Wiadomość

Turcja podbija stawkę w sprawie imigracji

Mur na granicy Turcji z Iranem, źródło: YT.

Prezydent Erdogan chce renegocjacji traktatu w sprawie ochrony granic. W tle ogromne pieniądze i tlący się wewnętrzy opór.

Turecki minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu oświadczył, że Turcja nie zgodzi się na nowe porozumienie migracyjne z Unią Europejską, jeśli będzie się ono ograniczać wyłącznie do kwestii finansowych.

Szef tureckiej dyplomacji na wspólnej konferencji prasowej z holenderską minister spraw zagranicznych Sigrid Kaag po raz kolejny powtórzył, że jego kraj nie ma zamiaru przyjmować do siebie uchodźców z Afganistanu, którzy zostali stamtąd ewakuowani przez inne państwa.

„Nie możemy współpracować z UE, jeśli ich propozycja będzie ograniczać się wyłącznie do tego, że Turcja będzie gościć uchodźców w zamian za pomoc finansową” – powiedział Çavuşoğlu. „Istniejące porozumienie migracyjne musi zostać renegocjowane tak, by uwzględniało bezpieczną repatriację Afgańczyków i Syryjczyków, w razie gdyby w tych krajach sytuacja została ustabilizowana, a bezpieczeństwo zapewnione” – dodał.

W marcu 2015 roku Unia Europejska podpisała umowę z Turcją, na mocy której nielegalni imigranci i ci, którym nie przysługuje ochrona międzynarodowa, odsyłani byli z greckich wysp do Turcji. W zamian Bruksela wypłaciła Turcji 6 miliardów euro – 3 w 2016-2017 roku oraz kolejne 3 w latach 2018-2019. UE planuje przyznać Turcji do 2024 roku dodatkowe 3,5 mld euro, ta jednak uznaje, że kwota jest zbyt niska.

Strona turecka wielokrotnie dawała powody do tego, by mieć do niej ograniczone zaufanie. Nie chodzi jedynie o wywołanie kryzysu migracyjnego w marcu 202o roku, ale także o ostatnie wypadki, kiedy to Grecja zwróciła się do Komisji Europejskiej z prośbą o przekonanie Turcji do tego, by zgodnie ze zobowiązaniami, przyjęła do siebie te osoby, których wnioski o azyl zostały w Grecji odrzucone.

Według szacunków ONZ Turcja przyjmuje do siebie największą liczbę uchodźców na świecie. Obecne nad Bosforem przebywa 3,6 miliona uchodźców syryjskich oraz 300 tysięcy Afgańczyków.

Władze tureckie odmówiły administracji Bidena zorganizowania u siebie specjalnych punktów, w których Afgańczycy będą mogli ubiegać się o status uchodźcy. Propozycję tę władze w Ankarze określiły mianem „nieodpowiedzialnej” i złożonej „bez konsultacji” ze stroną turecką.

Kryzys migracyjny także uderza w Turcję. Ostatnio wzrosła liczba Afgańczyków próbujących dostać się na jej terytorium. Aby powtrzymać falę nielegalnej imigracji, Turcy budują mur na granicy z Iranem. Dotychczas udało się zbudować trzykilometrowe ogrodzenie i wykopać rowy o długości 110 kilometrów. Postawiono także 76 specjalnych zapór. Ogrodzenie ma składać się z betonowych bloków o wysokości trzech metrów, wadze 7 ton i szerokości 2,8 metra.

Rząd Edrogana wydając decyzję o wzniesieniu muru wsłuchuje się w głos opinii publicznej, która domaga się uszczelnienia granic oraz walki z nielegalną imigracją. W mediach społecznościowych pojawiają się filmiki pokazujące, że Afgańczycy bez trudu przedostają się przez granicę.

Prezydent Turcji negocjując z UE warunki porozumienia migracyjnego musi liczyć się z tym, że poparcie społeczeństwa dla przyjmowania kolejnych migrantów jest bardzo niskie, a polityka imigracyjna spotyka się z coraz większym sprzeciwem Turków.

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign
Piotr S. Ślusarczyk

Piotr S. Ślusarczyk

Doktorant UKSW, badacz islamu politycznego, doktor polonistyki UW; współprowadzący portal Euroislam.pl; dziennikarz telewizyjny i radiowy.

Inne artykuły autora:

Niemcy chcą pomagać, ale już nie u siebie

Talibowie realizują ludobójczą politykę

Afgańskie złudzenia Zachodu