Wiadomość

Biden i bezpieczeństwo nuklearne na Bliskim Wschodzie

Elektrownia atomowa Barakah w ZEA (zdj. wikipedia) bezpieczeństwo nuklearne na Bliskim Wschodzie
Elektrownia atomowa Barakah w ZEA (zdj. wikipedia)

Współpraca między krajami Zatoki Perskiej i Izraelem w zakresie rozwoju cywilnej energetyki nuklearnej jest w interesie bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, twierdzą amerykańscy eksperci.

Od 12 lat mówimy o islamie bez politycznej poprawności i bez demonizowania. Wesprzyj nas byśmy mogli dalej działać.  >>Wspieram<<


Jednym z wyzwań stojących przed Joe Bidenem kiedy najprawdopodobniej zasiądzie w Gabinecie Owalnym w styczniu, będzie kwestia bezpieczeństwa nuklearnego na Bliskim Wschodzie. Eksperci Foundation for Defense of Democracies (FDD),  gen. Jacob Nagel i Marc Dubowitz obawiają się, że celem nowego prezydenta będzie szybki powrót do zawartego w 2015 roku porozumienia nuklearnego z Iranem, JCPOA, kiedy to Biden był wiceprezydentem w administracji Baracka Obamy.

FDD uważa, że zamiast tego powinien skupić się na sukcesie osiągniętym w ostatnim półroczu rządów Trumpa i wzmocnić współpracą Ameryki w zakresie energii atomowej tak zwane Porozumienia Abrahamowe między Izraelem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Bahrajnem. Byłoby to zdaniem ekspertów otwarcie nowej ery pokojowej i bezpiecznej współpracy w zakresie cywilnego użycia energii nuklearnej.

Te trzy kraje zawiązały współpracę w zakresie inwestycji, antyterroryzmu, technologii obronnych, ale na horyzoncie widać już perspektywy kooperacji w zakresie turystyki, zdrowia, rolnictwa, wody, nauki i handlu. Zbliżenie przekłada się także na inne kraje Zatoki Perskiej, w tym Arabię Saudyjską.

Autorzy analizy zwracają uwagę, że energia jądrowa na Bliskim Wschodzie i tak jest już faktem. Abu Dhabi i Rijad same rozwijają prace nad energetyką. Saudowie robią to we współpracy z Chinami, ale ZEA, jak piszą eksperci, “podpisały umowę z USA w 2009 roku, zgodnie z którą zobowiązały się nie wzbogacać uranu czy procesować plutonu, co mogłoby prowadzić do uzyskania materiału rozszczepialnego dla broni nuklearnej”.

I chociaż rozwój energii atomowej na Bliskim Wschodzie budzi obawy przed rozprzestrzenianiem broni masowego rażenia, to elektrownia atomowa w Barakah (ZEA), gdzie reaktor zaczął generować energię w sierpniu 2020 roku, została sprawdzona przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej i jest pod kontrolą w zakresie uzdatniania uranu.

Inaczej jest z Arabią Saudyjską, która na razie nie chce zamykać sobie drogi do uzyskania broni atomowej, z uwagi na potencjalną możliwość uzyskania tejże przez Iran. Saudowie oficjalnie zaprzeczają doniesieniom, że przy okazji budowy elektrowni budowana jest fabryka uzdatniania uranu do poziomu tzw. “żółtego ciasta”, jednak Królestwo wyraziło się jasno, że chce mieć pod kontrolą każdy proces związany z energią nuklearną, w tym takie, które mogłyby prowadzić do uzyskania materiałów rozszczepialnych. Amerykański wywiad w tej sprawie nie doszedł do konkretnych konkluzji, ale nawet gdyby to miało miejsce, to do uzyskania broni atomowej przez Rijad miną jeszcze lata, a to oznacza przestrzeń na negocjacje.

Biorąc pod uwagę te czynniki, FDD zaleca czterostronną kooperację między USA, Izraelem, ZEA i Arabią Saudyjską, której celem byłoby zapewnienie, że energia jądrowa na Bliskim Wschodzie będzie użyta w celach pokojowych. Taka inicjatywa musiałaby uwzględnić jednak bezpieczeństwo nuklearne, przygotowanie na sytuacje kryzysowe, wspólne ćwiczenia, a także monitoring ze strony MAEA.

Tutaj Izrael deklaruje, że dopóki arabscy sąsiedzi będą rozwijać swoje programy w zgodzie ze standardami dotyczącymi przeciwdziałania proliferacji broni atomowej, nie ma z tym żadnego problemu. Główną obiekcją Jerozolimy jest rozprzestrzenianie się technologii wzbogacających.

Współdziałanie w tym zakresie przekonałoby również arabskich sąsiadów, że to nie Izrael, lecz Iran jest zagrożeniem dla pokojowych procesów na Bliskim Wschodzie. I jeżeli miałby nastąpić powrót do porozumień JCPOA z roku 2015, współpraca z państwami arabskimi i Izraelem pozwoliłaby administracji Bidena oczekiwać spełniania wyższych standardów od Iranu w zakresie bezpieczeństwa i nierozprzestrzeniania, niż miało to miejsce po podpisaniu JCPOA. (j)

Źródła: FDD, MEI, NYT

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign