Dr Nalborczyk demaskuje przeciwników meczetu

Demonstracja przeciwko kontrowersyjnemu meczetowi na warszawskiej ochocie
| 26 komentarzy|
image_pdfimage_print

Wystąpienie pani dr Agaty Skowron-Nalborczyk 17 listopada na konferencji „Muzułmanie w Europie…”, należy raczej ująć w kategoriach wystąpienia politycznego niż naukowego. Mimo, że jak przyznała nie zna tematu, to zabrała głos w tej sprawie posiłkując się argumentami, których celem nie było wyjaśnienie problemu a dyskredytacja jednej ze stron. Jeżeli miało to mieć coś wspólnego z nauką, a organizator i miejsce to sugerowały, jako naukowiec powinna była zadać nam pytania dlaczego protestowaliśmy, a nie wymyślać własne odpowiedzi.

Demonstracja przeciwko kontrowersyjnemu meczetowi na warszawskiej ochocie
Demonstracja przeciwko kontrowersyjnemu meczetowi na warszawskiej ochocie

Zamiast naukowej analizy, wystąpienie publicystyczne, zamiast obiektywnego opisu, popis dyletanctwa. Dr Agata Skowron-Nalborczyk na konferencji, przynajmniej z nazwy, naukowej „Muzułmanie w Europie” wystąpiła z omówieniem akcji protestacyjnej przeciw budowie meczetu w Warszawie przez Ligę Muzułmańską. Referując rzekome poglądy protestujących, nie dołożyła starań, by je sprawdzić. Stawką w tej grze wcale nie jest poznanie naukowe, a dyskredytacja Stowarzyszenia, z poglądami którego Pani Doktor się nie zgadza. Dr Agata Nalborczyk nie dba o dobór źródeł, a jej tezy nie wytrzymują konfrontacji z faktami. Pani Doktor odnosi się krytycznie wobec poglądów Stowarzyszenia, których nie zna i poznać nie chce. Sama formułuje fałszywe tezy, by potem je ośmieszać i obalać. Jak sama mówiła, nie miała czasu skontaktować się z nikim ze Stowarzyszenia, mimo tego że numer telefonu jest dostępny na stronie internetowej. Cóż powiedzieć?! Miejmy tylko nadzieję, że miała czas przeczytać publikację i artykuły, które wykorzystała w swoim doktoracie. Choć być może to już szaleństwo, żeby wymagać od naukowca znajomości przedmiotu badań, a obiektywizm badawczy uważać za obowiązek kogoś, kto występuje ex cathedra.

W dniach 17 – 18 listopada 2010 roku na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się konferencja zorganizowana przez Zakład Islamu Europejskiego pod tytułem: „MUZUŁMANIE W EUROPIE. Bogactwo różnorodności czy źródło konfliktów?”.

W trakcie tej konferencji dr Agata Skowron-Nalborczyk z Zakładu Islamu Europejskiego wygłosiła referat pt. Protest przeciw budowie meczetu w Warszawie przez Ligę Muzułmańską.

Czy było to następstwo wydarzeń w Europie Zachodniej?

Referat ten uznaliśmy za formę polemiki ze stanowiskiem Stowarzyszenia Europa Przyszłości głównego organizatora protestu.
Stowarzyszenie Europa Przyszłości od początku przedstawiało swoje argumenty przeciwko budowie Centrum Kultury Muzułmańskiej w sposób możliwie precyzyjny, na ile pozwalała na to sytuacja. Tak, by każdy, a tym bardziej kompetentny naukowiec mógł je zweryfikować, a nawet obalić jeśli tylko przedstawi własne kontrargumenty. Ze strony dr Nalborczyk, reprezentującej środowisko naukowe, można by liczyć na taką merytoryczną odpowiedź. Niestety kompletnie się zawiedliśmy.

Bractwo Muzułmańskie? Nie znam się.

Najważniejszym naszym zarzutem przeciwko powstaniu Centrum Kultury Muzułmańskiej są powiązania Ligi Muzułmańskiej RP (LM), właściciela tego obiektu, z Bractwem Muzułmańskim (BM). Dr Agata Nalborczyk odnosi się do tej sprawy w sposób wart zacytowania:

„Pojawiały się artykuły wiążące LM z BM przez przynależność do Federacji Islamskich Organizacji w Europie. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to może sobie poczytać jakie są argumenty, to są bardzo długie teksty, chodzi o to że tam należy ktoś kto został oskarżony, w związku z tym skoro LM też należy, to też jest… Ja po prostu nie znam się na Bractwie Muzułmańskim.”

Spróbujmy dokonać analizy tej nieco niezbornej wypowiedzi pod kątem zawartych w niej treści istotnych dla poruszanego tematu. Fakt, że osoba zajmująca się islamem w Europie „nie zna się” na Bractwie Muzułmańskim jest co najmniej zastanawiający, jeśli weźmiemy pod uwagę że chodzi o najstarszą i najważniejszą organizacja fundamentalistyczną na świecie. Za moment narodzin współczesnego fundamentalizmu islamskiego często uznaje się rok 1928, ponieważ właśnie w tym roku powstało Bractwo Muzułmańskie. W przeszłości Bractwo było organizacją terrorystyczną. Później rolę zbrojnego ramienia BM przejęły takie organizacje jak Hamas (palestyńska filia BM), czy al Kaida, której numer 2, doktor al-Zawahiri zaczynał karierę fundamentalisty właśnie w BM.

Obecnie Bractwo za pośrednictwem FIOE zrzesza różne organizacje muzułmańskie w Europie. Dowodem na to nie jest to, że „tam należy ktoś kto został oskarżony” tylko fakt, że na czele Europejskiej Rady Fatw jednego z najważniejszych organów FIOE stoi szejk Jusuf al-Karadawi.

Szejk Jusuf al-Karadawi jest głównym ideologiem i autorytetem BM. Publicznie wyrażał poparcie dla zamachów samobójczych, a holokaust uznał za sprawiedliwą karę zesłaną na żydów przez Allaha. Wyraził też nadzieję, że następnym razem narzędziem kary Allaha wymierzonej w żydów będą muzułmanie.

Pełniejszą charakterystykę Karadawiego można znaleźć tutaj.

Fakt, że głównym mentorem FIOE jest islamski fanatyk gloryfikujący przemoc, a nawet ludobójstwo i do tego snujący plany islamizacji Europy, nie świadczy dobrze o organizacjach należących do Federacji, w tym o Lidze Muzułmańskiej RP.

A to kilka artykułów o powiązaniach FIOE z BM. Uprzedzamy, że są to , cytując dr Nalborczyk, „długie teksty”:

Raport fundacji NEFA o FIOE

Raport ośrodka badawczego PEW Global Research

Polecamy też raport Centrum Wiesenthala na temat UOIF, francuskiej  organizacji wchodzącej w skład FIOE

To, jak to ujęła pani Nalborczyk, że „tam należy ktoś kto został oskarżony”, jest tylko streszczeniem długiej listy radykalnych, antysemickich wypowiedzi i przestępstw ze strony różnych organizacji należących to FIOE. Jak do tej pory przedstawiliśmy Wielką Brytanię i Włochy.

Skoro LM, zdaniem Nalborczyk, nie ma nic wspólnego z BM, to dlaczego w jej pismach pojawiają się odwołania do Saida Kutba, głównego ideologa Bractwa? Tylko tego nie musi pani doktor wiedzieć, ponieważ jak przyznała na temacie swojego wystąpienia się nie zna

Można wobec tego postawić pytanie czy Bractwo jest słusznie uważane za zagrożenie? Odpowiedź twierdzącą można uzyskać od w/w instytucji, jak także od naukowców o większym doświadczeniu i autorytecie niż pani dr Nalborczyk, jak Bassam Tibi czy Daniel Pipes, którzy islamski fundamentalizm uważają za główną przeszkodę w integracji islamu z Europą.

Ciekawie zabrzmiało też kolejne zdanie wypowiedziane przez dr Nalborczyk: „Myślałam, że tutaj będzie ktoś kto pisał pracę doktorską o BM, ale jest 60 kilometrów od Warszawy.” Zdanie to odnosiło o ks. dr Adama Wąsa z KUL. Czy znaczy to, że w całym Zakładzie Islamu Europejskiego i w ogóle na UW nie ma nikogo posiadającego wiedzę o kluczowej organizacji fundamentalistycznej? I to w czasach, gdy w Europie istnieje zagrożenie terrorystyczne, często ze strony osób ukształtowanych przez ideologię BM?

Arabia Saudyjska i finansowanie meczetów

Drugim oprócz powiązań z BM, podstawowym zarzutem pod adresem idei Centrum Kultury Muzułmańskiej było jej finansowanie pieniędzmi pochodzącymi z Arabii Saudyjskiej. Otóż ekspansja wahabizmu, czyli saudyjskiej wersji islamu była i jest jednym z głównych czynników stojących za radykalizacją środowisk muzułmańskich zarówno w krajach islamu, jak i na Zachodzie. Ekspansja ta na ogół dokonuje się właśnie dzięki ogromnym sumom pieniędzy wydawanym zarówno przez rząd, jak i osoby prywatne z Arabii Saudyjskiej. Co prawda sponsor ciągle nie został ujawniony, ale informacje o tym co dzieje się w sponsorowanych przez Saudyjczyków szkołach w Wielkiej Brytanii nie napawają optymizmem.

O finansowaniu Centrum przez AS Agata Nalborczyk nie wspomniała jednak ani słowem. Temat saudyjskich pieniędzy pojawił się wyłącznie przy omawianiu tekstu z przypadkowego bloga.

Blog ten nie jest powiązany ze Stowarzyszeniem Europa Przyszłości, jego autor nie podpisuje się własnym nazwiskiem, a o proteście przeciwko Centrum nie ma tam ani słowa. Zamiast tego są nieudokumentowane w żaden sposób zarzuty korupcyjne pod adresem pani Nalborczyk, Zakładu Islamu Europejskiego i w ogóle środowiska naukowców zajmujących się islamem.

Po co więc dr Nalborczyk wspomina o tym tekście? Prawdopodobnie po to, by umieścić Stowarzyszenie Europa Przyszłości w towarzystwie anonimowego oszczercy i móc powiedzieć: „Widzicie Państwo, jaki jest poziom prawdy w tym wszystkim.” Nasze stowarzyszenie powoli już zdaje się przyzwyczajać do tego typy manipulacji (patrz Joanna Rajkowska), jednak po osobie z tytułem naukowym, występującej na czołowym uniwersytecie w kraju, na jubileuszowej konferencji Zakładu Islamu Europejskiego, można oczekiwać więcej..

Meczet większy niż katedra

Nie jest to jedyny przykład manipulacji w referacie dr Nalborczyk. Omawiając protest przeciwko budowie meczetu w Kolonii Autorka sugeruje, że według przeciwników meczet ten miał być większy od słynnej katedry w Kolonii. Absurdalność tego twierdzenia można łatwo udowodnić, więc przeciwnicy islamizacji Europy wychodzą na osoby niezbyt rozgarnięte. Rzecz w tym, że… tego typu twierdzenie nie pojawiło się ani na stronie euroislam.pl, ani na najważniejszych anglojęzycznych stronach przeciwników islamizacji. Dr Nalborczyk twierdzi, że naprawdę widziała coś takiego w jakiejś polskiej gazecie, choć tutaj nie podaje źródła, bo nie o uprawianie nauki tu idzie. Jeśli tak, to szkoda, że nie zechciała odpowiedzieć na naszą prośbę o podanie źródła. Nasze własne poszukiwania tego absurdalnego twierdzenia skończyły się bardzo umiarkowanym sukcesem:

Jedyny wpis powiązany z katedrą w Kolonii jaki otrzymamy wpisując do Googla hasło „meczet większy od katedry w Kolonii” to pełen agresji i wulgaryzmów wpis jakiegoś użytkownika portalu prawica.pl. Przeszukiwanie anglojęzycznych stron takich jak : jihadwatch, gatesofwienna, czy politically incorrect nie przyniosło żadnych rezultatów. Wynika z tego że nawet jeśli rzeczywiście ktoś powiedział gdzieś, że meczet w Kolonii ma być większy od katedry, to po pierwsze nie miało to związku z protestem przeciwko Centrum na Ochocie, a po drugie nie była to wypowiedź reprezentatywna dla środowisk wyrażających sprzeciw wobec politycznego islamu.

Rozwodząc się nad porównywaniem wysokości obydwu budynków, dr Nalborczyk zapomniała tymczasem dodać inne głosy w sprawie meczetu w Kolonii, jak sprzeciw Ex-muzułmanów reprezentowanych przez Arzu Toker, która w wywiadzie dla World Politics Review, mówiła o problemie zawłaszczania reprezentacji ponad 3-milionowej społeczności muzułmanów przez stowarzyszenia o radykalnych poglądach. Są widać ważniejsze problemy niż wysokość wież.

Dowiedzieliśmy się też dlaczego protestujemy

Szczególnie zabawna w referacie Nalborczyk wydaje się „teza badawcza” zawarta w podtytule: Czy było to (protest – przyp.autora) następstwem wydarzeń w Europie Zachodniej?” Autorka sugeruje, że środowiska przeciwne islamizacji wiedziały o budowie Centrum już wcześniej, a postanowiły zareagować ślepo naśladując takie wydarzenia jak zakaz noszenia nikabów we Francji, czy zakaz budowy minaretów w Szwajcarii.  Tak postawione pytanie zdaje się zawierać stwierdzenie, że organizatorzy protestu nie myślą samodzielnie, a jedynie naśladują działania podobnych organizacji istniejących na Zachodzie.

Także i to sformułowanie wydaje się mieć na celu zdyskredytowanie naszych działań nie w merytorycznej dyskusji, ale poprzez zasugerowanie odbiorcom naszego ślepego zapatrzenia na Europę Zachodnią. Tymczasem istnienie w Polsce środowisk przeciwnych islamizacji wynika z próby uczenia się na błędach Europy Zachodniej. Gdyby nie zamachy terrorystyczne, getta, zbrodnie honorowe i demonstracje pod hasłami „islam zdominuje świat”, wielu z nas nie zainteresowałoby się życiorysem Mahometa ani tym, co o pozycji niemuzułmanów mówi szariat. Gdyby meczety i „centra kultury” prowadzone przez Bractwo Muzułmańskie i finansowane przez wahabitów nie szerzyły radykalnych i antyzachodnich idei na całym świecie, zapewne nie uważalibyśmy połączenia LM i saudyjskich pieniędzy za najgorszą możliwą kombinację. W tym sensie protest był następstwem wydarzeń w Europie Zachodniej. I dlatego plakaty przeciwko Centrum celowo zostały opracowane tak, by przypominały plakaty z kampanii przed referendum w Szwajcarii. Miały podobną formę, bo mówiły o tym samym problemie. Widzimy korzyści płynące z wspólnego działania przeciw światopoglądom groźnym dla demokracji.

Jeżeli komuś można zarzucać bezmyślne naśladownictwo to właśnie osobom jak pani Nalborczyk, które powtarzają błędy popełniane przez Europę Zachodnią przez ostatnie kilkadziesiąt lat. My tych błędów chcielibyśmy uniknąć.

O budowie Centrum Kultury Muzułmańskiej dowiedzieliśmy się pod koniec stycznia 2010 z wpisu na blogu „islam i okolice”. Zebranie i analiza informacji zajęło nam kilka tygodni i dlatego artykuł na stronie euroislam.pl ukazał się dopiero 24 lutego, dzień przed artykułem w Gazecie Stołecznej, który ukazał się 25 lutego.

Dr Nalborczyk twierdzi, że sprawa budowy Centrum na Ochocie była powszechnie znana co najmniej od 2008 roku, kiedy to w Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł na ten temat, Jednak w archiwum Gazety Wyborczej po wpisaniu słów „Meczet Ochota” wyskakują trzy artykuły z 2008 roku. Dwa nie mają związku ze sprawą, natomiast trzeci z nich zatytułowany „Muezin zaśpiewa na Ochocie?” faktycznie mówi o planach budowy meczetu tyle, że dotyczy tatarskiego MZR a nie Ligi Muzułmańskiej RP. Wzmianka o Centrum na Żwirowej faktycznie pojawił się w Gazecie Wyborczej z 28 kwietnia 2008, ale w Dodatku Architektonicznym i łatwo było go przeoczyć. Poza tym nie ma tam ani słowa ani o saudyjskim sponsorze, ani o Lidze Muzułmańskiej.

Oczywiście nie jesteśmy w stanie wykluczyć niedoskonałości naszych poszukiwań, jednak dosyć interesujący jest fakt, iż nawet radni Ochoty dowiedzieli się o Centrum dopiero z kampanii medialnej zainicjowanej przez nas.

Jednym słowem dr Nalborczyk wie co wiedzieliśmy i dlaczego protestowaliśmy, ale nigdy z nami nie rozmawiała.

Protest prawnie nieuzasadniony

Dr Nalborczyk przytacza też argumenty prawne to, że LM jest prawnie zarejestrowanym związkiem wyznaniowy i to, że organy miasta uznały, że zezwolenie na budowę jest zgodne z prawem. Uprawia jednak redukcjonizm próbując dyskredytować sam fakt demonstracji, ponieważ prawnie jest bezzasadna. Nie wydaje nam się, by życie społeczne ograniczało się jedynie do analizowania przepisów prawnych i procesów sądów. Parafrazując panią doktor, zorganizowany przez nas protest był zgodny z prawem, a więc jakakolwiek jego krytyka od tej strony jest bezzasadna.

PODSUMOWANIE:

  • Wystąpienie dr Agaty Skowron – Nalborczyk rozumiemy jako próbę zajęcia odmiennego stanowiska wobec protestu zorganizowanego przez nasze Stowarzyszenie. Organizatorzy protestu sformułowali dwa najważniejsze zarzuty przeciwko budowie Centrum Kultury Muzułmańskiej:
    • powiązania Ligi Muzułmańskiej z Bractwem Muzułmańskim
    • finansowania budowy pośrednio przez wahabitów z Arabii Saudyjskiej
  • Dr Nalborczyk nie potrafi polemizować z pierwszym zarzutem, ponieważ mówi, że „nie zna się na Bractwie Muzułmańskim” przyznając się tym samym do braku kompetencji . Jak osoba, której specjalnością są mniejszości muzułmańskie w Europie i relacje muzułmańsko-chrześcijańskie może tak swobodnie traktować wiedzę na temat jednej z największych organizacji islamistycznych działających na terenie naszego kontynentu?
  • Kwestię finansowania Centrum przez Arabię Saudyjską dr Nalborczyk zbywa przytaczając krążące po Internecie anonimowe teksty, kompletnie nie na temat, niepowiązane z Centrum, ani z protestem, ani też z organizatorami protestu.
  • Swój brak kompetencji oraz woli merytorycznej dyskusji dr Nalborczyk maskuje absurdalnymi anegdotami niewiadomego pochodzenia o meczecie większym od katedry w Kolonii oraz próbuje postawić organizatorów protestu w jednym rzędzie z anonimowymi oszczercami, od których roi się Internet.
  • „Teza badawcza” dr Nalborczyk jakoby protest był ślepym naśladownictwem analogicznych protestów i inicjatyw z Europy Zachodniej jest nieprawdziwa i łatwa do obalenia . W większości przedstawianych przez nas wypowiedzi, nie mówiliśmy, że chcemy naśladować jakiekolwiek europejskie działania. Wręcz przeciwnie odpowiadaliśmy, że nie chcemy naśladować Europy i jej błędów. Żeby się tego dowiedzieć, wystarczyło skontaktować się ze Stowarzyszeniem Europa Przyszłości.
  • Słyszymy często, że walka z islamskim ekstremizmem to walka o serca i umysły. Tymczasem wygląda na to, że w Zakładzie Islamu Europejskiego Instytutu Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego, jednej z najważniejszych w naszym kraju jednostek naukowych zajmujących się istotnymi kwestiami związanymi z obecnością islamu w Europie, nie ma nikogo, kto próbowałby zrozumieć ideologię, która za tym ekstremizmem stoi.  W świetle oświadczenia pani Nalborczyk nie mamy podstaw, by sądzić, iż ktoś z badaczy tej jednostki poważnie się nią zajmuje. Tu można by postawić dalej idące pytania o to, czy w naszym kraju w ogóle ktoś w sposób kompetentny bada obecność islamu w Europie i Polsce. Jak wygląda stan owych ewentualnych badań, jakie wnioski z nich płyną? Jest to jednak temat na osobną wnikliwą analizę.
  • Kiedyś dr Nalborczyk zastanawiała się „Czy reforma islamu wyjdzie z Europy?”  Dzisiaj dr Nalborczyk zajmując agresywne, polityczne i nienaukowe stanowisko, wspiera projekt dzięki któremu polski islam będzie się krystalizował wokół połączenia ideologii Bractwa Muzułmańskiego i saudyjskich pieniędzy. To interesująca ewolucja poglądów.

Marcin Lachowski, Jan Wójcik

Bądź na bieżąco. Polub euroislam.pl na Facebook

Komentarze