Papież ucałował notorycznego islamistycznego antysemitę

Giulio Meotti 
Najważniejszym zdjęciem z podróży papieża do Emiratów Arabskich było bliskie zetknięcie Franciszka z imamem Al Azhar, Ahmedem al Tayebem. Ucałowali się po podpisaniu wspólnej deklaracji, która odrzuca przemoc „w imię religii”.

Religii? Nie widzę dzisiaj żadnej przemocy w imię chrześcijaństwa, judaizmu lub buddyzmu, podczas gdy widzę jej mnóstwo w imię islamu. Przejdźmy jednak dalej…

Tayeb jest tą samą islamską postacią religijną, która zawiesiła wszelki dialog z Watykanem w 2010 roku, po tym jak papież Benedykt XVI ośmielił się poprosić o respekt dla chrześcijan po serii niszczycielskich ataków na koptyjskie kościoły w Egipcie. Od tego czasu warunki chrześcijan w świecie islamskim – ich prześladowania, ich wygnania – pogorszyły się wszędzie: w Kairze, w Damaszku, w Mosulu, w Turcji, na Filipinach, w Pakistanie, w Kenii. Radykalnie zmniejszyła się również liczba chrześcijan w muzułmańskim świecie.

CYTAT

Pytam więc: czy naprawdę istniała jakakolwiek potrzeba tej fizycznej demonstracji gorących uczuć, tego pocałunku? Czy dialog nie powinien opierać się na faktach, a nie na uczuciowych uniesieniach i gładkich, ale pustych słowach przed kamerami? Wszyscy są podnieceni, klaszczą i przytupują, ja uważam, że dzieje się coś bardzo złego.

I jest coś złego w podwójnych standardach tego, kogo papież nazywa przyjacielem. Franciszek ucałował antysemitę i islamistę najgorszego gatunku. „Rozwiązanie [problemu] izraelskiego terroru leży w szybkim wzroście liczby zamachów samobójczych, które szerzą terror w sercach wrogów Allaha” – powiedział Ahmed al Tayeb podczas drugiej intifady. Rozumie się samo przez się, że „Palestyńczycy mają prawo wysadzać w powietrze, co tylko chcą” (kobiety, dzieci, restauracje, autobusy, dopóki ofiarami są żydowscy syjoniści).

Dla tego imama muzułmanie, którzy przechodzą na chrześcijaństwo, zasługują na śmierć (nazywa ich apostatami), antysemityzm jest uzasadniony w Koranie, a Jerozolima nigdy nie była żydowska.

Drogi Papieżu Franciszku, czy jesteś pewny, że to jest anioł pokoju, a nie anioł śmierci?

Czy jesteś świadomy tego, że codziennie popełnia się przemoc (lub próbuje się ją popełnić) wobec Żydów w Izraelu i że twój egipski przyjaciel usprawiedliwia to? Czy też, kiedy muzułmanie atakują Żydów, nie jest to „w imię religii”, ale w imię uzasadnionego „oporu”?

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
Źródło: www.listyznaszegosadu.pl