Islamskie święte krowy na UAM?

logo_uam_nieb1_275
| 15 komentarzy|
image_pdfimage_print

Polityczna poprawność dociera już na polskie uniwersytety. Na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza nie ma miejsca dla arabistów, którzy nie wielbią Mahometa, i mają krytyczne zdanie na temat islamu.

Dr Bartłomiej Grysa rozpoczął pracę w Zakładzie Arabistyki i Islamistyki  na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w 1998 roku. Ostatnio miały zapaść decyzje na temat jego dalszej współpracy z uczelnią. I podczas rozmowy usłyszał, że nie może wykładać na uczelni z powodu niepolitycznie poprawnych poglądów. – Usłyszałem, że nie jestem wykładowcą, tylko ideologiem i że wobec tego nie mogę dalej pracować na uczelni – mówi dr Grysa. Dwa tygodnie wcześniej obecny rektor UAM zgodził się na jego współpracę z tą jednostką uczelnianą.

Jak twierdzi dr Grysa, władze UAM w Poznaniu nie chcą z nim współpracować dlatego, że w swoich publikacjach wypowiada się o islamie krytycznie. – Postępowanie wobec mnie toczy się na tej uczelni już od dwóch lat. Po tym, jak wydałem książkę Islam – prawdziwe oblicze „religii pokoju”, w której napisałem m.in., że Mahomet był mordercą i pedofilem. Te sformułowania zresztą są poparte źródłami muzułmańskimi (sic!), z których najważniejsze to Życiorys Proroka i Hadisy Bukhariego (obydwa nie wydane jeszcze po polsku). Po innych publikacjach, m.in. Chrześcijanie w świecie muzułmańskim – pamiętać o męczennikach („W drodze”, nr 1 (401) 2007), zostałem zaproszony na rozmowę z ówczesnymi prorektorami UAM w obecności dziekan Wydziału Neofilologii, podczas której zarzucono mi obrażanie Mahometa i muzułmanów. Na rozmowę miał wpływ również fakt wpłynięcia do rektora UAM listu od muftiego Muzułmańskiego Związku Religijnego, pana Tomasza Alego Miśkiewicza. To spotkanie miało na celu zasugerowanie mi, żebym zmienił swoją postawę. Myślę, że chciano skłonić mnie do odwołania tego, co napisałem – dodaje.

więcej na Fronda.pl

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze