Arabska żona: kupiona, wykorzystana, zwrócona

Reporterzy MiD DAY w akcji.
| 5 komentarzy|
image_pdfimage_print

Śledztwo dziennikarskie reporterów z indyjskiej popołudniówki „MiD DAY Journal” ujawniło handel ludźmi, w który uwikłani są bogaci Arabowie i pazerni quazi (sędziowie szariaccy – red.).

Proceder obejmuje fikcyjne małżeństwa, agentów i dziewczyny podstępnie wciągnięte w handel ludzkim ciałem, jak i te szukające szybkich pieniędzy.

Sposób działania: organizuje się określone limitem czasu małżeństwo z bogatym Arabem. Arab oferuje wynegocjowaną sumę za usługi „żony” podczas swego pobytu w Indiach. Cena za zdobycz wacha się pomiędzy 15 000 a prawie 100 000 rupii (ok. 900 – 6000 zł) za dziesięciodniowe małżeństwo. Dziewczyny z ubogich rodzin sprzedaje się jak towar Arabom, których wielu przyjeżdża jako turyści z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Iran, Omanu, Kuwejtu i Kataru. Choć jest to szokujące, uwikłane w ten proceder handlu ludzkim ciałem dziewczyny często chętnie w nim uczestniczą.

Reporterzy MiD DAY w akcji.
Reporterzy MiD DAY w akcji.

Arabowie i quazi

„Łowcy” popełniają ciężkie przestępstwo pod przykrywką nikaah (islamski kontrakt małżeński – przyp. tłum.), nadużywając islamskich zasad dotyczących małżeństwa. Wypaczając akceptowane przepisy, które zezwalają muzułmanom na posiadanie jednocześnie czterech żon, wielu starych Arabów nie tylko poślubia nieletnie dziewczyny w Bombaju i Hajderabadzie, ale wręcz poślubia więcej niż jedną podczas pojedynczej wizyty w kraju.

Sutener i ofiara

Duża liczba kobiet przybywa do miasta ze wszystkich części kraju, by zadowalać arabskich klientów, którzy zmienili Bombaj w oazę seksu. Za nędzne wynagrodzenie 2000 rupii za ‘pracę’, kobiety co wieczór czekają z nadzieją na to, ze spodobają się któremuś z cudzołożnych turystów.

W trwającym ponad miesiąc przedsięwzięciu dziennikarka Krant Vibhute udawała przyszłą pannę młodą, a Bhupen Patel jej przyjaciela, próbującego jej pomóc w dobiciu targu. Odkryli, że dilerzy, prostytutki i sędziowie szariaccy prowadzą swoje interesy całkiem jawnie. Sędzia quazi, który przeprowadza śluby oraz pomaga przy procedurach rozwodowych, pobiera 50% wynegocjowanej ceny. Agent, który pozyskuje dziewczyny, bierze 25% reszty.

Pośrednicy

Sutener, taksówkarz i drugi agent biorą 500-1000 rupii od transakcji. Arab tymczasowo dostaje służącą do seksu kobietę, którą nazywa „żoną” i zabiera ją na wakacje. Po miesiącu miodowym przywozi ją z powrotem, rozwodzi się i wraca do biura quaziego po kolejną narzeczoną. Dziewczyna odbiera swoją dolę i ustawia się w kolejce po następnego męża.

Quazi udzielają tych pozorowanych małżeństw z naruszeniem zasad nikaah i talaaq (islamski rozwód – przyp. tłum.). Kobieta nie może zostać wydana za innego mężczyznę, jeśli jej pierwszy mąż nie da jej rozwodu lub jeśli nie zażądała separacji i nie minął okres iddat (co najmniej 3 miesiące i 13 dni).

Ofiary

Z powodu skrajnego ubóstwa i fatalnych warunków życia, wiele kobiet zostaje zmuszonych do handlu swoim ciałem. Niektóre z nich stały się ofiarami handlarzy, zwabione obietnicą finansowych korzyści i lepszego życia, jednak część z nich świadomie wybiera taką drogę, żeby szybko się wzbogacić.

Podczas trwania śledztwa dziennikarze „MiD DAY” odkryli, że niektóre kobiety, kiedyś sprzedane Arabom jako panny młode, same zostały agentkami i sutenerkami. Teraz przeszukują wioski i miasta szukając „świeżej krwi” do zasilenia swego handlowego procederu.(pj)

Tłumaczenie: ND

Źródło: http://www.ndtv.com/article/cities/how-arabs-buy-wives-and-dump-them-in-a-few-weeks-310679

Zmieniamy się!

Wkrótce nasza strona będzie dostarczała więcej unikalnych treści
W tym celu musimy też przebudować jej obecny wygląd.
Jeżeli jesteś z nami, czytasz nas, chcesz wesprzeć nasz rozwój kliknij link w prawym dolnym w rogu.
(Dopisek: „zmiana strony”)

Wspieraj euroislam.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook