Pani doktor tropi fobie

Dyskusja dr Górak-Sosnowskiej w innej grupie. Sami oceńcie bezstronność naukową badacza.
Dyskusja dr Górak-Sosnowskiej w innej grupie. Sami oceńcie bezstronność naukową badacza.
| 16 komentarzy|
image_pdfimage_print

Piotr Ślusarczyk

Środowisko polskich arabistów, orientalistów oraz badaczy islamu wielokrotnie się kompromitowało uciekając od faktów w świat multikulturowej ideologii. Wśród osób, szczególnie dbających o poprawnie polityczny przekaz dotyczący islamu, wyróżnia się dr Katarzyna Górak-Sosnowska.

Po lekturze wywiadu, jakiego Pani Doktor udzieliła „Gazecie Wyborczej” w sprawie zgwałconej w Emiratach Arabskich Norweżki, miałem nieodparte wrażenie, że zamiast głosu specjalisty, mamy do czynienia z głosem proislamskiej działaczki, która gotowa jest wbrew faktom relatywizować winę sprawców przestępstwa.

W audycji radia TokFm „Off Czarek” (audycja 10.02 10:00) Górak-Sosnowska przedstawiała swoją anglojęzyczną książkę, poświęconą dekonstrukcji polskiej islamofobii. Myli się ten, który myślałby, że jako naukowiec zadała sobie trud określenia granic wycinka rzeczywistości, który bada. Nic podobnego. Wbrew twierdzeniu, że muzułmanie i krytycy islamu założyli wspólnie forum dyskusji, grupa powstała z inicjatywy muzułmanów i orientalistów, a dopiero później padło pytanie „czy ktoś zna jakichś islamofobów”? Trudno też utrzymać w prawdziwości twierdzenie, że były tam „zwłaszcza osoby związane z portalem euroislam”, kiedy można mówić tylko o jednej osobie i kiedy nasze stanowisko co do internetowego dialogu oraz islamofobii opublikował przewodniczący naszego stowarzyszenia wkrótce po odrzuceniu zaproszenia do uczestnictwa w tej grupie.  Biorący udział w dyskusji nie wiedzieli, że biorą de facto udział w „naukowym” eksperymencie, co w moim przekonaniu budzi etyczne wątpliwości. I nie są to jedyne zastrzeżenia, bo jak można odnosić się do badania przeprowadzonego na jednej grupie dyskusyjnej, kiedy badacz na innej grupie komentuje na bieżąco, z częścią znajomych uczestników, to, co tam się dzieje, i tamże też skrzykuje się więcej muzułmanów, by dołączali z wsparciem do dyskusji.

Naukowemu warsztatowi Górak-Sosnowskiej bliżej jest do średniowiecznej scholastyki niż do naukowej metodologii; „badaczka” przyjmuje prawdziwość założeń, zamiast ich dowieść. Jej wizja świata jest dość prosta. Krytycy islamu automatycznie nazywani są islamofobami, zaś muzułmanie zawsze odgrywają rolę Innego. Praktyka ta jest nie tylko nienaukowa, ale także moralnie podejrzana. Nazywanie ideologicznych przeciwników islamofobami jest oczywistą próbą ich psychiatryzacji – skoro jakaś grupa czy jednostka cierpi na fobię, to zamiast brać udział w dyskusjach, powinna zasilać szeregi pacjentów behawiorystycznych klinik.

Dyskusja dr Górak-Sosnowskiej w innej grupie. Sami oceńcie bezstronność naukową badacza.
Pierwsze dni istnienia grupy dyskusyjnej, komentowane na innej zamkniętej grupie, z osobami uczestniczącymi w „dialogu”. Sami oceńcie bezstronność naukową badacza.

Zresztą samo pojęcie islamofobii znaczy tyle, co „nieuzasadniony lęk przed islamem”. Jak w świetle wystąpień muzułmańskich duchownych, zapowiadających szariatyzację Europy, w świetle krytyki islamu płynącej ze środowiska byłych muzułmanów oraz codziennej praktyki, pani Sosnowska ma zamiar dowieść prawdziwości tezy, że lęk przed islamem jest pozbawiony racjonalnych podstaw?

Jak więc zareagować, kiedy czescy muzułmanie otwarcie wyzywają do zabijania gejów? Co myśleć, kiedy muzułmański duchowny, ceniony przez środowisko Ligi Muzułmańskiej RP Jusuf Al-Karadawi twierdzi, że holocaust to kara zesłana przez Allaha na Żydów? Jak traktować islamskie patrole na ulicach Londynu? Z tej perspektywy to nie tak zwana islamofobia jest w Polsce problemem, lecz jest nim z pewnością islamofilia takich „uczonych” jak dr Górak-Sosnowska.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze