„Charlie Hebdo” znów idzie na całość

Charlie hebdo
| 11 komentarzy|
image_pdfimage_print

Francuski magazyn satyryczny, któremu w 2011 roku spalono redakcję w odwecie za umieszczenie karykatury Mahometa na okładce, znów opublikował ostrą satyrę na islam.

Na okładce najnowszego numeru „Charlie Hebdo”, którego podtytuł głosi „Czasopismo nieodpowiedzialne”, pokazano muzułmanina, który zasłania się Koranem przed kulami – nieskutecznie, bowiem pociski przebijają świętą księgę islamu.

Napisy obok rysunku głoszą:

Tuerie en Egypte – Zabójstwo w Egipcie

Coran, c’est de la merde – dosłownie: Koran, to gówno

Ca n’arrete pas les balles –  On (Koran) nie zatrzymuje kul.

Charlie hebdo

 

Nasz portalowy tłumacz z francuskiego przedstawił taką oto interpretację tej satyry: Karykatura dotyczy oczywiście ostatnich wydarzeń w Egipcie. W wyborach z 2011 r. wygrało Bractwo Muzułmańskie, uosabiane tu przez pana w czapeczce, z krzyżykami w oczach. Bractwo wyobrażało sobie widocznie, że jakiekolwiek decyzje i działania będzie podejmować, ujdzie mu to na sucho, gdy będzie powoływać się na Koran i kryć się za nim. Ale wybuchła znowu rewolucja, padły strzały i wielu ludzi zginęło (stąd „Tuerie en Egypte”). Przez chwilę zastanawiałem się, czy przypadkiem Mursi nie żyje, bo wtedy karykatura byłaby bardzo jednoznaczna, ale widocznie sprowadzono do jednego symbolu masowe zgony. Tak więc Koran nie zatrzymał kul, dlatego też jest do dupy – właśnie tak można przetłumaczyć drugie zdanie: „Koran jest do dupy”.

„Charlie Hebdo” od lat nieustępliwie kpi sobie z islamu (obok wielu innych rzeczy). W 2006 przedstawił na okładce płaczącego Mahometa, zmartwionego tym, że „kochają go idioci” – czyli fundamentaliści. W numerze pokazano karykatury Mahometa z duńskiej gazety „Jyllands Posten”, które stały się przyczyną muzułmańskich zamieszek w wielu krajach. Magazyn został potępiony przez prezydenta Chiraca za „prowokację”, a później oskarżony w sądzie przez organizacje islamskie za „rasizm”. Naczelny „Charlie”, Philippe Val, powiedział wtedy podczas rozprawy: „Rasizmem jest uważać, że oni [muzułmanie] nie znają się na żartach”. Do sądu wpłynął też list późniejszego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego, w którym poparł on „pradawną francuską tradycję satyry”. W 2007 Val został uniewinniony.

W 2011 roku jeden z numerów magazynu ukazał się pod tytułem „Szariat Hebdo“,  a prorok Mahomet wystąpił gościnnie jako redaktor naczelny. Wtedy właśnie zaatakowano budynek redakcji koktajlami Mołotowa. Na początku bieżącego roku „Charlie Hebdo”, nie uginając się przed krytyką i nie zważając na zagrożenia wydał jako numer specjalny komiks o Mahomecie.

W odpowiedzi na falę krytyki ze strony polityków i niektórych mediów, nowy redaktor naczelny Stephane Charbonnier powiedział: „Zamieszczamy satyrę na wszystkich, co tydzień, ale gdy to dotyczy proroka, nazywane jest ‘prowokacją’”.

Oprac. Piotr Jankowski

Źródło: https://www.facebook.com/pages/Charlie-Hebdo-Officiel/106626879360459

 

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze