Muzułmanin, który zginął ratując chrześcijan

2
| Brak komentarzy|
image_pdfimage_print

Jacobus E. Lato

Kiedy w Wigilię 2000 r. 25-letni mężczyzna, znany tylko jako Riyanto, wszedł do kościoła zielonoświątkowców w miejscowości Eben Haezer na wschodniej Jawie, nie wiedział, że jego życie właśnie się kończy.

Był jednak świadomy ryzyka, jakie podejmował, szczególnie w Wigilię. Jako członek Banser – młodzieżowej największej muzułmańskiej organizacji kulturalnej, Nahdlatul Ulama (NU) – już wybrał narażenie własnego życia, żeby chronić chrześcijan przed radykalnymi islamistami.

Wkrótce po mszy, kiedy parafianie zaczęli wychodzić z tego protestanckiego domu modlitwy, wielebny wręczył Riyantowi i innym strażnikom przy drzwiach pozostawioną torbę, jaką znalazł w ławach kościelnych. Riyanto zajrzał do torby, zrozumiał, że zawiera bombę i podjął błyskawiczną akcję. Krzyknął „padnij!” do wszystkich, którzy jeszcze znajdowali się w budynku.

Sam Riyanto jednak nie uciekał. Zamiast tego przycisnął bombę do piersi, starając się zapobiec masowym ofiarom. W chwilę później  został rozszarpany bombą na kawałki.

Riyanto był jednym z czterech członków Banser, pilnujących kościoła w Mojokerto, małym mieście na południe od Surabaya, drugiego co do wielkości miasta Indonezji. Jego imię i jego bohaterska śmierć są czczone przez umiarkowanych muzułmanów w tym kraju o muzułmańskiej większości jako symbol ich credo: Bhineka Tunggal Ika („Jedność w różnorodności”), a przekracza to wszystkie granice partyjne i religijne.Jego mundur jest wystawiony w muzeum NU.

Co roku od jego śmierci Fundacja Wahid Foundation – nazwana od czwartego prezydenta Indonezji, Abdurrahmana Wahida (znanego jako Gus Dur) – rozdaje nagrody dla uhonorowania Riyanto setkom uczniów w szkołach państwowych i religijnych w celu zachęcania do tolerancji i pokoju.

Dla utrzymania pamięci o Riyanto w umysłach umiarkowanych muzułmanów władze miejskie Mojokerto nazwały ulicę jego imieniem. Ponadto, w każde Boże Narodzenie, parafianie kościoła Eben Haezer poświęcają mu modlitwę. W ostatnią Wigilię przewodniczący Regionalnej Jednostki Koordynacyjnej Banser w Jawie Wschodniej zaproponował, by rocznicę śmierci Riyanto obchodzić jako „Dzień Ludzkości”.

Praktyka pilnowania domów modlitw w Indonezji zaczęła się w 1965 r., kiedy partia komunistyczna przeprowadziła zamach stanu przeciwko rządowi i masowo zabijała opozycjonistów. Kiedy Suharto został prezydentem w 1967 r., te mordy ustały, Pojawiły się jednak ponownie w epoce “reformacji” po Suharto, która zaczęła się w 1998 r. i grupy ekstremistyczne zaczęły atakować chrześcijan, napadać na kościoły i rabować ich własność.

Riyanto był jednym z wielu muzułmanów, którzy odpowiedzieli na wezwanie wielkiego prezydenta Gusa Dura, by pokazać „prawdziwą siłę islamu” przez ochranianie mniejszości. Ta pochwała wielokulturowości była kamieniem węgielnym NU.

Dzisiaj rosnąca liczba muzułmanów idzie wbrew temu prądowi. Uważają za grzech nawet składanie życzeń “Wesołych Świąt” chrześcijaninowi, nie mówiąc już o pozwoleniu tym, którzy obchodzą Boże Narodzenie czy Wielkanoc, na obchodzenie ich w spokoju. Dlatego obecnie jest ważniejsze niż kiedykolwiek, pokazywanie dziedzictwa Riyanto, jako przypomnienie przeszłości i nadzieję dla przyszłości.

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
Źródło tekstu polskiego: www.listyznaszegosadu.pl

1

Jacobus E. Lato – pisarz indonezyjski, mieszka w Surabaya.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze