa są niemal unikatowe dla muzułmanów i mam nadzieję, że ta Deklaracja zostanie potraktowana poważnie i szeroko, poczynając od Zachodu, gdzie niektóre – choć nie wszystkie – z tych przestępstw przeciwko kobietom są popełniane. Na Zachodzie ma miejsce poligamia, jak również okaleczanie genitaliów kobiecych, przymusowe i zaaranżowane małżeństwa, narzucona izolacja i oddzielenie od niewiernych.
Te odważne kobiety muszą odnieść sukces. Pragną przedefiniować rolę kobiet muzułmańskich i rozwinąć „plan działania dla przyszłości kobiet muzułmańskich”.

Bohaterstwo muzułmanek i byłych muzułmanek jest godne podziwu. Pomyśl o Nudood Ali, Malali Yusufzai, Ayaan Hirsi Ali, o niezliczonych kobietach afgańskich, które przeciwstawiają się na miejscu niezwykłej mizoginii i barbarzyństwu. Wyobraź sobie, jak bardzo potrzebują wsparcia od kobiet muzułmańskich żyjących we względnym bezpieczeństwie na Zachodzie.

Proszę, wybierzcie się do Seneca Falls. (Podaję link do strony organizatorów konferencji: www.conventiondays.com.) Spotkajcie się. Zgódźcie się z tym, z czym się zgadzacie. Dyskutujcie, z szacunkiem, kwestie, w których się różnicie. Ale przede wszystkim, dajcie znać, że popieracie tę kolejną wielką falę globalnego feminizmu. Zróbmy tu, na Zachodzie, wszystko, co w naszej mocy, dla wszystkich grup etnicznych, które tu żyją.

Źródło: www.listyznaszegosadu.pl
Oryginał: The Next Great Movement – Muslim Womens Liberation
Breibart, 10 czerwca 2014
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

3

Phyllis Chesler – Emerytowana profesor psychologii City University of New York, współzałożycielka Association for Women in Psychology oraz National Women’s Health Network.

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze