Jak darczyńcy uratowali Hamas

Hamas 1
| 2 komentarzy|
image_pdfimage_print

Khaled Abu Toameh

Hamas 1

Byłoby naiwnością sądzenie, że Hamas nie odniesie korzyści z miliardów dolarów, które w pierwszej połowie października 2014 zostały obiecane na pomoc w odbudowie Strefy Gazy na konferencji darczyńców w Kairze.

Palestyńczycy mieli nadzieję na 4 miliardy, ale państwa ofiarodawcy zobowiązały się do 5,4 miliarda, z czego połowa ma pójść na odbudowę Strefy Gazy, jak powiedział norweski minister spraw zagranicznych, Borge Brende.

Nie jest jeszcze jasne, na co zostanie wydana druga połowa.

Katar, wieloletni stronnik i finansjer Hamasu, obiecał miliard dolarów, podczas gdy sekretarz stanu USA, John Kerry ogłosił natychmiastową pomoc amerykańską w wysokości 212 milionów dolarów. Unia Europejska ze swej strony obiecała 568 milionów dolarów.

hamas2
Kto decyduje, czyje pieniądze pomocowe zostaną użyte na tunele terroru i broń, a czyje pieniądze na pomoc humanitarną? Powyżej, sekretarz stanu USA, John Kerry, wymienia uścisk dłoni z ministrem spraw zagranicznych Kataru,  Chalidem bin Mohammadem al-Attijah na konferencji darczyńców dla Gzy w Kairze, 12 października 2014 r. (Zdjęcie: U.S. State Department)

Państwa-darczyńcy powiedziały, że będą przekazywać pieniądze pomocowe tylko poprzez Autonomię Palestyńską (AP). Nie znaczy to jednak, że Hamas, który nadal trzyma Strefę Gazy w żelaznym uścisku, nie odniesie korzyści z tej pomocy finansowej.

W istocie, wszystkie fundusze przeznaczone dla Strefy Gazy wzmocnią Hamas, nawet jeśli pieniądze będą przechodziły przez Autonomie Palestyńską.

Hamas zgodził się odłożyć na bok różnice zdań z prezydentem Autonomii Palestyńskiej, Mahmoudem Abbasem i jego rządzącą frakcją Fatahu w celu utorowania drogi dla społeczności międzynarodowej, by przyznała miliardy dolarów na odbudowę Strefy Gazy.

Hamas nawet grzecznie powitał premiera AP, Ramiego Hamdallaha, kiedy przybył on do Strefy Gazy w zeszłym tygodniu.

W ostatnich tygodniach Hamas oskarżył Hamdallaha i jego rząd o zaniechanie udzielenia pomocy Palestyńczykom w Strefie Gazy w następstwie izraelskiej Operacji Obronny Brzeg. Hamas oskarżył także rząd Hamdallaha i Mahmouda Abbasa o nakazanie siłom bezpieczeństwa rozprawienie się ze zwolennikami Hamasu na Zachodnim Brzegu.

Wizyta Hamdallaha w Strefie Gazy odbyła się w przeddzień konferencji darczyńców w Kairze; to dlatego Hamas był gotów przyjąć jego i jego ministrów w Strefie Gazy. Hamas nie chciał, by darczyńcy wstrzymali fundusze pod pretekstem, że Palestyńczycy nadal walczą między sobą i są niezdolni do wzięcia się w garść.

Hamas wiedział, że był to jedyny sposób przekonania państw-darczyńców, by zaaprobowały miliardy dolarów na pomoc dla Strefy Gazy. Pokaz „jedności” między Autonomią Palestyńską i Hamasem miał głównie na celu pokazanie darczyńcom, że nie muszą się martwić, iż ich pieniądze wylądują w złych rękach.

W końcu, także Hamas wie, że każdy dolar zainwestowany w Strefę Gazy posłuży interesom ruchu islamistycznego. Oczywiście, są to znakomite wiadomości dla Hamasu.

Po pierwsze, obiecane fundusze uwalniają Hamas od wszelkiej odpowiedzialności za katastrofę, jaką sprowadził na Palestyńczyków podczas konfrontacji z Izraelem.

Teraz Palestyńczycy w Strefie Gazy nie będą już żądali, by Hamas zrekompensował im utratę domów i członków rodziny. Każdy Palestyńczyk, który od dziś poprosi Hamas o pomoc finansową, zostanie skierowany do AP lub do państw-darczyńców.

Nadzieje, że katastrofalne rezultaty konfrontacji spowodują wzrost nacisków na Hamas lub może wywołają bunt przeciwko niemu, zblakły teraz, kiedy AP i państwa-darczyńcy stali się tymi, którzy rozdzielają pomoc finansową.

Po drugie, mowa o odbudowie lub naprawieniu infrastruktury w Strefie Gazy jest najlepszą rzeczą, jak mogła zdarzyć się Hamasowi. Fundusze obiecane przez państwa-darczyńców pomogą odbudować rozmaite kontrolowane przez Hamas instalacje w Strefie Gazy, takie jak ministerstwa, bazy bezpieczeństwa, uniwersytety, meczety i organizacje charytatywne. Infrastruktura Strefy Gazy jest niemal całkowicie kontrolowana, pośrednio i bezpośrednio, przez Hamas.

Wszystkie inwestycje w infrastrukturę Strefy Gazy w ostatecznym rachunku posłużą interesom Hamasu, nawet jeśli prace będą przeprowadzone przez Autonomię Palestyńską.

Po trzecie, członkowie i zwolennicy Hamasu będą wśród mających prawo do pieniędzy pochodzących od zachodnich i arabskich darczyńców. Autonomia Palestyńska nie będzie miała żadnych możliwości wręczania pieniędzy tylko ludziom lojalnym wobec Abbasa w Strefie Gazy, skoro już obiecała zaopiekować się wszystkimi Palestyńczykami w Strefie Gazy, niezależnie od ich przynależności politycznej.

Po czwarte, nie uwarunkowano pomocy finansowej od złożenia broni przez Hamas, ani nawet od przekazania kontroli nad Strefą Gazy Autonomii Palestyńskiej. Od teraz AP będzie pracowała nad odbudową Strefy Gazy, podczas gdy Hamas będzie używał własnych zasobów na szmuglowanie dodatkowej broni i przygotowywanie się do kolejnej wojny z Izraelem. To wydaje się być uzgodnionym podziałem zadań między Hamas a AP.

Po piąte, nie ma żadnych gwarancji, że miliardy dolarów będą miały miarkujący wpływ na Palestyńczyków w Strefie Gazy albo że zwrócą ich przeciwko Hamasowi. Niektórzy Palestyńczycy niepokoją się nawet, że społeczność międzynarodowa może próbować przekupić AP, by nie działała na rzecz starań o jednostronne uznanie państwa palestyńskiego przez ONZ. Inni wierzą, że obiecane fundusze mają na celu powstrzymanie AP od podpisania Statutu Rzymskiego jako pierwszego kroku do przystąpienia do Międzynarodowego Trybunału Karnego w celu wniesienia oskarżenia o „zbrodnie wojenne” przeciwko Izraelowi.

Niemniej Palestyńczycy są skłonni zaakceptować te miliardy dolarów. Nie znaczy to jednak, że w przyszłych wyborach powstrzymają się przed głosowaniem na Hamas. Ani nie znaczy to, że uczynią jakiekolwiek ustępstwa lub powściągną swoje żądania, przede wszystkim „prawo powrotu” uchodźców palestyńskich do Izraela.

Decyzje podjęte na konferencji w Kairze są wielkim zwycięstwem Hamasu. Hamas może powrócić teraz do kopania nowych tuneli i zdobywania nowej broni zamiast pomagać Palestyńczykom, których życie i domy zostały zniszczone w wyniku jego działań. Największym błędem, jaki popełniły państwa-darczyńcy, było zaniechanie żądania rozbrojenia Hamasu jako warunku wstępnego do przekazania środków pomocowych do Strefy Gazy. Darczyńcy nie tylko uratowali Hamas, ale przydali mu śmiałości, pozwalając na pozostanie na miejscu jeszcze na wiele lat.

Hamas donors
Gatestone Institute, 14 października 2014
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska
Artykuł ukazał się na ListyZNaszegoSadu www.listyznaszegosadu.pl

Hamas3Khaled Abu Toameh

Urodzony w 1963 r. w Tulkarem na Zachodnim Brzegu, palestyński dziennikarz, któremu wielokrotnie grożono śmiercią. Publikował między innymi w „The Jerusalem Post”, „Wall Street Journal”, „Sunday Times”, „U.S. News”, „World Report”, „World Tribune”, „Daily Express” i palestyńskim dzienniku „Al-Fajr”. Od 1989 roku jest współpracownikiem i konsultantem NBC News. Ten wielokrotnie nagradzany dziennikarz w maju tego roku otrzymał prestiżową Nagrodę im. Daniela Pearla za „odwagę i obiektywizm z jakimi opisuje życie w Gazie i na Zachodnim Brzegu […] oraz konsekwentne pozostawanie po stronie prawdy”.

Od Redakcji

Jak twierdzi rzecznik Fatahu, Hamas już dostał około 700 milionów dolarów z darów od swoich szeregowych sympatyków z całego świata i jego zdaniem nic z tych pieniędzy nie dotarło do rzeczywistych ofiar ostatniej wojny.

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze