Jak bardzo muzułmanie przestrzegają islamu?

Arabia
| 1 komentarz|
image_pdfimage_print

Daniel Pipes

Prawo islamskie wymaga od muzułmanów bardzo wiele; jak bardzo udaje się im wypełnić jego zobowiązania?

Arabia
Pomimo wahabistycznej ideologii i kontroli nad Mekką, Arabia Saudyjska aplikuje islamskie nauczanie w mniejszym stopniu niż inne kraje.

Scheherazade S. Rehman i Hossein Askari z uniwersytetu Georgetown udzielili na to odpowiedzi w artykule z 2010 roku pt. „Jak islamskie są kraje islamu?” W tekście tym zbudowali listę nauk islamskich a następnie policzyli na ile są one wcielane w życie w 208 krajach i terytoriach. Utworzyli cztery oddzielne indeksy (ekonomia, prawo i zarządzanie, prawa człowieka i polityczne, relacje międzynarodowe); następnie połączyli je w jeden spójny indeks, który nazwali indeksem islamskości.

Tabela
EI2 oznacza ekonomiczny indeks islamskości; LGI2 oznacza indeks islamskości w dziedzinie prawa i zarządzania; HPI2 oznacza indeks islamskości w dziedzinie praw człowieka i politycznych a IRI2 indeks islamskości w dziedzinie relacji międzynarodowych. Razem tworzą indeks islamskości (I2)

Być może największym zaskoczeniem jest to, że dziesięć krajów na szczycie listy to, od góry: Nowa Zelandia, Luksemburg, Irlandia, Islandia, Finlandia, Dania, Kanada, Wielka Brytania, Australia i Holandia. Na dole listy znajdziemy Mayotte, Zachodni Brzeg i Gazę, Somalię, Wyspę Man, Erytreę, Sudan, Wyspy Normandzkie, Irak, Komory i Angolę. Inaczej mówiąc, nie znajdziemy w pierwszej dziesiątce ani jednego kraju z większością muzułmańską, jednak aż siedem w dole listy.

Malezja, kraj z niewielką większością muzułmańską, ma najwyższą pozycję na liście, 38 miejsce. Kuwejt, bogaty eksporter ropy, stoi najwyżej z krajów niemal w całości muzułmańskich, jest 48. Jordania, najwyżej sklasyfikowany kraj muzułmański bez zasobów ropy, znajduje się na pozycji 77.

Biorąc pod uwagę 57 członków Organizacji Współpracy Islamskiej jako przykład (i ignorując wielkość populacji, więc Malediwy z 300 000 mieszkańców liczą się tak samo jak Indonezja z 237 milionami) średni wynik to 139, czyli znacznie poniżej połowy zestawienia, przypadającej na pozycję 104. Innymi słowy, według tego studium, świat przestrzega islamskich praw lepiej niż kraje o większości muzułmańskiej.

Prawdziwa pozycja krajów muzułmańskich znajduje się najprawdopodobniej znacząco poniżej miejsca 139, częściowo z powodów technicznych i statystycznych, a częściowo dlatego, że badanie opublikowano w 2010 roku, przed wybrykami tureckiego premiera i przed arabską wiosną. Turcja zajmuje stosunkowo wysoką 103 pozycję, Mali 130 a Syria 186; ich obecne wyniki z pewnością znalazłyby się niżej. Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, oceniam, że dzisiaj wynik państw muzułmańskich znajdowałby się około pozycji 175.

Indeks ten dobrze ilustruje moją dwuczęściową teorię (przedstawioną w książkach opublikowanych niemal 30 lat temu na temat żołnierzy-niewolników i islamu w życiu publicznym) o islamie i polityce 1) wymagania islamu są zbyt trudne, by muzułmańscy władcy mogli je osiągnąć, co odstrasza ludność muzułmańską od ich rządów. Prowadzi to do pogłębiającej się przepaści między władcami i poddanymi, a także do coraz większej liczby chciwych autokratów, którzy pogardzają interesami swoich poddanych. 2) Z powodu tego problemu, od około 1800 roku muzułmanie zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że pozostają w tyle za nie-muzułmanami w niemal każdej sferze, co zaczęło prowadzić do takich symptomów jak desperacja, irracjonalność, teorie spiskowe i islamizm.

Nowa Zelandia
Witajcie w Nowej Zelandii, kraju który zaskakuje zajmując najwyższą pozycję w zestawieniu i najlepiej wypełniając islamskie nauczanie.

Kiedy zapytałem pana Askariego o moja teorię, nie zgodził się z nią. W liście do mnie obwinia „oportunistycznych przywódców religijnych”, którzy „wypaczyli islamskie nauczanie i przejęli religię do własnych celów”. Ich chciwość pozwoliła :opresyjnym i skorumpowanym władcom zagrozić rozwojowi skutecznie działających instytucji”. Wreszcie potęgi kolonialne i imperialne „wykorzystały te warunki dla własnej korzyści”. Innymi słowy, pokazuje on triadę religijnych, politycznych i zachodnich sił, które stworzyły zamknięte koło uniemożliwiające jakikolwiek postęp.

Moja odpowiedź jest następująca: w obliczu porażki wydawałoby się szlachetnego ideału (komunizm, islamskie prawo), zwolennicy instynktownie obwiniają czynnik ludzki, a nei ideały; musimy starać się bardziej, działać lepiej. Jednak w pewnym momencie, kiedy celu nie udaje się zrealizować, trzeba zacząć obwiniać same ideały. Czternaście stuleci porażki powinno wystarczyć.

Warto spojrzeć na Arabię Saudyjską: jeśli stosowanie doktryny wahabistycznej przez dwa i pół wieku, stabilny rząd i kontrola nad Mekką i Medyną przez niemal stulecie, a także niewyobrażalne bogactwa, nadal pozostawiają kraj na kiepskiej, 131 pozycji. Jak więc jakiekolwiek społeczeństwo może marzyć o osiągnięciu islamskich ideałów?

Askari wini muzułmanów; ja winię islam. Różnica ta ma poważne konsekwencje. Jeśli muzułmanie są winni, to wierzący nie mają innego wyboru niż tylko dalej próbować wypełniać islamskie nauczanie, tak jak próbowali to robić od tysiąca lat. Jeśli to islam jest problemem, to rozwiązaniem jest zastanowienie się nad tradycyjną interpretacją wiary i odnalezienie nowych dróg do udanej egzystencji. Wysiłek ten można zacząć od wizyty w Nowej Zelandii.

Źródło: www.pl.danielpipes.org

Tłumaczył: Mateusz J. Fafiński

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze