Wiadomość

Afganistan: talibowie przeprowadzają egzekucje

To już historia. Talibowie poddają się afgańskim siłom bezpieczeństwa - rok 2010 (Wikimedia).

Human Rights Watch, organizacja międzynarodowa monitorująca przestrzeganie praw człowieka, opublikowała raport, z którego wynika, że talibowie dokonali zbiorowych egzekucji oraz uprowadzeń co najmniej 47 byłych członków Afgańskich Narodowych Sił Bezpieczeństwa (ANSF), którzy poddali się siłom talibów lub zostali przez nie schwytani między 15 sierpnia a 31 października 2021 roku.

Dane udało się zebrać głownie w prowincjach Ghazni, Helmand, Kandahar i Kunduz. Istnieją jednak przesłanki wskazujące na to, że także w innych częściach kraju dochodzi do podobnych zbrodni. Raport bazuje w sumie na 67 bezpośrednich relacjach.

Na podstawie tego szacuje się, że ponad 100 byłych członków sił bezpieczeństwa tylko w czterech prowincjach w ciągu trzech miesięcy zostało zamordowanych lub uprowadzonych. Celem represji ze strony talibów padają także ich rodziny.

Do zbiorowych egzekucji i uprowadzeń dochodzi mimo ogłoszonej przez talibów amnestii dla byłych cywilnych i wojskowych urzędników państwowych oraz zapewnień przywódców talibskich, że pociągną do odpowiedzialności tych, którzy będą naruszać zasady amnestii.

Zanim talibowie zajęli Kabul zabójstwa urzędników państwowych nasiliły się w głównych miastach i wzdłuż centralnych szklaków komunikacyjnych. W lipcu siły talibskie w okolicach miasta Kandahar przeprowadziły zbiorowe egzekucje członków sił bezpieczeństwa – także tych, którzy się poddali.

Talibowie byli w stanie zidentyfikować członków afgańskich sił bezpieczeństwa dzięki swoim operacjom wywiadowczym i dostępowi do akt osobowych pozostawionych przez poprzedni rząd.

Baz Muhammad, pochodzący z prowincji Paktika, był zatrudniony w Kandaharze przez Krajową Dyrekcję Bezpieczeństwa (NDS), byłą państwową agencję wywiadowczą. Około 30 września talibowie aresztowali go w jego własnym mieszkaniu; krewni znaleźli później jego porzucone ciało. Morderstwo zostało przeprowadzone po 45 dniach od przejęciu władzy w kraju; sugeruje to, że wysocy rangą urzędnicy zlecili zabójstwo lub przynajmniej byli o nim poinformowani.

Egzekucje wywołały strach wśród byłych urzędników państwowych i innych osób, które wierzyły, że przejęcie władzy przez talibów przyniesie kres przemocy motywowanej odwetem.

Przywódcy talibów nakazali członkom poddających się jednostek ANSF zarejestrować się w kontrolowanych przez siebie urzędach, by tą drogą otrzymać glejt bezpieczeństwa. W ramach amnestii, osoby, które się zarejestrowały, były sprawdzane pod kątem powiązań z konkretnymi jednostkami wojskowymi, policyjnymi i siłami specjalnymi lub z byłymi władzami prowincji; oprócz tego zażądano od nich złożenia broni.

Talibowie wykorzystywali jednak te procedury do wykonywania egzekucji lub planowych uprowadzeń. Wielu zabijano lub porywano w ciągu kilku dni od rejestracji. Ich ciała znajdywali sąsiedzi lub krewni.

Wielu Afgańczyków, z którymi HRW przeprowadziła wywiady, wyraziło obawę, że jeśli zarejestrują się u talibów, to zostaną rozpoznani i spotkają się z brutalnym odwetem. Równocześnie talibowie zatrzymywali osoby, które nie chcą się zarejestrować. Niektórzy byli funkcjonariusze rządu i sił bezpieczeństwa polegali na swoich osobistych powiązaniach, by uzyskać glejt za pośrednictwem osób trzecich. Zdarzały się jednak przypadki, w których uniemożliwiano zgłaszanie się po dokument gwarantujący bezpieczeństwo.

W mniejszych afgańskich miastach i na wsiach mieszkańcy znają się nawzajem w ramach społeczności. Relacje te wykorzystali talibowie, by zidentyfikować osoby, które pracowały dla poprzedniego rządu. Ludzi tych poddawano brutalnym przesłuchaniom, mordowano lub uprowadzano. W szczególnie trudnej sytuacji byli ci, którzy nie mieli ochrony ze strony ludności plemiennej.

Talibowie często grozili członkom rodziny, znęcając się nad nimi, żeby ujawnili miejsce pobytu ukrywających się członków sił bezpieczeństwa. Niektórzy zostali w końcu schwytani, straceni lub trafili do aresztu bez oficjalnego potwierdzenia faktu ich zatrzymania. Czyn ten klasyfikuje się w prawie międzynarodowym jako wymuszone zaginięcie.

Jest ono definiowane jako aresztowanie lub przetrzymywanie osoby przez władze, które odmawiają przyznania się do pozbawienia wolności lub miejsca pobytu tej osoby. Wymuszone zaginięcia naruszają szereg praw gwarantowanych przez Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych[1], który Afganistan ratyfikował. Dokument ten zabrania  arbitralnego aresztowania i zatrzymania, tortur czy innego złego traktowania oraz egzekucji pozasądowych.

Poprzednie rządy afgańskie, w tym rząd prezydenta Aszrafa Ghaniego, często stosowały wymuszone zaginięcia wobec swoich przeciwników.

Zabójstwa i zaginięcia miały miejsce także w kontekście innych aktów przemocy. Islamskie Państwo Prowincji Khorasan (ISKP), ugrupowanie związane z Państwem Islamskim (ISIS), nadal dokonuje planowych zabójstw i zamachów bombowych, na które talibowie odpowiadają wzmożonymi operacjami odwetowymi. Upadek poprzedniej administracji spowodował wzrost działalności przestępczej.

21 września talibowie ogłosili utworzenie komisji do zbadania doniesień o naruszeniach praw człowieka, korupcji, kradzieży i innych przestępstwach. Do 22 listopada komisja nie ogłosiła jednak żadnych dochodzeń w sprawie zgłoszonych zabójstw, choć poinformowała o aresztowaniu kilku talibów za kradzież lub korupcję.

Human Rights Watch 7 listopada przekazała swoje ustalenia dotyczące egzekucji i zaginięć urzędnikom talibskim, którzy odpowiedzieli, że wszystkie zatrzymania i kary następują po procesie sądowym i że nikt nie jest karany bez sądu.

Stany Zjednoczone i inne państwa wyraziły zaniepokojenie doniesieniami o masowych egzekucjach członków byłych afgańskich sił bezpieczeństwa. „Jesteśmy głęboko zaniepokojeni raportami udokumentowanymi przez Human Rights Watch” – czytamy w oświadczeniu USA, UE, Australii, Wielkiej Brytanii oraz Japonii. Państwa, które podpisały powyższą deklarację, oskarżyły islamistów o niedotrzymanie zasad amnestii dla członków byłych sił bezpieczeństwa oraz o „poważne naruszenia praw człowieka”.

Doniesienia o działaniach talibów mogą utrudnić przekazywanie pomocy humanitarnej. Bank Światowy zgodził się przekazać około 280 mln dolarów z zamrożonego funduszu powierniczego Afganistanu dwóm organizacjom pomocowym. Pieniądze powinny zatem trafić do Światowego Programu Żywnościowego i UNICEF. Jednak 31 darczyńców funduszu powierniczego zarządzanego przez Bank Światowy na odbudowę Afganistanu jeszcze nie zatwierdziło transferu. Wypłaty zostały zawieszone po tym, jak talibowie doszli do władzy. Obecnie Afganistan przeżywa kryzys gospodarczy, skutkiem czego skala ubóstwa gwałtownie rośnie.

〉 Działania talibów osadzone są w sztywnym gorsecie ideologicznym

Udostępnij na
Video signVideo signVideo signVideo sign

Piotr S. Ślusarczyk

Doktorant UKSW, badacz islamu politycznego, doktor polonistyki UW; współprowadzący portal Euroislam.pl; dziennikarz telewizyjny i radiowy.

Inne artykuły autora:

Wywlekli, wychłostali, ukamienowali

Kolejny zamach w Izraelu

Rosyjscy najemnicy zagnieżdżają się w Afryce