Porażająco bezradni

sparaliżowani
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Piotr Ślusarczyk

Po każdym zamachu terrorystycznym władze zapewniają, że potępiają odrażający akt terroru, że otwierają nowy rozdział walki z ekstremizmem, że będą zwalczać demona nienawiści. Po czym mijają tygodnie i dochodzi do kolejnego aktu barbarzyństwa.

Znowu ktoś z „islamskim tłem” dokonuje zamachu.

Tutaj rodzi się pytanie o prawdziwość politycznych deklaracji. Dziś trudno znaleźć przekonujące odpowiedzi na parę pytań. Na czym konkretnie polega rzekoma walka z terroryzmem? W jaki sposób politycy odpowiedzialni za bezpieczeństwo obywateli wywiązują się ze swoich obowiązków?

Chorobą politycznej poprawności zaraziły się także media nad Wisłą

Może nowymi metodami walki z terrorem mają być rysunki robione kredą na ulicach, podświetlanie budynków barwami narodowymi, urządzanie marszów solidarności, czy wysyp wzruszających grafik, pozwalających skanalizować internautom emocje. Dziś równie żałosne wydają się rozpaczliwe i w zasadzie kompromitujące próby, unikania w kontekście zamachów słów „islam” lub „muzułmański terrorysta”.

Chorobą politycznej poprawności zaraziły się także media nad Wisłą. Jedyną polską redakcją, która jako możliwą przyczynę masakry w Nicei podała związki z Państwem Islamskim był RMF. Dziennikarze powiązali rozjechanie ludzi ciężarówką z apelami ISIS, które zwróciło się do własnych zwolenników o podjęcie walki z niewiernymi wszystkimi możliwymi sposobami. Zalecali między innymi użycie noży i samochodów.

Wygranie wojny z terroryzmem możliwe jest jedynie wtedy, kiedy w sposób odpowiedzialny ustali się motywy działania terrorystów oraz ich cele. Muzułmańscy terroryści działają z pobudek religijnych, a ich celem jest budowa globalnego kalifatu. Tymczasem kaznodzieje nienawiści działają swobodnie. Francuskie szkoły, meczety czy podwórka przedmieść są nadal wylęgarnią muzułmańskich fanatyków. Państwo Islamskie ma nad Sekwaną wielu zwolenników. Średnio ISIS popiera 16 procent Francuzów, zaś w grupie 18-24 lata popularność tej zbrodniczej organizacji wynosi aż 27 procent. Wszyscy oni są śmiertelnie niebezpieczni, a europejscy politycy śmiertelnie bezradni.

Na szczęście nie tylko my zauważamy bezradność mediów i polityków
Na szczęście nie tylko my zauważamy bezradność mediów i polityków

Jeden z internautów trafnie określił politykę europejskich elit. „Najpierw dowiemy się, że wszystkiemu winni są ci, którzy dopuścili ciężarówkę do ruchu, potem, że uruchomi się program monitorowania kierowców ciężarówek, by następnie zaprosić więcej muzułmanów do Europy” – ironizuje anonimowy komentator.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze